Nietypowy przysmak na jarmarku. Takich rarytasów nikt się nie spodziewa

Jarmarki bożonarodzeniowe najczęściej bazują na pewniakach, takich jak pajdy chleba ze smalcem, grzańce czy grillowana kiełbasa. Czasem natknąć się jednak można na mniej oczywiste smaki.

Nietypowy przysmak na gdańskim jarmarkuNietypowy przysmak na gdańskim jarmarku
Źródło zdjęć: © Pyszności
Ewa Malinowska

Sezon na jarmarki w pełni, a tłumy turystów spacerują między straganami pełnymi świątecznych bibelotów i przysmaków na mniejszą lub większą kieszeń. To właśnie gastronomiczne stoiska należą do najbardziej obleganych, a unoszące się w powietrzu zapachy nakłaniają do tego, by jednak znaleźć miejsce w żołądku na przekąskę. Nie zawsze musi być to jednak pajda ze smalcem, szczególnie w Gdańsku, gdzie skusić się można na ryby i owoce morza.

Co można zjeść na jarmarku bożonarodzeniowym w centrum Warszawy?

Owoce morza na jarmarku w Gdańsku

Gdańsk to miasto portowe, a więc i ryby wydają się być lokalnym przysmakiem. Nie dziwi więc obecność morskich przekąsek, chociaż musimy być świadomi, że zdecydowana część z nich (jak nie wszystkie) będzie raczej mrożonką z importu niż rezultatem połowu okolicznych rybaków. Klimat nadmorski jednak jest, a stoiska od razu przyciągają uwagę zwiedzających.

Gdańskie szprotki w chrupiącej panierce
Gdańskie szprotki w chrupiącej panierce © Pyszności

Na pierwszy ogień idą gdańskie szprotki. Małe, chrupiące rybki sprzedawane są tutaj w papierowym rożku, jak frytki belgijskie. W zasadzie to można nawet powiedzieć, że są takimi rybnymi frytkami. Porcja kosztuje 30 zł i traktować je można raczej jako przekąskę niż pełnoprawne danie. To szybki i chrupiący starter, idealny do grzanego wina.

Im dalej w jarmark, tym bardziej egzotycznie. Na jednym ze stoisk dostrzegamy bowiem smażone owoce morza w różnych konfiguracjach. Boks krewetek z frytkami, same krewetki, kalmary czy miks owoców morza z colesławem (wyglądającym na gotowiec z marketu) i frytkami kosztuje tutaj 37 zł. Panierka pogania panierkę, w tle słychać skwierczenie frytury, a przy owocach morza leży na dodatek gorący, regionalny... oscypek.

Miks chrupiących owoców morza
Miks chrupiących owoców morza © Pyszności

Na innym stoisku skusić się można na dorsza (25 zł za 250 g) albo postawić na trochę szaleństwa i zamówić morski boks. Za 60 zł dostaniemy 4 krewetki, 150 g szprotek i tyle samo kalmarów. To opcja dla osób, które chcą spróbować wszystkiego po trochu i które są przy tym gotowe wydać więcej na street food.

Belgijskie frytki i smażone przekąski
Belgijskie frytki i smażone przekąski © Pyszności

Powiew luksusu na jarmarku

Jarmark w Gdańsku kusi nie tylko panierką i fryturą, bo owoce morza spotkać tutaj można także w mniej street foodowej odsłonie. Jeśli jesteś fanem ostryg, to bez problemu kupisz porcję tego luksusowego przysmaku i to w całkiem dobrej cenie. Klasyczna ostryga bez dodatków, serwowana z sokiem z cytryny to koszt 16 zł. Bestsellerem są jednak ostrygi serwowane na gorąco, zdecydowanie bardziej przystępne niż te surowe. Tutaj cena to już 22 zł, a w środku znaleźć można sos czosnkowy aioli lub azjatycki sos teriyaki.

Skusić można się także na ostrygi
Skusić można się także na ostrygi © Pyszności

Jeśli jednak ostrygi nie należą do twoich ulubieńców, możesz zamówić zapiek'sea, czyli zapiekankę w królewskim wydaniu. Żadne pieczarki i ser, tutaj króluje łosoś, krewetki i przegrzebki. To ewolucja ulicznego przysmaku, która zdecydowanie przyciąga wzrok. W końcu każdy sprzedawca szuka sposobu na to, by wyróżnić się wśród tłumów i na chwilę zatrzymać uwagę spacerowicza.

Zapiekanki z owocami morza i rybami
Zapiekanki z owocami morza i rybami © Pyszności

Jarmark bożonarodzeniowy w Gdańsku udowadnia, że świąteczne stoiska to nie tylko oczywiste smaki. Może czasem warto zboczyć z utartych ścieżek i zamiast standardowej kiełbasy czy pajdy, spróbować smażonych kalmarów, a nawet luksusowej ostrygi. Takie eksperymenty mogą swoje kosztować. Nie ma w tym nic dziwnego, w końcu jarmarki nie od dziś znane są z wyższych cen. Czasem trzeba jedynie zastanowić się, czy warto zaszaleć i przepłacić za fryturę i panierkę.

Ewa Malinowska, dziennikarka Wirtualnej Polski

Wybrane dla Ciebie
Dziadek wysysał z kości. Masło bogów idealne dla anemików
Dziadek wysysał z kości. Masło bogów idealne dla anemików
Ekspresowe faworki, a obłędnie pyszne i kruche. Robię je jedynie z 2 składników
Ekspresowe faworki, a obłędnie pyszne i kruche. Robię je jedynie z 2 składników
Dorzucam do surówki z kapusty. Ma więcej witamin i wspiera pamięć
Dorzucam do surówki z kapusty. Ma więcej witamin i wspiera pamięć
Trzymasz jajka w lodówce? Ten błąd popełnia większość Polaków
Trzymasz jajka w lodówce? Ten błąd popełnia większość Polaków
Gotuję zamiast owsianki. Przysmak z przedszkola, idealny na podrażniony żołądek
Gotuję zamiast owsianki. Przysmak z przedszkola, idealny na podrażniony żołądek
Gościła na królewskich stołach i zachwyciła Magdę Gessler. Dziś większość odwraca głowę na jej widok
Gościła na królewskich stołach i zachwyciła Magdę Gessler. Dziś większość odwraca głowę na jej widok
Na wizytę księdza teściowa robi sałatkę z kurczakiem siostry Anastazji. Tak pyszna, że przepis krąży po całej parafii
Na wizytę księdza teściowa robi sałatkę z kurczakiem siostry Anastazji. Tak pyszna, że przepis krąży po całej parafii
Zamiast do kufla, wlewam do ciasta. Faworki wychodzą kruche jak marzenie
Zamiast do kufla, wlewam do ciasta. Faworki wychodzą kruche jak marzenie
Do ryby zrób pyszny sos. Sklepowe będziesz obchodzić szerokim łukiem
Do ryby zrób pyszny sos. Sklepowe będziesz obchodzić szerokim łukiem
Nie musisz godzinami moczyć fasoli. Fasolka po bretońsku w pół godziny
Nie musisz godzinami moczyć fasoli. Fasolka po bretońsku w pół godziny
Przed tą pizzą potrzebny jest trening. Amatorzy będą zwijać się z bólu
Przed tą pizzą potrzebny jest trening. Amatorzy będą zwijać się z bólu
Piekę ten chlebek zamiast zwykłego. Przepis przywieźli znajomi po wakacjach w Maroku
Piekę ten chlebek zamiast zwykłego. Przepis przywieźli znajomi po wakacjach w Maroku
MOŻE JESZCZE JEDEN ARTYKUŁ? ZOBACZ CO POLECAMY 🌟