Zamówiliśmy obiad w Zakopanem. Widok paragonu zaskoczyłby wiele osób

Zakopane, chociaż jest jednym z najdroższych kurortów w Polsce, wciąż cieszy się dużą popularnością. Wpadliśmy na obiad do jednej z restauracji i sprawdziliśmy, czy warto czasem zaszaleć i zamówić obiad na mieście.

Obiad w ZakopanemObiad w Zakopanem
Źródło zdjęć: © Pyszności
Ewa Malinowska

Oto #TOP2025. Przypominamy najlepsze materiały mijającego roku.

Urlopowe wyjazdy, długie weekendy i świąteczne przerwy potrafią szybko opróżnić portfele. Za stolicę drożyzny niektórzy uznają Zakopane. Mowa tutaj nie tylko o wysokich opłatach za noclegi, ale również o cenach jedzenia na mieście. Góralskie karczmy z charakterystycznym wystrojem z drewna i ludową muzyką w tle pękają w szwach, nawet w Księstwie Góralskim, jednej z najdroższych restauracji, stoliki nie świecą pustkami.

W poszukiwaniu czegoś smacznego i nieprzesadnie drogiego trafiliśmy do restauracji Gwarno w samym sercu Zakopanego, na deptaku będącym przedłużeniem Krupówek na Gubałówkę. Lokalizacja, widoki i wystrój okazały się być strzałem w dziesiątkę. Zamiast ciemnych belek i ciężkich mebli, dominują tu jasne drewno, szkło i proste, geometryczne formy, które nawiązują do architektury podhalańskiej, ale w uwspółcześnionej wersji. Na nic jednak nawet najbardziej kojące dla oka krajobrazy i wystrój prosto z architektonicznej pracowni miłośnika designu, gdy na talerzu pojawia się słabe jedzenie.

Pokazał, jak zrobić pyszne podhalańskie serki. Nie chodzi o popularne oscypki

Obiad w Zakopanem

Restauracją Gwarno zawiaduje Sebastian Krauzowicz, lista jego nagród i wyróżnień jest długa i widnieje na niej m.in. tytuł Szefa Roku 2016 przewodnika Gault & Millau. Można więc spodziewać się kulinarnej uczty, bo firmowanie restauracji swoim nazwiskiem jest nie tylko sposobem na promocję, ale swoistym aktem pewności siebie i odwagą.

W menu Gwarno królują dania kuchni podhalańskiej połączone z piwnymi akcentami. Restauracja szczyci się bowiem własnym browarem. Frytki serwowane są tutaj z dodatkiem bryndzy i boczku (24 zł), zamówić można oscypka z autorską żurawiną szefa kuchni (29 zł) czy skusić się na moskole z pstrągiem z własnej wędzarni (32 zł).

Zaczynamy jednak od zup, oczywiście w regionalnym wydaniu. Na stole pojawia się kwaśnica na wędzonym żeberku z dodatkiem ziemniaków oraz żurek podhalański na serwatce, serwowany w towarzystwie kwaśnej śmietany, białej kiełbasy oraz jajka.

  • Podhalański żurek
  • Kwaśnica z porcją żeberek
[1/2] Podhalański żurek Źródło zdjęć: Pyszności |

Ten wybór okazał się strzałem w dziesiątkę. Kwaśnica była odpowiednio kwaśna i pieprzna, z wyczuwalnym posmakiem wędzonki. Żurek z kolei zachwycał odpowiednim doprawieniem i głębokim smakiem, równoważonym przez wiejski nabiał. Można byłoby przyczepić się do rozmiaru porcji, ale z drugiej strony to wciąż zupa, czyli bardziej przystawka niż danie główne. Za 24 i 26 zł za porcję dostaliśmy naprawdę solidną dawkę smaku.

Restauracja Gwarno czaruje smakiem

Na danie główne wybraliśmy poliki wołowe w sosie własnym z warzywami królowej Bony i tłuczonymi ziemniakami. To pozycja, która widnieje w sezonowej wkładce "Rozsmakuj się w jesieni". Pod hasłem warzyw królowej Bony skrywa się marchew, seler oraz pietruszka i zielony groszek.

  • Mięso rozpływa się w ustach
  • Polik wołowy w sosie
[1/2] Mięso rozpływa się w ustach Źródło zdjęć: Pyszności |

Największym wyzwaniem przy przygotowaniu policzków wołowych jest zachowanie odpowiedniej struktury mięsa. Powinno być miękkie i delikatne, rozpadające się pod widelcem, ale przy tym zachowujące swoją włóknistą konsystencję. No i tutaj wszystkie te warunki zostały spełnione. Za 68 zł dostaliśmy danie pełne smaku, z dobrze zredukowanym sosem własnym i odpowiednim stosunkiem mięsa do warzyw.

O ile same dania i ceny nie wywołują tutaj żadnej paragonowej paniki, o tyle już ceny napojów mogą spowodować drgnięcie powieki. Za 200 ml napoju gazowanego zapłaciliśmy 12 zł, a szklanka lemoniady to kolejne 19 zł. Nie od dziś jednak wiadomo, że napoje w karcie obarczone są najwyższą marżą, co nie zmienia faktu, że w naszej ocenie domowa lemoniada mogłaby być kilka złotych tańsza.

Ostatecznie za dwie zupy, główne danie i dwa napoje płacimy łącznie 149 zł. Oczywiście można zjeść taniej i zapewne również smacznie, ale jeśli szukasz dania na restauracyjnym poziomie z pięknym widokiem (za który też nieoficjalnie się płaci), to Gwarno może być dobrym miejscem na obiad.

Źródło artykułu: Pysznosci.pl
Wybrane dla Ciebie
Kiedyś jadła je biedota. Dziś w restauracjach turyści płacą krocie, by skosztować
Kiedyś jadła je biedota. Dziś w restauracjach turyści płacą krocie, by skosztować
Dodaję do sosu zamiast mąki i śmietany. W mig robi się gęsty i kremowy
Dodaję do sosu zamiast mąki i śmietany. W mig robi się gęsty i kremowy
W Polsce możesz szukać ze świecą. To chude mięso dla sportowców i sercowców
W Polsce możesz szukać ze świecą. To chude mięso dla sportowców i sercowców
Łagodzi bóle stawów, działa jak detoks na wątrobę. Zalega w warzywniaku, bo większość nie docenia
Łagodzi bóle stawów, działa jak detoks na wątrobę. Zalega w warzywniaku, bo większość nie docenia
Dodaję do gulaszu. Mięso mięso w mig staje się miękkie i kruche
Dodaję do gulaszu. Mięso mięso w mig staje się miękkie i kruche
Piekę na specjalne okazje. Miłośnicy tych orzechów będą w siódmym niebie
Piekę na specjalne okazje. Miłośnicy tych orzechów będą w siódmym niebie
Wychodzą na śnieg z miską. Słodka zawartość po chwili cieszy nie tylko dzieci
Wychodzą na śnieg z miską. Słodka zawartość po chwili cieszy nie tylko dzieci
Takie ziemniaczki piekła moja babcia. Aromatyczne z chrupiącą skórką i aksamitnym środkiem
Takie ziemniaczki piekła moja babcia. Aromatyczne z chrupiącą skórką i aksamitnym środkiem
Rozgrzewające curry w 30 minut. Pieczarki smażę na złoto i dodaję na koniec do sosu
Rozgrzewające curry w 30 minut. Pieczarki smażę na złoto i dodaję na koniec do sosu
Najsłynniejsza polska zupa pomylona z gulaszem. Która naprawdę skradła serca światowych gwiazd?
Najsłynniejsza polska zupa pomylona z gulaszem. Która naprawdę skradła serca światowych gwiazd?
Do kapuśniaku dodaję nietypową kapustę. Miękkie paseczki pokochają nawet dzieci
Do kapuśniaku dodaję nietypową kapustę. Miękkie paseczki pokochają nawet dzieci
Wyglądają jak mielone. Główny składnik niejednego przyprawi o dreszcze
Wyglądają jak mielone. Główny składnik niejednego przyprawi o dreszcze
ZATRZYMAJ SIĘ NA CHWILĘ… TE ARTYKUŁY WARTO PRZECZYTAĆ 👀