Poszedłem do najstarszego baru mlecznego w Warszawie. Rachunek naprawdę mnie zaskoczył

W sercu Warszawy, przy ul. Marszałkowskiej, działa najstarszy bar mleczny w stolicy. "Prasowy" karmi klasyką kuchni polskiej od 1954 roku, łącząc tradycję PRL-u z nowoczesnymi smakami. W ramach redakcyjnego cyklu Pyszności sprawdziłem, czy legendarny bar wciąż ma w sobie duszę dawnych lat.

Wizyta w Barze Mlecznym Prasowy - recenzjaWizyta w Barze Mlecznym Prasowy - recenzja
Źródło zdjęć: © Pyszności
Marcin Michałowski

Warszawa zmienia się niemal z roku na rok, ale są miejsca, które trwają mimo kulinarnych trendów i kolejnych gastronomicznych mód. Jednym z nich jest Bar Mleczny Prasowy przy ul. Marszałkowskiej. Funkcjonuje nieprzerwanie od 1954 roku. Ponad siedemdziesiąt lat historii sprawia, że lokal dla wielu mieszkańców stolicy ma wręcz kultowy status. Postanowiłem sprawdzić, jak dziś smakuje obiad w tym miejscu. Czy legendarny bar mleczny nadal potrafi przywołać smaki dzieciństwa i domowej kuchni? A może już poddał się nowoczesnym trendom?

Wyjątkowy bar na mapie Krakowa. "Przemycamy przepisy naszych mam"

Już po wejściu do środka widać, że miejsce jest przygotowane na duży ruch. W środku znajduje się sporo stolików i dużo przestrzeni, więc znalezienie miejsca raczej nie stanowi problemu. W sezonie letnim można dodatkowo usiąść w dużym ogródku pod parasolami. Co ciekawe, mile widziane są tu także zwierzęta – zarówno na zewnątrz, jak i wewnątrz lokalu.

Jednocześnie trzeba przyznać, że wnętrze nie przypomina już klasycznych barów mlecznych z dawnych lat. Obecny "Prasowy" jest bardziej nowoczesny, co wynika z faktu, że należy do sieci restauracji Mleczarnia. Dla wygody klientów wprowadzono nawet kasy samoobsługowe. Z jednej strony usprawnia to obsługę, z drugiej jednak sprawia, że miejsce trochę traci typowo domowy klimat.

Bar Mleczny Prasowy – tradycja kuchni polskiej w nowoczesnym wydaniu

Menu w "Prasowym" jest bardzo rozbudowane i opiera się przede wszystkim na klasycznych daniach kuchni polskiej. Można tu zamówić między innymi gołąbki, kopytka z fasolką szparagową, pulpety w sosie koperkowym, kluski śląskie, leniwe czy kotlety mielone. W karcie znajdziemy także placki ziemniaczane, makaron z twarogiem i sosem truskawkowym oraz różnego rodzaju naleśniki.

Kilka lat temu menu wzbogacono również o bardziej nowoczesne propozycje. Pojawiły się między innymi polędwiczki kurczaka w panko z sosem tzatziki, sałatka ze szpinakiem, burakiem i fetą z dressingiem malinowym czy zupa-krem z pestkami dyni. Dzięki temu bar mleczny stara się łączyć tradycję z nowymi kulinarnymi inspiracjami. Podczas wizyty postanowiłem spróbować kilku różnych dań – zarówno klasycznego obiadu, jak i czegoś na słodko.

Bar Mleczny Prasowy – ceny i wrażenia z degustacji

Na początek zamówiłem klasyczne placki ziemniaczane ze śmietaną. Ich cena wynosiła 14,96 zł. Niestety, w mojej ocenie były one tylko dostateczne. Smak sam w sobie był w porządku, ale placki okazały się zdecydowanie zbyt tłuste. Olej był wyraźnie wyczuwalny, a same placki miejscami rozpadały się podczas krojenia.

Placki ziemniaczane - porcja w "Prasowym"
Placki ziemniaczane - porcja w "Prasowym" © Pyszności

Na słodko wybrałem naleśniki z serem za 13,88 zł oraz racuchy z jabłkiem i śmietaną w cenie 9,38 zł. Do tego zamówiłem kawałek szarlotki za 7,12 zł i obowiązkowy domowy kompot za 2,44 zł. Naleśniki z serem były bardzo delikatne i przyjemnie słodkie, ale nieprzesadzone. Racuchy natomiast smakowały naprawdę dobrze – były chrupiące na zewnątrz i miękkie w środku. Brakowało w nich jedynie nieco więcej jabłek.

Racuchy vs naleśniki w barze mlecznym Prasowy
Racuchy vs naleśniki w barze mlecznym Prasowy © Pyszności

Szarlotka wypadła całkiem dobrze. Kruszonka, beza i jabłka były bardzo smaczne i aromatyczne. Jedynym mankamentem było kruche ciasto, które zdążyło już lekko zmięknąć i zrobiło się odrobinę gumowate.

Bar mleczny Prasowy - porcja szarlotki z bezą
Bar mleczny Prasowy - porcja szarlotki z bezą © Pyszności

Schabowy w barze mlecznym – klasyk z drobnymi uwagami

Nie mogłem opuścić baru mlecznego bez spróbowania schabowego. Sam kotlet kosztował 17,73 zł, natomiast zestaw z ziemniakami i surówką – 29,03 zł. Do tego domowy kompot – 2,44 zł. Ostatecznie cena klasycznego obiadu, czyli schabowego z ziemniakami, surówką i kompotem, wynosi więc nieco ponad 30 zł. To naprawdę rozsądna kwota jak na centrum Warszawy, choć warto wiedzieć, że można znaleźć w stolicy tańsze miejsca serwujące jedzenie w lepszej jakości.

Schaboszczak w Prasowym barze Mlecznym
Schaboszczak w Prasowym barze Mlecznym © Pyszności

Kotlet był solidny i treściwy. Panierka dobrze trzymała się mięsa i nie odchodziła, co w takich miejscach bywa problemem. Smak był przyjemny, choć moim zdaniem panierka mogłaby być trochę lepiej doprawiona. Osobiście wolę też schabowe bardziej rozbite i cieńsze. Ziemniaki były natomiast naprawdę bardzo dobre – delikatne, kremowe i idealnie ugotowane. Niestety surówka z kapusty pekińskiej była dość wodnista, a w smaku dominował czosnek.

Prasowy - czy warto odwiedzić ten bar mleczny w Warszawie?

Podsumowując wizytę w Barze Mlecznym Prasowy, oceniam ją pozytywnie, choć był to zdecydowanie bardzo tłusty obiad. Ceny pozostają dużą zaletą tego miejsca, szczególnie jak na lokalizację blisko centrum Warszawy, jednak nie są rekordowo niskie i można znaleźć w Warszawie bary mleczne serwujące smaczniejsze dania w podobnej lub niższej cenie.

Sam bar mleczny jest ciekawym punktem na kulinarnej mapie miasta. Trzeba jednak mieć świadomość, że nie jest to typowa, nostalgiczna jadłodajnia z czasów PRL. Nowoczesne wnętrze, duża przestrzeń i kasy samoobsługowe sprawiają, że lokal przypomina bardziej współczesną stołówkę niż dawny bar mleczny.

Mi osobiście brakowało tu trochę bardziej domowego klimatu. Mimo to "Prasowy" pozostaje miejscem, które warto odwiedzić przynajmniej raz – choćby po to, by przekonać się, jak dziś smakuje obiad w najstarszym barze mlecznym w Warszawie.

Wybrane dla Ciebie
Chrupiąca surówka w kremowym sosie. Zawsze się udaje i znika z talerzy w mgnieniu oka
Chrupiąca surówka w kremowym sosie. Zawsze się udaje i znika z talerzy w mgnieniu oka
To pyszne danie było hitem PRL-u. Dziś zapomniane, a dobrze syci i szybko się je robi
To pyszne danie było hitem PRL-u. Dziś zapomniane, a dobrze syci i szybko się je robi
Mięsko duszę w tym sosie. Rodzina zachwyca się kremową teksturą i wyrazistym smakiem
Mięsko duszę w tym sosie. Rodzina zachwyca się kremową teksturą i wyrazistym smakiem
Koniec z wyschniętymi skrzydełkami. Tak upieczone są miękkie, delikatne i soczyste
Koniec z wyschniętymi skrzydełkami. Tak upieczone są miękkie, delikatne i soczyste
Wstawiam zamiast nocnej owsianki. Rano mam gotowe lekkie śniadanie, które syci na długo
Wstawiam zamiast nocnej owsianki. Rano mam gotowe lekkie śniadanie, które syci na długo
Najlepsza wątróbka. Miękka, rozpływa się w ustach i nie ma ani odrobiny goryczki
Najlepsza wątróbka. Miękka, rozpływa się w ustach i nie ma ani odrobiny goryczki
Co święcone, nie może się zmarnować. W Wielkopolsce robią smażonkę wielkanocną
Co święcone, nie może się zmarnować. W Wielkopolsce robią smażonkę wielkanocną
Napakowana białkiem, a dodatkowo pyszna. Przygotuj od razu wielką porcję
Napakowana białkiem, a dodatkowo pyszna. Przygotuj od razu wielką porcję
Teściowa co roku na Wielkanoc lepi 100 pierogów. Farsz tak pyszny, że można wyjadać łyżką
Teściowa co roku na Wielkanoc lepi 100 pierogów. Farsz tak pyszny, że można wyjadać łyżką
O wiele bardziej pożywny niż śmietana. Taki sos często robię do placków ziemniaczanych
O wiele bardziej pożywny niż śmietana. Taki sos często robię do placków ziemniaczanych
Bez niepotrzebnego ścierania. Jabłka w cieście przygotowuję, gdy nie mam czasu na racuchy
Bez niepotrzebnego ścierania. Jabłka w cieście przygotowuję, gdy nie mam czasu na racuchy
Nawet tania śmietana ubije się na sztywno. Tak robią cukiernicy
Nawet tania śmietana ubije się na sztywno. Tak robią cukiernicy
ZATRZYMAJ SIĘ NA CHWILĘ… TE ARTYKUŁY WARTO PRZECZYTAĆ 👀