Zjadłam węgierski gulasz w Budapeszcie. To nie kwota na paragonie zaskoczyła mnie najbardziej

Budapeszt to jedno z tych miast, do których wraca się nie tylko dla widoków. Owszem, panorama ze wzgórza Gellérta, parlament, zamek królewski czy Most Łańcuchowy zapierają dech, ale równie mocno przyciągają tu smaki – autentyczne, wyraziste, pełne historii.

Ile kosztuje tradycyjny węgierski gulasz?Ile kosztuje tradycyjny węgierski gulasz?
Źródło zdjęć: © Pyszności
Katarzyna Gileta

Kuchnia węgierska potrafi rozgrzać jak termalne kąpiele w Széchenyi, a jej serce stanowią dania proste, ale dopracowane do perfekcji: gulasz, paprykarz, langosz i aromatyczne wina. Szukając miejsca, gdzie można tego wszystkiego doświadczyć bez udziwnień, trafiliśmy z mężem do restauracji Parasztkonyha – i zakochaliśmy się od pierwszego kęsa.

Pierwszy raz byliśmy tam rok temu, trochę przypadkiem, było już późno, zimno, lał deszcz, a my chcieliśmy spróbować prawdziwego węgierskiego gulaszu. I tak zawędrowaliśmy do restauracji, w której szef kuchni chwali się tym, że korzysta z przepisów swojej babci. Zamówiliśmy klasyczny gulasz z kluseczkami i... przepadliśmy. Tak bardzo, że podczas tegorocznej wizyty w Budapeszcie wróciliśmy tam dwa razy – i ani przez chwilę nie żałowaliśmy.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Zwykłe pulpety? Nie tym razem! Dodaj kurki i zamień je w hit obiadowy

Jak smakują Węgry?

Parasztkonyha to restauracja z duszą. Już od progu wita klimatyczny, tradycyjny wystrój — drewniane belki, ceglane ściany, przyjemne rozproszone światło i detale, które przywołują rustykalne wnętrza wiejskich domów. Obsługa jest niezwykle miła i pomocna, świetnie komunikuje się po angielsku i chętnie doradza przy wyborze dań i win. Co ważne, wszystko jest serwowane sprawnie i bez zbędnego oczekiwania, co szczególnie doceniam po intensywnym dniu zwiedzania.

Na zaostrzenie apetytu palinka! Tradycyjny mocny alkohol, który można porównać do swojskiego bimbru. Obsługująca nas kelnerka zaproponowała swój ulubiony smak - pigwę. I to był strzał w dziesiątkę.

  • Gulasz w Budapeszcie
  • Gulasz w Budapeszcie
[1/2] Gulasz w Budapeszcie Źródło zdjęć: Pyszności |

Zamówiliśmy klasyczny gulasz z kluseczkami i pikantną kiełbasą. Mięso było miękkie, dosłownie rozpływało się w ustach, a sos pachniał wędzoną papryką i ziołami. Kluseczki – delikatne, lekko sprężyste – świetnie chłonęły smak. Drugą potrawą była soczysta, mocno doprawiona wołowina po debreczyńsku podana z lekkim makaronem z twarogu, który łagodził pikantność mięsa i dodawał daniu kremowości. Do obu dań zaproponowano nam odpowiednio dobrane wina.

Ile kosztuje klasyczny węgierski obiad w Budapeszcie? Zapłaciliśmy ok. 24 tys. forintów, a więc ok. 255 złotych. No cóż, tanio nie jest, ale biorąc pod uwagę, że to stolica, jedzenie jest pyszne, lokal klimatyczny, a obsługa doskonała, nie ma co płakać.

Paragon grozy nie odstraszył

Mimo niezwykle bogatej oferty gastronomicznej Budapesztu zdecydowaliśmy się na kolejną wizytę w tej restauracji. Tym razem skusiłam się na... paprykarz. Jednak nie miał on nic wspólnego ze szczecińskim klasykiem. Oryginalny węgierski paprykarz to po prostu gęsty paprykowy sos, w którym było zanurzone udko kurczaka. Do tego małe kluseczki przypominające nasze lane kluski – idealnie wchłaniające sos. Mój mąż również tym razem postawił na drób i zamówił kurczaka po budapeszteńsku – danie bogatsze, z dodatkiem warzyw i intensywniejszym sosem. Równie udane, równie sycące. Do picia lemoniada, dużo lemoniady, bo temperatura dochodziła do 40 stopni. Na paragonie znów ok. 250 złotych.

Ile kosztuje obiad w stolicy Węgier?
Ile kosztuje obiad w stolicy Węgier? © Pyszności

Parasztkonyha to miejsce, które pokazuje, że kuchnia wiejska może być elegancka, dopracowana i podana z sercem. Nie ma tu nadęcia ani eksperymentów – zamiast tego mamy autentyczność, smak i tradycję. A do tego wszystko w otoczeniu, które sprzyja niespiesznemu biesiadowaniu. Idealna kolacja po całym dniu wędrówek po Budzie i Peszcie.

Jeśli planujesz podróż do stolicy Węgier i chcesz spróbować, czym naprawdę smakuje ten kraj – wpisz Parasztkonyhę na swoją kulinarną mapę. Możesz mi zaufać – my już wiemy, że wrócimy tam przy kolejnej okazji.

Katarzyna Kamińska, wydawczyni Pyszności

Wybrane dla Ciebie
ZACZEKAJ! ZOBACZ, CO TERAZ JEST NA TOPIE