Najdroższa sól na świecie. Swój smak zawdzięcza specjalnej obróbce

Nasi przodkowie stosowali obróbkę termiczną do oczyszczania soli. Dziś nie jest to konieczne, ale zdaniem wielu osób uprażona przyprawa nabiera więcej smaku i świetnie sprawdza się do wyrobu domowych wędlin lub potraw z ryb. Jeszcze więcej walorów wykazuje koreański specjał – prażona sól bambusowa.

ObrazekPyszności - Fot. Adobe Stock
Katarzyna Gileta

Od wieków sól jest jednym z najpopularniejszych dodatków poprawiających smak potraw, ale również środkiem konserwującym nietrwałe produkty spożywcze. Mięso zabezpieczano w ten sposób przed zepsuciem w dawnych Chinach i krajach arabskich, a później zwyczaj przyjął się w starożytnej Grecji oraz Rzymie. Metodę powszechnie stosowano także w dawnej Polsce, nasi przodkowie często nadużywali nawet soli, co powodowało, że zakonserwowane produkty bywały później trudne do zjedzenia, albo wymagały obfitej „popitki”.

Zapomniana prażona sól

Sól przechowywano zazwyczaj w beczkach lub workach, w efekcie czego często była zanieczyszczona, także niekorzystnymi dla zdrowia drobnoustrojami. Problem rozwiązywało je prażenie na patelni, co nadawało też przyprawie walorów smakowych. Prażoną sól chętnie wykorzystywano m.in. do wyrobu wędlin.

Z czasem jednak o niej zapomniano. Tymczasem ostatnio coraz większym zainteresowaniem cieszy się koreańska sól prażona, zwana bambusową. Jest chętnie stosowana przez najlepszych szefów kuchni, ze względu na bogaty smak. Możemy ją już kupić także w Polsce, choć cena przyprawia o zawrót głowy – 100 g specjału kosztuje około 200 zł. Czy zasługuje na swoją cenę?

W Korei sól bambusowa jest znana od blisko tysiąca lat, pierwsi zaczęli ją wytwarzać mnisi z buddyjskich klasztorów, jako… lekarstwo stosowane w medycynie naturalnej. Dopiero później doceniono również walory smakowe, używając jako przyprawy, bardzo jednak kosztownej.

Prażona sól bambusowa - jak powstaje?

Wysoka cena specjału wynika z unikalnej, niezmienionej do wieków, metody produkcji. Na początku wydrąża się grube łodygi bambusa, po czym ręcznie upycha się do nich sól morską, pozyskiwaną u zachodniego wybrzeża Korei. Następnie wszystkie otwory zostają uszczelnione gliną.

Obrazek
Pyszności - Fot. Adobe Stock

Bambusowe łodygi trafiają później do specjalnego pieca, tradycyjnie opalanego drewnem sosnowym. Opieka się je przez kilkanaście godzin w temperaturze około 800 stopni, powtarzając ten proces… ośmiokrotnie, za każdym razem ponownie napełniając łodygi bambusa. Ostatnie, dziewiąte prażenie odbywa się  w jeszcze wyższej temperaturze, sięgającej nawet 100 st.

Sól bambusowa – wartości odżywcze

Taka obróbka sprawia, że sól miesza się z opalonym bambusem, nabierając charakterystycznego, purpurowego koloru, wyjątkowego smaku (pod dodaniu do potrawy początkowo bardzo słonego, z czasem coraz bogatszego), ale również większych wartości odżywczych.

Jak wykazały badania naukowe, sól, bambusowa zawiera potężniejszą dawkę żelaza, potasu i wapnia, ale przede wszystkim siarki, cennego minerału, który wchodzi w skład każdej komórki naszego organizmu i wpływa na prawidłowe jego funkcjonowanie. Odgrywa ważną rolę w procesie przemiany materii, reguluje poziom cukru we krwi, pomaga usuwać toksyny, pozytywnie działa na układ pokarmowy oraz dba o wzrok (chroni oczy przed zaćmą). Siarka jest niezbędna do utrzymania dobrej kondycji skóry i włosów.

Uwaga na nadmiar soli

W odróżnieniu od tradycyjnych odmian soli, sól bambusowa wykazuje odczyn zasadowy (wartość pH między 9 a 12), podczas gdy większość rodzajów soli jest kwaśna. Dzięki temu neutralizuje kwasy w przewodzie pokarmowym, a także łagodzi skutki zakwaszenia, z którym zmaga się wiele osób. Czym się objawia? Narzekamy na permanentne zmęczenie, nie mamy energii życiowej, męczą nas bóle głowy, pojawiają się problemy z koncentracją, a także pamięcią.

Efektem zakwaszenia bywa również nadwaga i otyłość. Osłabieniu ulega układ odpornościowy, przez co stajemy się bardziej podatni na ataki grypy czy przeziębienia, zmagamy się z zaparciami i wzdęciami. Paznokcie są kruche i łamliwe, natomiast włosy tracą blask i wypadają. Organizm ma problem z przyswajaniem wapnia, co skutkuje osteoporozą, próchnicą czy parodontozą.

Jednak planując zakup i stosowanie soli bambusowej musimy pamiętać, że nadal podstawę jej składu stanowi chlorek sodu, którego Polacy i tak spożywają w nadmiarze – średnio 7,6 g dziennie. Tak wynika z analiz przeprowadzonych w Szkole Głównej Gospodarstwa Wiejskiego, jednak badania dotyczyły tylko doprawiania potraw, a przecież sól znajdziemy także w pieczywie, wędlinach, przekąskach, musztardzie, majonezie i wielu innych produktach.

Ile soli można jeść?

Tymczasem Światowa Organizacja Zdrowia zaleca, by dzienna dawka chlorku sodu nie przekraczała 5 g. Jego nadmiar skutkuje bowiem zapychaniem tętnic i sprzyja rozwojowi nadciśnienia, obciąża również nerki, powodując powstawanie uciążliwych kamieni. Z powodu nadmiaru soli woda zatrzymuje się w organizmie, co skutkuje m.in. otyłością. Chlorek sodu zwiększa także wydalanie wapnia z moczem, w efekcie czego jesteśmy bardziej narażeni na osteoporozę.

Dlatego używając każdego rodzaju soli, także bambusowej, należy zachować umiar.

Na naszym kanale YouTube znajdziesz świetny przepis na serowe kulki w kolorowych przyprawach:

Wybrane dla Ciebie
Zapomnij o nudnych kotletach. Ten filet z kurczaka jest miękki, delikatny i rozpływa się w ustach
Zapomnij o nudnych kotletach. Ten filet z kurczaka jest miękki, delikatny i rozpływa się w ustach
Sezon na to warzywo właśnie ruszył. Pomoże obniżyć cukier i wesprze wątrobę
Sezon na to warzywo właśnie ruszył. Pomoże obniżyć cukier i wesprze wątrobę
Zamiast bretońskiej robię grecką w piekarniku. Smak jest pełniejszy, bardziej balsamiczny
Zamiast bretońskiej robię grecką w piekarniku. Smak jest pełniejszy, bardziej balsamiczny
Pokazała, jak w Indiach robi maślankę. Ma dużo wapnia i mało kalorii
Pokazała, jak w Indiach robi maślankę. Ma dużo wapnia i mało kalorii
Szybka i pyszna surówka z młodej kapusty. Zalewam lekkim sosem i wszyscy zajadają aż miło
Szybka i pyszna surówka z młodej kapusty. Zalewam lekkim sosem i wszyscy zajadają aż miło
Babcia gotowała taką zupę, gdy tylko pojawiało się to warzywo. Ten smak pamiętam do dziś
Babcia gotowała taką zupę, gdy tylko pojawiało się to warzywo. Ten smak pamiętam do dziś
Najlepszy do zapiekanek. Zamiast sięgać po gotowe sosy, zrób majonez szczypiorkowy od Karola Okrasy
Najlepszy do zapiekanek. Zamiast sięgać po gotowe sosy, zrób majonez szczypiorkowy od Karola Okrasy
Szybkie rogaliki ze starego przepisu babci. Listkują jak półfrancuskie
Szybkie rogaliki ze starego przepisu babci. Listkują jak półfrancuskie
Zamiast na grilla, wrzucam do airfryera. Mięso nie wysycha i jest soczyste
Zamiast na grilla, wrzucam do airfryera. Mięso nie wysycha i jest soczyste
Stara metoda naszych babć. Drożdżowe wychodzi miękkie i wilgotne
Stara metoda naszych babć. Drożdżowe wychodzi miękkie i wilgotne
Znajoma napisała "przynieś cacyki na grilla". Gdy domyśliłam się, o co jej chodzi, zrobiłam wersję z chili
Znajoma napisała "przynieś cacyki na grilla". Gdy domyśliłam się, o co jej chodzi, zrobiłam wersję z chili
Wlej pół łyżki do ciasta. Naleśniki będą puszyste i delikatne, ale nie porwą się podczas zwijania
Wlej pół łyżki do ciasta. Naleśniki będą puszyste i delikatne, ale nie porwą się podczas zwijania
MOŻE JESZCZE JEDEN ARTYKUŁ? ZOBACZ CO POLECAMY 🌟