Na północy dodają do kawy. Wielu się krzywi, ale potem pije ze smakiem
Jeśli myślałeś, że kawa z masłem (bulletproof coffee) to szczyt ekstrawagancji, Skandynawowie mają coś znacznie bardziej zaskakującego. Kaffeost, bo o nim mowa, to tradycyjny sposób podawania czarnego napoju, popularny szczególnie wśród mniejszości saamskiej w północnej Szwecji i Finlandii. To właśnie tam do kubka porannej kawy trafia kawałek sera.
Kawa z serem brzmi co najmniej nietypowo, ale w Skandynawii to tradycyjny, znany od pokoleń napój. Nie każda kostka sera z lodówki nadaje się jednak do tego, by trafić do naparu. Używa się do tego celu Leipäjuusto (ser chlebowy), zwanego również serem fińskim. Jest wytwarzany z mleka krowiego, koziego lub renifera, który po uformowaniu jest pieczony, aż na jego powierzchni pojawią się charakterystyczne czarne plamki.
Specyficzny proces produkcji sprawia, że cukry zawarte w mleku ulegają karmelizacji, nadając serowi lekko słodki, przypominający przypieczony chleb aromat. Co niezwykle istotne, Leipäjuusto nie posiada kwasowości typowej dla twarogów, dzięki czemu nie warzy się w kontakcie z gorącym napojem. Ma on unikalną, gumowatą strukturę, która pod wpływem gorącej kawy nie rozpuszcza się, a staje się miękka i lekko skrzypiąca pod zębami.
Ciasto mokka. Przepis na obłędne ciasto kawowe
Kawa z serem
Pierwszy kontakt z kaffeost bywa dla turystów trudny. Sama kawa nabiera dzięki serowi delikatnie maślanego, kremowego posmaku, tracąc przy tym część swojej naturalnej goryczy. Prawdziwa niespodzianka czeka jednak na dnie filiżanki. Kostki sera nasiąkają aromatem naparu, stając się czymś w rodzaju kawowego deseru o strukturze przypominającej połączenie mozzarelli z pianką marshmallow. W niektórych domach do napoju dodaje się również odrobinę suszonych jagód lub maliny moroszki.
Ta tradycja narodziła się z praktycznych potrzeb. Na mroźnej północy kawa była nie tylko stymulantem, ale przede wszystkim źródłem ciepła, a dodatek sera czynił z niej wysokokaloryczny posiłek. Wędrowni pasterze reniferów potrzebowali energii, która pozwoliłaby im przetrwać wielogodzinną pracę w temperaturach spadających drastycznie poniżej zera. Ser wrzucony do kawy był łatwy do przetransportowania, nie zamarzał tak szybko, jak inne produkty i stanowił natychmiastowe źródło białka i tłuszczu. Dla Saamów kaffeost to symbol gościnności, a odmowa wypicia takiej kawy mogła być dawniej uznana za nietakt.
Jak zrobić kaffeost?
Aby przygotować autentyczne kaffeost, należy najpierw pokroić ser w niewielką kostkę – zbyt duże kawałki mogą zbyt szybko schłodzić napój. Wrzuć kilka kostek sera na dno filiżanki i zalej je gorącą, czarną kawą. Najlepiej sprawdza się kawa parzona metodą przelewową lub tradycyjny skandynawski napar z kociołka, który jest mocny i aromatyczny. Odczekaj chwilę, aż ser zmięknie i zacznie absorbować płyn. Najpierw wypij kawę, która nabierze delikatnie maślanego aromatu, a na samym końcu wyjedz łyżeczką kawowy ser, który w międzyczasie idealnie przeszedł smakiem naparu.
Ta kawa to idealny przykład na to, że w kuchni granica między dziwnym a genialnym jest bardzo cienka i zależy tak naprawdę wyłącznie od szerokości geograficznej.