Nasze babcie piły niemal codziennie. Na jelita działa lepiej niż drogie suplementy

Trudno o bardziej jaskrawy przykład tego, jak oddaliliśmy się od natury w codziennej diecie. Napój, który dawniej gościł na stołach niemal każdego dnia, dziś u wielu budzi niechęć ze względu na swoją konsystencję i smak. Potrafi jednak zdziałać dla naszego układu pokarmowego więcej niż przepłacone suplementy.

Zsiadłe mleko to skarb dla jelitZsiadłe mleko to skarb dla jelit
Źródło zdjęć: © WP Kuchnia
Ewa Malinowska

W tradycyjnej wiejskiej kuchni obowiązkowo pojawiał się napój, który towarzyszył niemal każdemu letniemu posiłkowi. Pito go litrami, traktując go jako naturalny sposób na ugaszenie pragnienia i regenerację sił po ciężkiej pracy w polu. Dziś jednak wielu młodszych Polaków krzywi się na samą myśl o gęstym, lekko kwaśnym płynie z charakterystycznym kożuchem.

Zsiadłe mleko to jeden z najstarszych i najprostszych produktów fermentacji mlekowej. W dawnej Polsce nie było jedynie dodatkiem, ale często stanowiło bazę całego obiadu, serwowanego z młodymi ziemniakami okraszonymi skwarkami i świeżym koperkiem. Dla gospodarzy był to posiłek idealny – tani, szybki w podaniu i dający siłę do dalszej pracy przy żniwach.

Tymi słodkościami zajadaliśmy się za dzieciaka. Czy smakują tak samo po 20 latach?

Jak powstaje zsiadłe mleko?

Podstawą jego powstawania było świeże, niepasteryzowane mleko prosto od krowy. Tylko surowiec posiadał aktywną, pożyteczną mikroflorę bakteryjną, która pozwalała na naturalne skwaśnienie.

Mleko przelewano do glinianych garnków lub szklanych słoików i odstawiano w ciepłe miejsce na około 24-48 godzin. W tym czasie szczepy bakterii kwasu mlekowego przeprowadzały fermentację, w której laktoza (cukier mleczny) zmieniała się w kwas mlekowy. Obniżenie pH środowiska powodowało koagulację, czyli ścinanie się białek (głównie kazeiny), w wyniku czego powstawał charakterystyczny, gęsty skrzep. Na wierzchu naturalnie zbierała się warstwa gęstej, żółtawej śmietanki, która chroniła głębsze warstwy płynu przed dostępem tlenu i zabezpieczała produkt przed zepsuciem.

Zsiadłe mleko było hitem PRL
Zsiadłe mleko było hitem PRL © Adobe

Popularność zsiadłego mleka wynikała z realiów dawnej wsi, gdzie przed upowszechnieniem lodówek świeże mleko psuło się błyskawicznie. Fermentacja była więc genialnym sposobem konserwacji – zsiadłe mleko mogło stać znacznie dłużej niż słodkie, zachowując swoje walory smakowe.

Właściwości kwasu mlekowego

Zsiadłe mleko to prawdziwa bomba prozdrowotna i naturalny probiotyk, który aktywnie wspiera florę bakteryjną jelit, co przekłada się na lepszą odporność i trawienie. Gęsta, mleczna struktura działa jak naturalna tarcza ochronna. To właśnie dzięki niej dobre bakterie nie giną w starciu z sokami żołądkowymi, tylko w nienaruszonym stanie docierają tam, gdzie są najbardziej potrzebne – do jelita grubego. Jeśli zmagasz się z wiecznym wzdęciem, przelewaniem w brzuchu czy nieregularnymi wizytami w toalecie, ten wiejski napój potrafi zdziałać cuda. Przyspiesza leniwy metabolizm, reguluje perystaltykę jelit i sprawia, że po posiłku wreszcie zapominasz o uczuciu ciężkości.

Dzięki procesowi fermentacji napój jest znacznie łatwiejszy do strawienia niż mleko słodkie, nawet dla osób z lekką nietolerancją laktozy. Bakterie kwasu mlekowego wykonują za nasz układ pokarmowy lwią część pracy, rozkładając problematyczny cukier mleczny. Sam kwas mlekowy robi w naszych jelitach porządki. To także doskonałe, łatwo przyswajalne źródło wapnia, fosforu oraz witamin z grupy B. I tutaj tkwi największa przewaga nad apteką: wapń ze zsiadłego mleka jest wchłaniany przez nasz organizm niemal w stu procentach. Kwas mlekowy sprawia, że minerały stają się łatwo dostępne dla organizmu. Nasze babcie doskonale wiedziały, co robią, stawiając kamionki na piecu.

Wybrane dla Ciebie
MOŻE JESZCZE JEDEN ARTYKUŁ? ZOBACZ CO POLECAMY