Dawniej zawsze wkładano do święconki. Ekspertka przypomina, dlaczego jest ważny na Wielkanoc
Dzisiaj chrzan nie jest stałym elementem świąt wielkanocnych. W niektórych domach pojawia się jako dodatek do białej kiełbasy, ale w koszykach ze święconką to rzadkość. Mało kto kupuje świeże korzenie, najczęściej wybieramy już gotowe: starte i rozrobione ze śmietanką. O zapomnianym symbolu opowiada Magdalena Tomaszewska-Bolałek.
Sos chrzanowy to chyba najbardziej wyrazisty akcent na świątecznym stole. Świetnie komponuje się z białą kiełbasą, mięsami w galarecie i jajkami ze święconki. Niektórzy uwielbiają charakterystyczne szczypanie w nosie, które pozostaje po zjedzeniu świeżego korzenia lub jego większej ilości. W medycynie ludowej był znany i stosowany od wieków jako naturalny antybiotyk. Jednak badaczka polskich tradycji kulinarnych, Magdalena Tomaszewska-Bolałek, zwraca uwagę na wymiar religijny, o którym dzisiaj mało kto pamięta.
Wielkanocna rolada z karkówki z sosem chrzanowym. Już od samego patrzenia można zgłodnieć
Dzisiaj święconka ma wymiar symboliczny
Badaczka polskiej kuchni i kierowniczka Food Studies na SWPS w Warszawie opowiada, że dawniej w koszykach wielkanocnych znajdowało się o wiele więcej produktów niż dzisiaj. Trzeba było poświęcić wszystko, co planowano podać na śniadanie w niedzielę. A do zamożniejszych gospodarstw to ksiądz wybierał się z wizytą, bo nie sposób było spakować takiej ilości mięsa, jajek i pieczywa.
– Zwyczaj święcenia pokarmów w Polsce sięga przełomu XIII i XIV wieku, choć w niektórych regionach rozpowszechnił się znacznie później. Dawniej wielkanocne koszyki były bogatsze niż dziś, zawierały nie tylko symboliczne ilości jedzenia, takie jak jajka, wędliny, ciasta, sól, pieprz czy chrzan, lecz często tyle produktów, że stanowiły one podstawę śniadania wielkanocnego – opowiada ekspertka.
Ważnym elementem święconki były przyprawy, w tym chrzan, który nie tylko zapewniał zdrowie całej rodzinie ze względu na właściwości lecznicze, ale także był mocno powiązany z symboliką Męki Pańskiej.
Zapomniany zwyczaj po rezurekcji
Magdalena Tomaszewska-Bolałek przytacza pewien zapomniany zwyczaj, w którym chrzan odgrywa główną rolę. To od niego, podobnie jak od opłatka w Wigilię, rozpoczynało się świętowanie w domu po powrocie z rezurekcji.
– Chrzan odgrywa istotną rolę zarówno w obrzędowości, jak i w tradycji kulinarnej Wielkanocy. Przede wszystkim symbolizuje mękę i cierpienie Chrystusa, wpisując się w religijny wymiar świąt. W niektórych regionach Wielkopolski praktykowano zwyczaj, zgodnie z którym po powrocie z rezurekcji, tuż przed rozpoczęciem śniadania wielkanocnego, domownicy spożywali kawałek chrzanu, popijając go odrobiną wódki. Gest ten miał podwójne znaczenie, był życzeniem zdrowia, a zarazem przypomnieniem o ofierze i poświęceniu Jezusa – mówi Magdalena Tomaszewka-Bolałek.
W marketach i dyskontach przed Wielkanocą pojawia się chrzan w promocyjnych cenach, więc kto wie, może w tym roku więcej osób zdecyduje się na samodzielne przygotowanie sosu do kiełbasy lub ćwikły. Od razu napomknę, że przy okazji warto kupić rękawiczki ochronne, bo chrzan podczas ścierania może mocno podrażnić skórę. Będziesz pod wrażeniem, jak aromat świeżych korzeni różni się od tych już przerobionych i spakowanych do słoika. Czy wrzucisz również kawałek do święconki?