W dobie powrotu do korzeni i poszukiwania prostych, domowych smaków, retro przepisy przeżywają prawdziwy renesans. Nic nie kojarzy się z polskim latem bardziej niż kompot z papierówek, świeżo zerwanych truskawek czy kwaśnego rabarbaru pity na tarasie w upalny dzień. Czy jednak ten tradycyjny napój jest równie bezkonkurencyjny pod kątem zdrowotnym, co pod względem smaku?
Co kryje się w garnku z kompotem? Witaminy kontra wysoka temperatura
Tradycyjne przygotowanie kompotu to czysta kulinarna poezja. Owoce dryluje się, kroi i wrzuca do wody, często dodając dla głębi smaku korzenne przyprawy – laskę cynamonu, kilka goździków czy prawdziwą wanilię. Powstały w ten sposób napar kusi głębokim kolorem i intensywnym aromatem.
– Kompot wielu osobom kojarzy się z dzieciństwem i domową kuchnią. Choć przez lata stał się mniej popularny przez gotowe napoje owocowe i kolorowe lemoniady, w ostatnim czasie znowu zyskuje na popularności. Czy jednak rzeczywiście jest zdrowszy od popularnych napojów słodzonych? Odpowiedź brzmi: tak, choć musimy zwracać uwagę na pewne aspekty – zauważa na wstępie mgr Aleksandra Blachowska.
Największą zaletą domowego naparu jest to, że jego baza jest w stu procentach naturalna.
– Klasyczny kompot przygotowuje się z owoców sezonowych, takich jak jabłka, truskawki, wiśnie, śliwki czy rabarbar. W przeciwieństwie do większości gotowych napojów jego podstawę stanowią prawdziwe owoce, dzięki czemu do napoju przenika część obecnych w nich składników odżywczych – tłumaczy nam dietetyczka kliniczna.
WIDEOBuza czy gazowane gotowce? Zapytasz na Podlasiu i odpowiedź może być jedna
Musimy jednak pamiętać, że długa obróbka termiczna ma swoją cenę. Choć wysoka temperatura uwalnia głęboki aromat owoców, to bywa bezwzględna dla niektórych wrażliwych mikroelementów.
– Kompot może dostarczać niewielkich ilości potasu, który wspiera prawidłowe funkcjonowanie mięśni i układu nerwowego, a także niewielkich ilości magnezu oraz związków polifenolowych o właściwościach przeciwutleniających. W zależności od wykorzystanych owoców może zawierać również część witaminy C, choć należy pamiętać, że jest ona stosunkowo wrażliwa na wysoką temperaturę i podczas gotowania jej zawartość wyraźnie się zmniejsza – zaznacza mgr Aleksandra Blachowska.
I dodaje:
– Znacznie lepiej zachowują się natomiast niektóre polifenole i barwniki roślinne, zwłaszcza pochodzące z ciemnych owoców, takich jak wiśnie, jagody czy czarne porzeczki. Warto jednak pamiętać, że nadal największą wartość odżywczą mają same owoce.
Cukier – największa pułapka w tradycyjnym przepisie babci
Choć kompot brzmi jak synonim zdrowia, w tradycyjnej kuchni kryje się jedno spore niebezpieczeństwo. Nasze babcie, chcąc przełamać kwasowość porzeczek czy rabarbaru, często nie żałowały cukru. W ten sposób niewinna, owocowa woda mogła bardzo szybko zmienić się w kaloryczną pułapkę.
– W przypadku takich domowych wyrobów to właśnie ilość dodanego cukru decyduje o tym, czy kompot będzie zdrowym elementem diety. Tradycyjne przepisy często zakładają dodatek kilku lub nawet kilkunastu łyżek cukru do garnka napoju. W efekcie jedna szklanka kompotu może dostarczać podobną ilość cukrów dodanych jak część gotowych napojów owocowych – ostrzega ekspertka Centrum Respo.
Na szczęście wcale nie musimy rezygnować z tego letniego przysmaku. Współczesna dietetyka ma na to doskonałe i bardzo proste sposoby, które pozwalają zachować pełnię smaku przy minimalnej kaloryczności.
– Dobrym rozwiązaniem jest stopniowe ograniczanie ilości dodanego cukru, ponieważ owoce same w sobie zawierają naturalnie występujące cukry i nadają napojowi słodki smak. W razie potrzeby część cukru można zastąpić substancjami słodzącymi, np. erytrolem, którego dodatek znacząco obniży wartość energetyczną kompotu w porównaniu z klasycznym cukrem. Całkowita zmiana cukru na erytrol będzie również dobrym wyborem dla osób, które mają problemy z glikemią. Nie wpływa on bowiem istotnie na stężenie glukozy we krwi – radzi specjalistka.
Domowy kompot kontra sklepowe napoje. Kto wygrywa to starcie?
Gdy stajemy w sklepie przed półką uginającą się od kolorowych butelek, rzadko kiedy wnikliwie analizujemy ich skład. Tymczasem lista składników w popularnych napojach niegazowanych i gazowanych potrafi przyprawić o zawrót głowy. Często "owocowy" charakter napoju to jedynie zasługa chemicznych sztuczek.
– Wystarczy porównać etykiety popularnych napojów gazowanych i niegazowanych, aby zauważyć wyraźne różnice. Większość z nich zawiera wodę, cukier lub syrop glukozowo-fruktozowy, regulatory kwasowości, aromaty, barwniki, konserwanty oraz – w zależności od produktu – kofeinę lub dwutlenek węgla. Napoje owocowe często zawierają jedynie niewielki dodatek soku owocowego, a ich smak budowany jest głównie przez aromaty – zauważa mgr Aleksandra Blachowska.
Na tym tle tradycyjny, ugotowany w domu kompot prezentuje się wręcz wzorowo. Zamiast tablicy Mendelejewa w szklance ląduje wyłącznie to, co dała nam natura.
– Domowy kompot ma zdecydowanie prostszy skład. Najczęściej znajdziemy w nim jedynie wodę, owoce oraz – w zależności od przepisu – cukier i przyprawy, takie jak cynamon, goździki czy wanilia. Nie zawiera sztucznych barwników, konserwantów ani regulatorów kwasowości typowych dla wielu gotowych napojów. Ze względu na brak sztucznych dodatków i kofeiny, jak w niektórych, szczególnie gazowanych napojach, kompot będzie również zdrowszym wyborem dla dzieci – podkreśla dietetyczka.
Czy kompot można pić bez ograniczeń?
Podsumowując to starcie, domowy napar zdecydowanie deklasuje sklepowe napoje oparte na sztucznych aromatach i konserwantach. Aby jednak kompot był naszym zdrowym sprzymierzeńcem na co dzień, musimy pamiętać o zachowaniu odpowiednich proporcji w diecie.
– Na tle klasycznych napojów słodzonych odpowiedź jest zdecydowanie twierdząca. Nawet kompot przygotowany z niewielkim dodatkiem cukru będzie zazwyczaj korzystniejszym wyborem niż większość kolorowych napojów czy napojów owocowych dostępnych w sklepach. Wynika to przede wszystkim z prostszego składu oraz obecności składników pochodzących z owoców. Nie oznacza to jednak, że można pić go bez ograniczeń – przypomina mgr Aleksandra Blachowska.
Jakie są zatem złote zasady dietetyków w tej kwestii? Umiar i traktowanie kompotu jako pysznego deseru lub urozmaicenia, a nie głównego sposobu na gaszenie pragnienia.
– Zarówno Światowa Organizacja Zdrowia (WHO), jak i liczne towarzystwa naukowe podkreślają, że cukry dodane powinny stanowić mniej niż 10 proc. dziennej podaży energii, a najlepiej poniżej 5 proc. W praktyce oznacza to, że napoje, nawet domowe, nie powinny być głównym źródłem cukrów w diecie. Z podanego powodu najlepiej ograniczyć jego ilość, wykorzystać naturalną słodycz owoców lub częściowo zastąpić cukier erytrolem. Na co dzień podstawowym napojem powinna pozostawać woda, natomiast kompot może być smacznym i zdecydowanie lepszym od większości słodzonych napojów urozmaiceniem codziennej diety – podsumowuje konsultantka merytoryczna Centrum Respo.
Bibliografia:
- Wallace T.C., Bailey R.L., Blumberg J.B. i wsp. (2020). Fruits, vegetables, and health: A comprehensive narrative, umbrella review of the science and recommendations for enhanced public policy to improve intake. Critical Reviews in Food Science and Nutrition, 60(13), 2174–2211.
- Arshad S., Rehman T., Saif S. i wsp. (2022). Replacement of refined sugar by natural sweeteners: Focus on potential health benefits. Heliyon, 8(8), e10477.
- European Food Safety Authority (EFSA). (2015). Scientific Opinion on the safety of the proposed extension of use of erythritol (E968) as a food additive. EFSA Journal, 13(3).
- World Health Organization. (2015). Guideline: Sugars intake for adults and children. Geneva: World Health Organization.