Czy za rozbity słoik w sklepie trzeba zwracać pieniądze? Teraz wszystko jest jasne

Z całą pewnością wielu osobom chociaż raz w życiu zdarzyło się uszkodzić jakiś towar w sklepie. Czy w takim przypadku należy za niego zapłacić? Na to pytanie, wbrew pozorom, nie ma jednoznacznej odpowiedzi. Przyjrzyjmy się temu, co zapisano w Kodeksie Cywilnym.

Rozbity słoik w sklepie? Sprawdź, kiedy trzeba za niego zapłacićRozbity słoik w sklepie? Sprawdź, kiedy trzeba za niego zapłacić
Źródło zdjęć: © Adobe Stock | Prostock-studio

Można powiedzieć, że sytuacja, w której przez przypadek uszkadzamy coś w sklepie — czy jest to urwanie ucha od kubka, zbicie szklanej butelki czy nieumyślne "rozgniecenie" pomidora — to test dla naszej przyzwoitości. Paniczne rozglądanie się i sprawdzanie, czy wokół nie ma świadków, a następnie ukrywanie zniszczonego towaru w głębi sklepowej półki to niewątpliwe oblanie tego egzaminu. Co więcej, jak twierdzi Kodeks Cywilny, często zupełnie niepotrzebne.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo


WIDEO
Jabłuszkowe ciasteczka zachwycają nie tylko smakiem, ale i uroczym wyglądem


Rozbity słoik w sklepie. Kto weźmie odpowiedzialność?

"Kto z winy swej wyrządził drugiemu szkodę, obowiązany jest do jej naprawienia" - mówi zasada ex delicto zawarta w artykule 415. Kodeksu Cywilnego. Na pewno zgodzisz się z tym, że jest to dość ogólna i niesprecyzowana fraza — niespecjalnie dobrze wyjaśniająca to, kto powinien zapłacić za zbitą w sklepie butelkę. Trudno, trzeba szukać dalej. Tym sposobem docieramy do artykułu 546 tego samego zbioru praw. A tam czytamy:

Sprzedawca jest obowiązany zapewnić w miejscu sprzedaży odpowiednie warunki techniczno-organizacyjne umożliwiające dokonanie wyboru rzeczy sprzedanej i sprawdzenie jej jakości, kompletności oraz funkcjonowania głównych mechanizmów i podstawowych podzespołów.

W tym momencie pojęcie określenia winnego staje się znacznie jaśniejsze. Oba zapisy dają nam klarowny przekaz. Jeśli zachodzą wątpliwości co do tego, kto ponosi winę za rozbitą butelkę w sklepie, nie powinniśmy zwracać za nią pieniędzy. A przynajmniej nie do momentu, w którym sprawa nie zostanie wyjaśniona na przykład za pomocą monitoringu.

Wielu osobom zdarzyło się zniszczyć coś przez przypadek w sklepie
Wielu osobom zdarzyło się zniszczyć coś przez przypadek w sklepie © Canva | dotshock

Wykładnia przepisów w praktyce

Oczywiście dochodzenie swoich praw w takich momentach nie zawsze przebiegnie miło i przyjemnie. Sytuacja jest jasna w sytuacji, gdy rozbiliśmy słoik, wrzucając go z dużej wysokości do koszyka — wtedy jest to nasza wina i żaden sąd nie zinterpretowałby tego inaczej.

Co innego w momencie, w którym ciąg przyczynowo-skutkowy nie był jednoznaczny. Upchanie zbyt dużej ilości artykułów na jednej półce może spowodować to, że tylko jeden pozostanie nam w dłoniach, a dwa kolejne, pomimo naszych usilnych starań, spadną na podłogę. Wtedy wszystko wskazuje na to, że była to wina sklepu i nie musimy zwracać pieniędzy za uszkodzony towar.

Wybrane dla Ciebie
NIE WYCHODŹ JESZCZE! MAMY COŚ SPECJALNIE DLA CIEBIE