Polska kuchnia kotletami stoi i to nie tylko tymi ze schabu czy kurczaka. Smak jajecznych znają chyba wszyscy, ale dla obcokrajowców może to być nie lada gratka. Mikey Kim niestrudzenie podejmuje się wyzwań i próbuje naszych potraw z lepszym lub gorszym skutkiem. Czy kultowe kotlety podbiły koreańskie podniebienie?
WIDEOKluski ziemniaczane z azjatyckim sosem z pastą gochujang
Koreańczyk testuje kotlety jajeczne
Mickey Kim przy dźwiękach Chopina podjął się testów obiadu, który w polskich domach królował głównie w piątki. I to nie bez powodu, bo zgodnie z katolickim nakazem, piątki były dniem bezmięsnym.
- Niby jajeczny, ale myślałem, że tutaj trochę tego mięsa jest - zauważył ze zdumieniem Mickey.
Nie dziwimy się wcale tej reakcji, bo kotlety jajeczne na pierwszy rzut oka można pomylić z tymi znacznie popularniejszymi mielonymi. Kształt się zgadza, panierka również, więc niedoświadczeni w bojach mogą wyjść z założenia, że chodzi tu tylko o dodatek jajek do mięsa. Samo użycie jajek jako bazy do kotleta dla osoby wychowanej w innej kulturze kulinarnej bywa koncepcją zupełnie abstrakcyjną – zwłaszcza gdy chrupiąca, złocista panierka do złudzenia przypomina tradycyjne dania mięsne.
-Ale najlepsze to jest to, że rozwala system - dodał po chwili.
Polskie dodatki do obiadu
Kotletom jajecznym towarzyszyła mizeria oraz ugotowana fasolka szparagowa okraszona bułką tartą. Mickey chwycił za pałeczki i zabrał się za dalsze testy. Warzywne akcenty zyskały pełne aprobaty "mm", ale po chwili Koreańczyk znów wrócił do kotletów.
- To taka miła niespodzianka. To jest sztuka - podkreślił.
Tym razem dołożył porcję chrzanu, który okazał się świetnym dodatkiem do jajek. I w zasadzie nie ma w tym nic dziwnego, bo przecież jajka z chrzanem zajadamy w Wielkanoc. Następnie sięgnął po iście koreański dodatek i na wierzch kotleta położył porcję kimchi.
- O ty człeniu - skomentował z aprobatą.
Na koniec wszystko w jednym kęsie: kotlet, mizeria, chrzan i kimchi. Z hasłem "za braterstwo polsko-koreańskie" na ustach zjadł solidną porcję, nie kryjąc przy tym zachwytu nad połączeniem smaków. Reakcja Mickeya po raz kolejny pokazała, że smaczne jedzenie potrafi doskonale łączyć nawet najbardziej odległe kultury.