Kwiaty jak pestki słonecznika. Zerwij gałązkę i jedz na przekąskę
Kwiaty, które przyjemnie chrupią? Jeśli jeszcze nie znasz smaku robinii akacjowej, to ci zazdroszczę, ponieważ przed tobą to wyjątkowo przyjemne odkrycie. Jednak musisz się pospieszyć, ponieważ jadalne kwiaty pojawiają się tylko na dwa tygodnie i pod koniec czerwca już ich nie będzie.
Robinia akacjowa przybyła do nas z Ameryki Północnej i dzisiaj budzi mieszane uczucia, ponieważ drzewa są uznawane za gatunek inwazyjny. Jednak kwiaty mają wiele zalet – nie tylko są jadalne, ale nawet wyjątkowo smaczne, a do tego wykazują szereg właściwości leczniczych. Znane są między innymi z tego, że wydzielają bardzo dużo nektaru, z którego pszczoły produkują kilogramy słodkiego miodu.
Łosoś ze szparagami w miodowo-musztardowej glazurze. Palce lizać
Właściwości lecznicze kwiatów robinii
Współcześnie napary z kwiatów robinii są wykorzystywane przede wszystkim w tradycyjnym ziołolecznictwie. Kwiaty zawierają m.in. flawonoidy i związki aromatyczne, którym przypisuje się łagodne działanie wspierające organizm. Trzeba jednak pamiętać, że jadalne i bezpieczne są wyłącznie kwiaty. Kora, liście, nasiona oraz młode strąki zawierają substancje toksyczne, które mogą wywoływać nudności, wymioty i dolegliwości żołądkowe, dlatego nie należy wykorzystywać ich w domowych kuracjach ani w kuchni.
Zastosowanie w kuchni
Kwiaty robinii można smażyć w cieście naleśnikowym i w takiej wersji najczęściej są spożywane. Ale Maria Disslowa, autorka przepisów kulinarnych z przełomu XIX i XX wieku proponuje również konfiturę do nadziewania pączków i rogalików. Przygotujesz ją dokładnie w taki sam sposób jak konfiturę z płatków róż. Kwiaty robinii nadają się także do przygotowywania syropów, nalewek oraz domowego wina. Ich aromat dobrze komponuje się z cytryną i miodem, dlatego często wykorzystuje się je do aromatyzowania napojów i deserów.
Świeże kwiaty można jeść również bez żadnej obróbki – zerwane prosto z drzewa przyjemnie chrupią i mają słodkawy smak, który wielu osobom kojarzy się z młodymi pestkami słonecznika lub zielonym groszkiem. Nie ma oficjalnie ustalonej bezpiecznej porcji, jednak najlepiej traktować je jako sezonową przekąskę i spożywać z umiarem, na przykład jedną lub dwie garści dziennie. Osoby skłonne do alergii powinny przy pierwszej degustacji ograniczyć się do kilku kwiatów i obserwować reakcję organizmu.