Napiwki w restauracjach wciąż są kwestią dość sporną w Polsce. Zwyczajowo przyjmuje się, że ich wartość powinna wynosić ok. 10-20% wartości całego zamówienia. Za granicą kultura „tipowania” jest nieco inna- są one na porządku dziennym i często obligatoryjne. Klient może oczywiście zwiększyć jego wysokość, jeśli jest szczególnie zadowolony z serwisu. Pewien Amerykanin poszedł jednak na rekord i zostawił kelnerce 3000 dolarów napiwku. Sprawa skończy się...w sądzie.
Rekordowy napiwek do zwrotu
Wszystko zaczęło się od rekordowego napiwku, opatrzonego hasłem „napiwek dla Jezusa”. Do rachunku za jedzenie w pensylwańskiej restauracji Alfredo's Cafe w wysokości 13$ został dopisany rekordowy napiwek- 3000$. Kelnerka nie mogła uwierzyć własnym oczom, gdy płatność przeszła autoryzację. Gość został błyskawicznie okrzyknięty lokalnym bohaterem, a o hojnym napiwku rozpisywały się media na całym świecie.
„Napiwek dla Jezusa” to rozpoczęta w 2013 akcja dobroczynna. Zapoczątkował ją Jack Selby, jeden z założycieli PayPala. Zostawiał on bardzo wysokie napiwki, najczęściej wynoszące ponad 1000 dolarów. W ślad za nim poszło wiele innych osób, które postanowiły nagradzać pracowników restauracji.
Restauracja pozwała gościa
Eric Smith pozazdrościł sławy działaczom sprzed lat. Postanowił wznowić akcję swoim wysokim napiwkiem w Alfredo's Cafe. I nie byłoby w tym nic złego, gdyby nie to, że trzy miesiące później ponownie odwiedził lokal i zażądał zwrotu pieniędzy. Wcześniej próbował zakwestionować transakcję u operatora karty, jednak ten nie przyjął jego reklamacji. Oburzeni przedstawiciele restauracji postanowili pozwać niezdecydowanego gościa. Kierownik restauracji postanowił skontaktować się z Ericem Smithem przez media społecznościowe, jednak bez skutku.
Media szybko okrzyknęły gościa restauracji „fałszywym Samarytaninem” i nagłośniły sprawę. Mężczyzna musi teraz palić się ze wstydu.