Dziadek w wojsku zajadał z kolegami. Do dziś wspomina ten smak
Kiedy dziadek zaczyna snuć opowieści o wojsku, prędzej czy później pojawia się temat jedzenia. Obok legendarnej grochówki, to słonina wojskowa budziła w nim największe emocje.
Wojskowa słonina konserwowa w magazynach mogła stać latami i często stanowiła element zapasów na wypadek mobilizacji. To produkt, który miał dostarczyć żołnierzom potężnej dawki energii w ekstremalnych warunkach poligonowych. Sekret jej smaku tkwił w procesie peklowania oraz specyficznej obróbce termicznej, dzięki czemu słonina stawała się miękka jak masło, ale jednocześnie wciąż była zwarta.
Boczek ugotowany w łupinach cebuli. Po prostu palce lizać
Słonina wojskowa w słoiku
Dziadek zawsze powtarzał, że w wojsku konserwy miały specyficzny sznyt – dużo pieprzu, wyczuwalny czosnek i odpowiednia ilość soli, która konserwowała produkt bez lodówki. Odtworzenie tego w domu było wyzwaniem, bo współczesna słonina ze sklepu często różni się od tej dawnej, grubej na kilka palców. Zamiast puszki warto sięgnąć po słoiki.
Zastosowana w przepisie metoda trzykrotnego gotowania to tzw. tyndalizacja. To proces, który pozwala na zniszczenie nie tylko wegetatywnych form bakterii, ale również ich przetrwalników, co sprawia, że domowa konserwa jest tak trwała, jak ta z wojskowej puszki. Dzięki temu tłuszcz nie jełczeje, a przyprawy głęboko przenikają każdą warstwę mięsa.
Składniki:
- 2 kg grubej słoniny ze skórą,
- 40 g soli,
- 1 duża cebula,
- 2-3 ząbki czosnku,
- biały pieprz,
- woda.
Sposób przygotowania:
- Słoninę pokrój w grubą kostkę i natrzyj bardzo dokładnie z każdej strony solą. Przełóż do naczynia szklanego lub kamionkowego, przykryj i odstaw na 3-4 dni w chłodne miejsce. Sól musi mieć czas, by głęboko przeniknąć w strukturę tłuszczu.
- Cebulę obierz i pokrój w cienkie piórka. Czosnek przeciśnij przez praskę.
- Oba składniki wymieszaj w miseczce i również odstaw na 3-4 dni w przewiewne miejsce, aby lekko podeschły. To zapobiegnie zbyt szybkiemu psuciu się konserwy i skoncentruje smak).
- Po kilku dniach wyciągnij słoninę i ciasno upchnij ją w wyparzonych słoikach. Na wierzch każdego słoika dodaj porcję cebuli z czosnkiem. Oprósz obficie białym pieprzem.
- Do każdego słoika wlej dokładnie jedną łyżkę wody.
- Gotuj słoiki w garnku z wodą przez 2 godziny od momentu zagotowania. Pozostaw w garnku do całkowitego wystygnięcia.
- Następnego dnia ponownie gotuj słoiki przez 2 godziny.
- Trzeciego dnia przeprowadź ostatnią pasteryzację przez około 1 godzinę.
Tak przygotowane słoiki przechowuj w chłodnym i ciemnym miejscu. Dziadek twierdzi, że najlepiej smakuje z ogórkiem kiszonym i odrobiną musztardy. Smacznego!