Padły przeprosiny dla Książula. Właściciel kebaba mówi o hejcie

Ostatni rok na YouTubie zdecydowanie należał do Książula, czyli Szymona Nyczke. Milionowe wyświetlenia filmów i setki fanów podążających jego śladami to zdecydowanie dobry wyróżnik sukcesu. Ratuje małe lokale i ostrzega przed słabymi wyborami. Nie każdy właściciel gastronomii cieszy się jednak z jego wizyt.

Książulo odwiedził Słupsk - PysznościKsiążulo odwiedził Słupsk - Pyszności
Źródło zdjęć: © YouTube | Książulo
Ewa Malinowska

Znany youtuber Książulo odwiedził Słupsk, w którym spróbował słynnego kebaba "Siedem sześć 200". Właściciel lokalu cieszy się dużą popularnością na TikToku i już na wstępie spodziewał się pozytywnej recenzji i otrzymania pożądanej przez właścicieli kebabów wlepki "Muala", czyli potwierdzenia jakości znanego YouTubera. Niestety, mężczyzna trochę się przeliczył.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Kokosowo-czekoladowe kulki z pyszną niespodzianką. Takiego deseru nie da się odmówić

Książulo odwiedził słupski kebab

Zamówienie było klasyczne, Książulo praktycznie zawsze stawia na połączenie sosu i mięsa mieszanego. Tym razem po wyjściu z lokalu poprosił przypadkowego fana o to, aby poszedł do kebabowni i zamówił taką samą opcję. Wszystko po to, by upewnić się, że zwykli klienci są traktowani tak samo jak influencerzy.

Niestety, rzeczywistość okazała się rozczarowująca. Książulo stwierdził, że kebab "nie powalał", a do tego doszło do przekrętu. Otrzymał produkt o 140 gramów cięższy niż jego widz, który zamówił ten sam kebab. Youtuber zaapelował do właścicieli kebabów w Polsce, aby uczciwie traktowali wszystkich klientów, niezależnie od tego, czy są youtuberami, czy nie. Jak można się domyślać, kebab ostatecznie nie otrzymał rekomendacji od popularnego twórcy.

Kebab w picie
Kebab w picie © YouTube | Książulo

Właściciel restauracji zabrał głos

Właściciel lokalu przyznał się do błędu i postanowił przeprosić. Wyjaśnił, że pita rozpadła mu się podczas przygotowywania kebaba, co zmusiło go do przełożenia składników do nowego placka i dodania świeżych warzyw i sosu. W wyniku tej "akcji ratunkowej" kebab zyskał dodatkowe gramy.

Wprowadzimy pitę. Pitę o nazwie "600" - tyle, ile ważyła pita u Książula. Nie będą to same warzywa - wrzucimy wam tam 300 g mięsa, placek pity waży 100 g, do tego dojdzie 200 g warzyw i sos. Za całość skasujemy 15 zł. (...) Zrobimy takich 146 pit dla was. (...) Nie mieliśmy na celu oszukiwania naszych klientów (...). Stało się, za wszystko was po prostu przepraszam - mówi właścicel "kebabowni Siedem sześć 200 w Słupsku".

Film to forma przestrogi dla właścicieli lokali gastronomicznych, którzy chcą lepiej traktować influencerów od zwykłych klientów, którzy przecież stanowią podstawę ich biznesu.

Internauci nie wierzą w tłumaczenia

Mogłoby się wydawać, że nagranie rozwiąże problem. W komentarzach jednak wciąż wrze.

Chłop mówi, że dołożył warzyw a na filmie widać, że jak Ksiazulo ugryzł to miał tonę mięsa nie warzyw. Co za problem było zrobić nową.
Śmiechu warte takie tłumaczenie
Ten komentarz i film powinny się pojawić 2 dni temu. Teraz to jest tylko całkiem dobra zagrywka marketingowa.

Mimo przeprosin właściciel wciąż mierzy się z negatywnymi komentarzami w internecie. Wiele osób zarzuca mu kłamstwo i brak profesjonalizmu. Niektórzy internauci grożą mu nawet bojkotem.

Wybrane dla Ciebie
ZANIM WYJDZIESZ... NIE PRZEGAP TEGO, CO CZYTAJĄ INNI!