Robinia akacjowa przybyła do nas z Ameryki Północnej i dzisiaj budzi mieszane uczucia, ponieważ drzewa są uznawane za gatunek inwazyjny. Jednak kwiaty mają wiele zalet – nie tylko są jadalne, ale nawet wyjątkowo smaczne, a do tego wykazują szereg właściwości leczniczych. Znane są między innymi z tego, że wydzielają bardzo dużo nektaru, z którego pszczoły produkują kilogramy słodkiego miodu.
WIDEOŁosoś ze szparagami w miodowo-musztardowej glazurze. Palce lizać
Właściwości lecznicze kwiatów robinii
Współcześnie napary z kwiatów robinii są wykorzystywane przede wszystkim w tradycyjnym ziołolecznictwie. Kwiaty zawierają m.in. flawonoidy i związki aromatyczne, którym przypisuje się łagodne działanie wspierające organizm. Trzeba jednak pamiętać, że jadalne i bezpieczne są wyłącznie kwiaty. Kora, liście, nasiona oraz młode strąki zawierają substancje toksyczne, które mogą wywoływać nudności, wymioty i dolegliwości żołądkowe, dlatego nie należy wykorzystywać ich w domowych kuracjach ani w kuchni.
Zastosowanie w kuchni
Kwiaty robinii można smażyć w cieście naleśnikowym i w takiej wersji najczęściej są spożywane. Ale Maria Disslowa, autorka przepisów kulinarnych z przełomu XIX i XX wieku proponuje również konfiturę do nadziewania pączków i rogalików. Przygotujesz ją dokładnie w taki sam sposób jak konfiturę z płatków róż. Kwiaty robinii nadają się także do przygotowywania syropów, nalewek oraz domowego wina. Ich aromat dobrze komponuje się z cytryną i miodem, dlatego często wykorzystuje się je do aromatyzowania napojów i deserów.
Świeże kwiaty można jeść również bez żadnej obróbki – zerwane prosto z drzewa przyjemnie chrupią i mają słodkawy smak, który wielu osobom kojarzy się z młodymi pestkami słonecznika lub zielonym groszkiem. Nie ma oficjalnie ustalonej bezpiecznej porcji, jednak najlepiej traktować je jako sezonową przekąskę i spożywać z umiarem, na przykład jedną lub dwie garści dziennie. Osoby skłonne do alergii powinny przy pierwszej degustacji ograniczyć się do kilku kwiatów i obserwować reakcję organizmu.