Czy "odwilgnięte" ciastko i krokiety z serem zasługują na 5 gwiazdek? Sprawdziłam Bufet jurora "MasterChefa"
Przemysław Klima to jedno z najgorętszych nazwisk polskiej gastronomii, dlatego postanowiliśmy bliżej przyjrzeć się jednej z jego restauracji. W serii 5 Gwiazdek Pyszności odwiedziliśmy słynny Bufet na krakowskim Kazimierzu.
Krakowski Kazimierz tętni życiem – pełno tu barów, kawiarni i restauracji, a wśród nich Bufet. To lokal, który należy do Przemysława Klimy, dwugwiazdkowego szefa kuchni związanego z inną krakowską restauracją, czyli Bottiglierią 1881. Do współpracy przy tworzeniu menu dołączył również Jakub Kojder, nagrodzony jedną gwiazdką Michelin. Lokal stawia na sezonowe i lokalne produkty, pozyskiwane bezpośrednio od sprawdzonych rolników, a jedną z jego misji jest łączenie tradycyjnej i nowoczesnej kuchni.
5 GWIAZDEK Pyszności: odwiedziliśmy Bufet Przemka Klimy
Pierwsze wrażenie po rezerwacji
Rezerwację można zrobić telefonicznie lub przez stronę internetową, a w przypadku grup powyżej 7 osób wymagany jest kontakt drogą mailową. Jeśli jednak akurat mijasz Bufet i masz ochotę wejść bez wcześniejszej rezerwacji, warto spróbować - część miejsc jest dostępna bez zapisów. Choć stoliki są objęte limitem czasowym podczas mojej wizyty (która trwała nieco ponad godzinę), nie odczułam żadnego napięcia związanego z tym, że powinnam się śpieszyć i spokojnie cieszyłam się posiłkiem.
Wnętrze lokalu się proste, ale bardzo stylowe. Suszone kompozycje kwiatowe, elementy retro i dyskretnie PRL-owskie akcenty nadają przestrzeni charakteru, który od razu wpadł w mój gust. Uwagę od razu przyciągnęła wspaniała zastawa - od prostych kubków z logo, po pięknie zdobione talerze, przypominające te, na których babcia podawała jedzenie podczas najróżniejszych uroczystości. Zauważyłam też, że niektóre napoje podawane są w szklankach w wiklinowych koszyczkach, co od razu przywołało mi wspomnienia z dzieciństwa.
Przeglądając menu, nie sposób nie zauważyć, że osoby, które z różnych powodów zrezygnowały z mięsa w swojej diecie, nie poczują się zbyt rozpieszczone. O ile wegetarianie jeszcze mają co spróbować, o tyle weganie będą mieć niemały problem. Na stronie internetowej Bufetu widnieje wyraźna informacja, że restauracja nie jest w stanie przygotować menu dla osób na diecie roślinnej oraz tych z nietolerancją laktozy i celiakią.
Co można zjeść w Bufecie u Klimy?
Trafiliśmy na jesienną kartę menu. Osobiście postawiłam na intrygująco brzmiące grillowane ogórki ze straciatellą, wasabi, olejem koperkowym i makadamią (36 zł) oraz na kopytka z grzybami, bryndzą i Pecorino Romano (59 zł), natomiast mój towarzysz spróbował krokieta z policzkiem wołowym "Mac&Cheese" (32 zł) oraz gulasz z jagnięciny z ziemniakami, parmezanem i szczypiorkiem (82 zł); na deser spróbowaliśmy słynnej karpatki z żurawiną (29 zł).
Ocena dań w krakowskim Bufecie
Krokiet zachwycił apetycznym wyglądem, ale również smakiem. Był idealnie chrupiący, a jego wnętrze wypełniały włókna mięsa, które na pewno przypadną do gustu każdemu miłośnikowi wołowiny. Grillowane ogórki również zachwyciły - ta nowoczesna przystawka była pełna świeżych liści, które nadawały całości lekkości, choć nadal dominował smak ogórków.
Przechodząc do dań głównych... jako wielka fanka kopytek byłam w pełni usatysfakcjonowana. Miękkie, dopełnione wyrazistym grzybowym sosem i z chrupiącym akcentem, stanowiły kompletne i smakowite danie. Gulasz podano w eleganckiej formie - niewielkie naczynie z zapieczonym purée ziemniaczanym na wierzchu skrywało aromatyczne i pełne smaku kawałki jagnięciny, które bardzo posmakowały mojemu towarzyszowi.
Słynna karpatka Przemysława Klimy
Na koniec postanowiłam spróbować karpatkę, o której słyszałam już wiele pochwał, i nie zawiodłam się. Po raz kolejny - była przepyszna. Chrupkie ciasto połączone z aksamitnym, idealnie słodkim kremem stanowiło perfekcyjne zakończenie kolacji. Nie dziwię się, że sam szef kuchni i juror "MasterChefa" podkreśla, że "musi odwilgnąć". To ważny etap podczas powstawania karpatki. Co ciekawe, te słodkości mają dodatki zależne od sezonu; w tym roku był m.in. rabarbar, a obecnie to żurawina.
Napoje u Klimy i obsługa lokalu
Warto też poświęcić chwilę napojom. Menu informuje, że pełna lista mocnych alkoholi i koktajli jest dostępna u obsługi. Jednak my zdecydowaliśmy się na opcje bezalkoholowe: zieloną herbatę (19 zł) z dzbanuszkiem wrzątku oraz moktajl o uroczej nazwie Figa z makiem (31 zł). Podany w niewielkim kieliszku, miał intensywny smak, w którym wyczuwalny był alkohol 0 procent. Woda filtrowana kosztowała 15 zł i była serwowana w dużej, szklanej butelce.
Obsługa od początku robiła świetne wrażenie. Po wejściu do restauracji od razu zaprowadzono nas do stolika, jeszcze przed czasem rezerwacji, a nasze płaszcze zostały zabrane. Kelner z uśmiechem opowiedział o pysznościach z karty i specjałach spod lady. Całość przebiegała sprawnie - dania podawano w odpowiednich odstępach czasu, dzięki czemu nic nie stało zbyt długo na stole, a my nie musieliśmy czekać na kolejne porcje.
Płatność i kwestie ekologiczne
Płatność kartą przebiegła bez żadnych problemów, a napiwek nie został automatycznie doliczony do rachunku. W Bufecie dzieje się tak dopiero w przypadku grup od 4 osób wzwyż i jest to 12,5 proc., co zostało wyraźnie zaznaczone zarówno w menu, jak i na stronie internetowej.
Na spory plus zasługuje również podejście do ekologii: zarówno torba, jak i opakowanie na wynos były wykonane z materiałów przyjaznych środowisku, a za ich użycie nie naliczono żadnej opłaty.
Gwiazdki Pyszności
Za całą kolację zapłaciliśmy 303 zł i wyszliśmy z restauracji naprawdę zadowoleni. Jedzenie było pyszne, obsługa profesjonalna i sympatyczna, a wnętrze z charakterem. Atutem jest również otwarta kuchnia - siedząc naprzeciwko niej, można obserwować pracę zespołu, a to dodatkowa atrakcja.
Jedynym zauważonym przeze mnie minusem, były wyraźne ograniczenia dla osób na diecie wegańskiej, bez laktozy i glutenu. Jednak mimo tego Bufet zrobił na nas bardzo dobre wrażenie i z przyjemnością wrócimy tam ponownie.
Natalia Strumińska, dziennikarka Wirtualnej Polski
W cyklu "5 gwiazdek Pyszności" oceniamy pięć elementów wizyty w lokalu. Pierwsza gwiazdka przydzielana za jakość jedzenia (smak, dobór produktów, sposób przygotowania). Druga gwiazdka to ocena lokalu oraz obsługi. Następny punkt do listy to spełnione dodatkowe kwestie związane z ekologicznymi rozwiązaniami w gastronomii i niemarnowaniem jedzenia. Przyznajemy też osobną gwiazdkę za wyszczególnienie specjalnych diet ze względu na alergeny, preferencje żywieniowe czy grupę klientów oraz piątą gwiazdkę za dodatkowe udogodnienia związane z formą płatności, jak dzielenie rachunku, doliczanie napiwku przy płatności kartą.