200 zł za obiad w lokalu po rewolucjach Magdy Gessler w Krakowie. Schabowy mnie pokonał

Magda Gessler potrafi zmienić upadające lokale w sprawnie działające biznesy, ale to goście weryfikują, czy rewolucja się udała. W przypadku krakowskiego Bistro Kolorowy Kogucik werdykt mógł być tylko jeden. Sukces był tak duży, że właściciele przenieśli restaurację do większego budynku. Sprawdziłam, czy flagowy zestaw z potężnym schabowym i rosołem faktycznie zasługuje na te pochwały.

Bistro Kolorowy Kogucik w KrakowieBistro Kolorowy Kogucik w Krakowie
Źródło zdjęć: © AKPA, Pyszności
Katarzyna Gileta

Zanim powstał Kolorowy Kogucik, miejsce działało przy ulicy Kijanki jako Trzy Smaki, ale brakowało tam gości; restauracji groził upadek. Zmiana nadeszła wiosną tego roku wraz z programem "Kuchenne Rewolucje". Magda Gessler odświeżyła menu i wnętrze, wprowadzając sielskie akcenty oraz motywy koguta. Zmiany mocno przyciągnęły klientów. Zbiegło się to z ogromnym zainteresowaniem, przez co w lipcu właściciele musieli opuścić stary adres i przenieść się na ulicę Borkowską 32 na Osiedlu Kliny.


WIDEO
Gigantyczny schabowy na smalcu! Sprawdziłam Bistro Kolorowy Kogucik w Krakowie

Na miejscu od razu rzuca się w oczy przytulny, bardzo kolorowy wystrój, który świetnie pasuje do nazwy. Od samego wejścia czuliśmy się też zaopiekowani, w czym duża zasługa przemiłej i sympatycznej kelnerki.

Przystawka bez cebuli i zupne zderzenie regionów

Zamówiłam Zestaw Kolorowego Kogucika, w którym znalazła się między innymi sałatka jarzynowa. Podzieliłam się nią z mężem. Porcja była na tyle duża, że spokojnie wystarczyła dla dwóch osób, a do tego podano ją z chlebem i masłem. Co dla mnie najważniejsze, nie wyczułam w niej cebuli, przed którą w tym daniu zawsze ostrzega znana restauratorka. Sałatka okazała się bardzo delikatna i poprawna. Wiadomo, że każdy ma swoje wyobrażenie o tym klasyku i najlepszą robi moja mama, ale tutejsza wersja naprawdę dała radę.

Sałatka jarzynowa
Sałatka jarzynowa © Pyszności

Później na stół wjechały zupy. Mój rosół był ciemny, wyrazisty i esencjonalny. Dodatek kaszy sprawdził się bardzo dobrze, a mięso w środku było miękkie. Dla mnie całość okazała się jedynie odrobinę za słona. Z kolei mąż zamówił flaki staropolskie. Ponieważ jesteśmy z Lubelszczyzny, przyzwyczailiśmy się do gęstych flaków z zasmażką. Te krakowskie mocno nas zaskoczyły, bo były bardzo klarowne, delikatne i z wyglądu przypominały raczej zupę pomidorową z dodatkiem mięsa. Zjedliśmy je ze smakiem, ale ze względu na nasze przyzwyczajenia obyło się bez wielkich zachwytów.

  • Zupa
  • Zupa
[1/2] Flaki Źródło zdjęć: © Pyszności

Schabowy usmażony w punkt i drobna wpadka z pieczenią

Najważniejszą częścią mojego obiadu był gigantyczny kotlet schabowy z zestawu. To mój absolutny numer jeden z tej wizyty. Mięso usmażono na smalcu, a chrupiąca panierka idealnie trzymała się kotleta. Sam schab był kruchy, soczysty i świetnie doprawiony. Do tego podano gładziutkie, kremowe puree oraz mocno kwaśną kapustę zasmażaną z grzybami. Zestaw doskonały! Porcja mnie ostatecznie pokonała i poprosiłam o spakowanie reszty na wynos, żeby zostawić sobie miejsce na deser.

Kotlet schabowy i pieczeń
Kotlet schabowy i pieczeń

Mąż zdecydował się na pieczeń wieprzową z sosem, kluskami śląskimi i buraczkami. Kluski miały odpowiednią konsystencję, nie były gumowate, choć brakowało im odrobiny soli. Sos był esencjonalny, ciemny, wyrazisty. Sama pieczeń w smaku wypadła bardzo dobrze, ale niestety podano ją trochę za zimną. Od razu zgłosiliśmy to kelnerce, która przyjęła uwagę z pełnym profesjonalizmem.

Kisiel z owocami i lodami
Kisiel z owocami i lodami © Pyszności

Zwieńczeniem zestawu sygnowanego nazwiskiem Magdy Gessler był domowy kisiel pełen owoców, serwowany z lodami i bitą śmietaną. Choć za samą śmietaną nie przepadam i lubię ją głównie na gofrach, tutaj zupełnie mi nie przeszkadzała. Kisiel zyskał w moich oczach największy komplement, jaki można w Polsce powiedzieć o deserze – był "taki nie za słodki".

Bistro Kolorowy Kogucik – ile zapłaciliśmy za obiad?

Na koniec spojrzeliśmy na rachunek, na którym znalazły się cztery pozycje. Zestaw Kolorowego Kogucika kosztował 119 złotych i stanowił ponad połowę całej kwoty. Flaki staropolskie wyceniono na 21 złotych, pieczeń wieprzową na 45 złotych, a kompot na 8 złotych. Łączny koszt obiadu dla dwóch osób wyniósł 193 złote. Uważam, że przy tak solidnych porcjach to cena w pełni do zaakceptowania. Z lokalu wyszliśmy najedzeni i zadowoleni, a całą wizytę oceniamy na mocną czwórkę z plusem.

Paragon
Paragon © Pyszności
Wybrane dla Ciebie
NIE WYCHODŹ JESZCZE! MAMY COŚ SPECJALNIE DLA CIEBIE