Do tej niewielkiej kawiarni ustawiają się kolejki. Sprawdziłam, czy warto zapłacić prawie 130 zł za kawę i deser
Kiedy usłyszałam, że w Warszawie otworzyła się muminkowa kawiarnia na Powiślu, byłam jednocześnie podekscytowana i ciekawa, jak kultowe postaci z książek Tove Jansson odnajdą się w stolicy. Moomin Café jest niewielka, ale od momentu przekroczenia progu czuć, że twórcy zadbali o klimat przytulności i bajkowego wdzięku – co w weekendowe przedpołudnie przekłada się na pełne stoliki i… kolejkę przed wejściem.
Bajkowy lokal i menu skrojone pod fanów Muminków
Moomin Café to miejsce, które łączy świat kawiarni z uniwersum Muminków – i to dosłownie: w witrynkach i na półkach obok ciastek i deserów można zobaczyć gadżety z bohaterami bajki, od kubków i bidonów po puzzle, maskotki i drobne prezenty idealne dla małych i dużych.
Menu jest jak muzeum słodkości inspirowane postaciami z Doliny Muminków. W ofercie znajdziemy przeróżne ciasta i bułeczki z motywami bohaterów (m.in. Hatifnatów, tajemniczej Buki czy Muminka), makaroniki, muffinki, cynamonki i inne drobiazgi, które aż proszą się, żeby uwiecznić je na zdjęciu.
Śniadaniowa zapiekanka na słodko. Praktycznie robi się sama
Poza tym – oczywiście – kawa i napoje: klasyczne espresso i latte obok bardziej kreatywnych propozycji inspirowanych postaciami z książek - sosnowa matcha Włóczykija czy kakao Bobek. A co najważniejsze – wszystko dopełnione jest szczegółami, które przypominają, że jesteśmy w Muminkowej Dolinie, a nie w zwykłej kawiarni (na ladzie znajdziemy nawet słoiczek, w którym zamknięto zapach Doliny Muminków, który warto powąchać).
- 1
Moomin Café - wybór mono porcji w...
Moomin Café - wybór mono porcji w witrynie
- 2
Moomin Café - świeże wypieki dro...
Moomin Café - świeże wypieki drożdżowe
- 3
Moomin Café - desery na wynos
Moomin Café - desery na wynos
Muminkowe słodkości na wynos
Lokal został otwarty całkiem niedawno, bo w połowie grudnia 2025. Wybraliśmy się tam w niedzielne przedpołudnie i – jak możecie się domyślić – wszystkie stoliki były zajęte, więc zdecydowaliśmy się na deserki i kawę na wynos. W witrynce trudno było się zdecydować, ale ostatecznie wybraliśmy:
- Buka – deser czekoladowy z jagodowym nadzieniem (32 zł),
- Muminek – pistacja i wiśnia (32 zł),
- Hatifnaty z malinami (36 zł),
- oraz lawendowe latte Migotki (26 zł).
Za całe zamówienie zapłaciliśmy 126 zł. Muminkowe desery były tak urocze i śliczne, że aż szkoda było je jeść. Kiedy jednak w końcu ich spróbowaliśmy, okazały się naprawdę przepyszne. Monoporcje okazały się słodkie, kremowe, z dużą ilością owocowego nadzienia w środku. A kawa? Nawet na wynos wyglądała jak z instagramowego kadru: z bitą śmietaną, płatkami kwiatów i małymi muminkowymi ciasteczkami, które dodały całości uroku jak z bajki.
Syrop lawendowy w latte był subtelny i aromatyczny – naprawdę najlepsza lawendowa kawa, jaką piłam, a trochę ich już przetestowałam.
Czym kusi Moomin Café?
Muminkowa kawiarnia w Warszawie to coś więcej niż kolejna cukiernia. To przestrzeń, która zachęca do zatrzymania się, choćby na chwilę, z kubkiem kawy i słodkim deserem, zanurzoną w świecie postaci z dzieciństwa. Dla fanów Muminków – to obowiązkowy punkt na mapie miasta, a dla tych, którzy po prostu lubią pięknie podaną kawę i kreatywne desery – miła odskocznia od codzienności.
Warto tu wpaść nie tylko na kawę "na wynos", ale i na słodkie śniadanie czy popołudniowy deser – zwłaszcza jeśli będziesz mieć chwilę, by usiąść i po prostu nacieszyć się atmosferą.