Polacy w ogóle go nie znają, a mógłby im posmakować. Dla Norwegów to największy przysmak
Fiskepudding brzmi dość zagadkowo, ale w Norwegii od lat uchodzi za dobrze znany, codzienny produkt. Choć nazwa może zmylić, a wygląd budzić skojarzenia z czymś zupełnie innym, ten specjał ma w sobie spory kulinarny potencjał.
Z czym ci się kojarzy nazwa Fiskepudding? Pewnie widzisz przed sobą kremowy budyń, który możesz wyjadać z salaterki łyżkami. W połowie masz rację. To faktycznie jest ten rodzaj produktu, ale jego głównym składnikiem wcale nie jest mleko ani słodki proszek. Tutaj główną rolę gra coś, czego w ogóle się nie spodziewasz. A Norwedzy są zakochani w tym daniu.
Ryba z warzywami w pieczonej formie. Smaczny obiad prosto z blachy
Co to jest Fiskepudding?
Fiskepuddin to po prostu... budyń rybny. Przygotowuje się go z białej ryby, jajek, śmietanki lub mleka oraz dodatku skrobi. Masa trafia do formy i jest pieczona. Gotowa przekąska ma jasny kolor, zwartą, ale delikatną strukturę i daje się łatwo kroić na plastry. Przypomina tofu, halloumi lub jasny pasztet, co często bywa bardzo mylące.
Fiskepudding nie rozpada się jak zwykła gotowana ryba, ale też nie jest ciężki ani suchy. Pozostaje miękki, lekko sprężysty i subtelny w smaku. Dla osób, które chcą częściej sięgać po ryby, ale nie przepadają za ich wyrazistym zapachem, może być to naprawdę interesujące rozwiązanie.
Dlaczego fiskepudding może posmakować także w Polsce?
W polskiej kuchni ryby najczęściej pojawiają się w bardzo konkretnych odsłonach: smażone, pieczone albo podawane w panierce. Fiskepudding wychodzi poza ten schemat. Jego smak jest delikatny, a dodatki mogą całkowicie zmienić odbiór potrawy. Budyń rybny jest wygodny również z innego powodu. Nie trzeba obierać ryby i bawić się z ośćmi. Wystarczy go pokroić i podgrzać, lekko obsmażyć albo zapiec z dodatkami. Świetnie łączy się z warzywami, ziemniakami i łagodnymi sosami, więc idealnie pasuje do pełnowartościowego posiłku.
Z czym podawać fiskepudding, by najlepiej wydobyć jego smak?
Najbardziej klasyczny sposób serwowania to wersja na ciepło, z białym sosem, gotowanymi ziemniakami oraz warzywami, takimi jak marchewka czy groszek. To właśnie w takim wydaniu fiskepudding najczęściej pojawia się w norweskiej kuchni domowej. Można jednak pójść o krok dalej i lekko podsmażyć plastry na maśle. Wtedy zyskują bardziej apetyczny kolor i nieco wyraźniejszy smak.
Ten norweski specjał dobrze komponuje się także z koperkiem, duszonym porem, sosem musztardowym, pieczonym kalafiorem albo prostą sałatką z ogórka. Na zimno również smakuje ciekawie. Pokrojony w cienkie plasterki może stać się dodatkiem do pieczywa, zwłaszcza jeśli zestawi się go z chrzanem lub ogórkiem konserwowym. To się wpisuje upodobania kulinarne wielu Polaków.