Idziesz na bazarek w marcu? Dietetyk radzi, co kupować w "sezonie pomostowym"
Zanim na stragany trafią wszystkie nowalijki, korzystając jeszcze z zapasów warzyw korzeniowych, dietetyk kliniczna Roksana Środa - znana szerszej publiczności również z programu "MasterChef Polska" - podpowiada, co włożyć do koszyków zakupowych, aby zadbać o zbilansowaną dietę.
W świecie dietetyki marzec określa się mianem sezonu przejściowego. To moment, w którym natura jeszcze nie obdarowała nas pełnią nowalijek, ale daje nam ostatnią szansę na wykorzystanie mocy warzyw korzeniowych i zimowych zieleni. O to, jak skomponować idealny marcowy jadłospis, zapytałam Roksanę Środę – dietetyczkę kliniczną i uczestniczkę programu "MasterChef Polska", która doskonale wie, jak zamienić proste składniki w prozdrowotne arcydzieła.
– Marzec to tzw. "sezon pomostowy" – tłumaczy Roksana Środa w rozmowie dla Pyszności. – Choć marzymy o świeżych truskawkach, natura podpowiada nam coś innego: to czas na regenerację bariery jelitowej i nasycenie organizmu minerałami, które przetrwały zimę w korzeniach i bulwach. Warzywa korzeniowe to prawdziwa skarbnica prebiotyków. W marcu osiągają one najwyższą koncentrację cukrów złożonych, które są idealną pożywką dla dobrych bakterii jelitowych.
Szybka sałatka makaronowa z halloumi. Znika w mgnienie oka, taka jest dobra
Podziemne skarby: uroda i detoks z korzenia
Często niedoceniane, białe warzywa korzeniowe w marcu stają się kluczem do promiennej cery. Pasternak czy pietruszka, choć wyglądają niepozornie, skrywają w sobie związki, których próżno szukać w modnych, importowanych produktach.
– Pasternak zawiera falkarinol, związek o działaniu przeciwzapalnym i przeciwgrzybiczym – wyjaśnia ekspertka. – Te warzywa są też bogate w inulinę, która stymuluje wzrost pozytywnych bakterii w jelitach z rodziny Bifidobacterium. Ponadto, mają wysoką zawartość witaminy C i E, co wspomaga syntezę kolagenu, a zapewne wielu z nas zależy na pięknej, promiennej skórze – dodaje.
Nie można zapomnieć o buraku, który jest absolutnym fundamentem marcowej diety. Jego wpływ na oczyszczanie organizmu jest nie do przecenienia.
– Burak to król marcowej regeneracji. Zawiera betalainy, silne antyoksydanty, które wspierają detoksykację w wątrobie, a sprawna wątroba, to mniejsza ilość toksyn krążących we krwi, co bezpośrednio przekłada się na czystszą cerę, lepsze trawienie i lepsze samopoczucie. W chłodniejsze miesiące, do których marzec nadal należy, buraki najlepiej spożywać w formie zakwasu. Wtedy dostarczymy nie tylko antyoksydantów, ale i probiotyków z fermentacji – dodaje Roksana Środa.
Zielona siła i pierwszy powiew wiosny
Gdy tylko ziemia nieco odpuści, na polach pojawiają się pierwsze zielone akcenty. Roszponka i jarmuż to nasi najlepsi sprzymierzeńcy w walce z marcowym zmęczeniem. Ich ciemnozielony kolor to zasługa chlorofilu, który rewelacyjnie wpływa na nasz organizm.
– Roszponka i jarmuż to jedne z nielicznych zielonych warzyw, które dobrze znoszą marcowe przymrozki. Roszponka pojawia się jako jedna z pierwszych nowalijek. Jest niezwykle delikatna dla wrażliwych jelit, a ponadto dostarcza dużej dawki żelaza i witaminy B6. Jarmuż w marcu staje się delikatniejszy w smaku. To kopalnia chlorofilu, który wspomaga dotlenienie tkanek, co przyspiesza regenerację stanów zapalnych – wyjaśnia dietetyczka.
Jednak prawdziwym symbolem nadchodzącej wiosny jest rzodkiewka. To właśnie te niepozorne kuleczki wygrywają w marcu rankingi popularności.
– Hitem marca jest rzodkiewka! Pod koniec miesiąca pojawiają się pierwsze pęczki i warto po nie sięgnąć od razu. Rzodkiewka należy do rodziny krzyżowych, ale jest znacznie lżej strawna. Jest bogata w związki siarki – nazywana często "minerałem piękna", ponieważ jest niezbędna do budowy keratyny i kolagenu. Regularne jedzenie rzodkiewek to naturalne wsparcie dla włosów i paznokci po zimie. Rzodkiewka pobudza także produkcję żółci, co jest kluczowe dla trawienia tłuszczów. Do tego jest niskokaloryczna, więc świetnie sprawdzi się jako przekąska.
Czosnek i cebula - naturalna tarcza przeciw infekcjom
Marzec to czas "zdradliwej pogody". Pierwsze ciepłe dni często sprawiają, że rezygnujemy z czapek i szalików, co błyskawicznie wykorzystują wirusy. Aby nie dać się przeziębieniu, warto sięgnąć po sprawdzone metody naszych babć, poparte współczesną wiedzą naukową.
– Cebula, czosnek i por, czyli naturalne antybiotyki, powinny stale gościć w menu. Te trzy warzywa zawierają allicynę oraz kwercetynę, które wykazują silne właściwości przeciwbakteryjne i przeciwzapalne. Pomagają zwalczać infekcje sezonowe i wspierają detoksykację wątroby. Nie bez powodu kojarzymy mleko z czosnkiem albo syropem cebulowym z dzieciństwa – przypomina uczestniczka "MasterChefa".
Dopełnieniem tej obronnej strategii są zdrowe tłuszcze i minerały ukryte w orzechach. W marcu szczególną rolę odgrywa cynk oraz kwasy omega-3. Jak zaznacza Roksana Środa:
– Szczególnie dobrze sprawdzają się orzechy włoskie. Kwasy omega-3 hamują produkcję związku stymulującego wydzielanie sebum i powstawanie trądziku, mają silne działanie antyzapalne i pozytywnie wpływają na odporność. Cynk natomiast jest "strażnikiem" bariery jelitowej i ma niesamowity wpływ na układ immunologiczny, zdecydowanie większy niż witamina C.
Wybierając marcowe produkty z głową, nie tylko szybciej odzyskamy energię, ale też przygotujemy naszą skórę i włosy na nadejście wiosny. Wystarczy kilka prostych zmian w koszyku zakupowym, by poczuć różnicę.
Magdalena Pomorska, redaktor naczelna Pyszności