Koreańczyk nie wiedział, co to kotlet jajeczny. Gdy zobaczysz jego reakcję po spróbowaniu, zaczniesz się śmiać

Kotlety jajeczne to danie znane z domowych kuchni i barów mlecznych. Są tanie, proste w przygotowaniu i smaczne. Koreańczyk postanowił na własnej skórze przekonać się, w czym tkwi fenomen tego dania.

Koreańczyk wziął pod lupę kotlety jajeczneKoreańczyk wziął pod lupę kotlety jajeczne
Źródło zdjęć: © Canva, Instagram
Ewa Malinowska

Polska kuchnia kotletami stoi i to nie tylko tymi ze schabu czy kurczaka. Smak jajecznych znają chyba wszyscy, ale dla obcokrajowców może to być nie lada gratka. Mikey Kim niestrudzenie podejmuje się wyzwań i próbuje naszych potraw z lepszym lub gorszym skutkiem. Czy kultowe kotlety podbiły koreańskie podniebienie?


WIDEO
Kluski ziemniaczane z azjatyckim sosem z pastą gochujang


Koreańczyk testuje kotlety jajeczne

Mickey Kim przy dźwiękach Chopina podjął się testów obiadu, który w polskich domach królował głównie w piątki. I to nie bez powodu, bo zgodnie z katolickim nakazem, piątki były dniem bezmięsnym.

- Niby jajeczny, ale myślałem, że tutaj trochę tego mięsa jest - zauważył ze zdumieniem Mickey.

Nie dziwimy się wcale tej reakcji, bo kotlety jajeczne na pierwszy rzut oka można pomylić z tymi znacznie popularniejszymi mielonymi. Kształt się zgadza, panierka również, więc niedoświadczeni w bojach mogą wyjść z założenia, że chodzi tu tylko o dodatek jajek do mięsa. Samo użycie jajek jako bazy do kotleta dla osoby wychowanej w innej kulturze kulinarnej bywa koncepcją zupełnie abstrakcyjną – zwłaszcza gdy chrupiąca, złocista panierka do złudzenia przypomina tradycyjne dania mięsne.

-Ale najlepsze to jest to, że rozwala system - dodał po chwili.

Polskie dodatki do obiadu

Kotletom jajecznym towarzyszyła mizeria oraz ugotowana fasolka szparagowa okraszona bułką tartą. Mickey chwycił za pałeczki i zabrał się za dalsze testy. Warzywne akcenty zyskały pełne aprobaty "mm", ale po chwili Koreańczyk znów wrócił do kotletów.

- To taka miła niespodzianka. To jest sztuka - podkreślił.

Tym razem dołożył porcję chrzanu, który okazał się świetnym dodatkiem do jajek. I w zasadzie nie ma w tym nic dziwnego, bo przecież jajka z chrzanem zajadamy w Wielkanoc. Następnie sięgnął po iście koreański dodatek i na wierzch kotleta położył porcję kimchi.

- O ty człeniu - skomentował z aprobatą.

Na koniec wszystko w jednym kęsie: kotlet, mizeria, chrzan i kimchi. Z hasłem "za braterstwo polsko-koreańskie" na ustach zjadł solidną porcję, nie kryjąc przy tym zachwytu nad połączeniem smaków. Reakcja Mickeya po raz kolejny pokazała, że smaczne jedzenie potrafi doskonale łączyć nawet najbardziej odległe kultury.

Wybrane dla Ciebie
NIE WYCHODŹ JESZCZE! MAMY COŚ SPECJALNIE DLA CIEBIE