Co robi w kuchni sous chef? Filip Niewiatowski o kulisach gotowania na miarę gwiazdki Michelin

O kulinarnym rzemiośle na najwyższym poziomie, o tym, jak wygląda życie pod presją gwiazdek Michelin, i o tym, co inspiruje w kuchni opowiada Filip Niewiatowski, sous chef warszawskiej restauracji Nuta.

Filip Niewiatowski - restauracja NUTAFilip Niewiatowski - restauracja NUTA
Źródło zdjęć: © Materiały prasowe | Edward Trzeciakiewicz
Magdalena Pomorska

Filip Niewiatowski to kucharz, dla którego gotowanie to nie tylko zawód, ale prawdziwa pasja i styl życia. Jako sous chef w warszawskiej restauracji Nuta współtworzy fine diningowy koncept szefa Andrei Camastry – wizjonera i jednego z najbardziej utytułowanych kucharzy w Polsce. Zanim Filip dołączył do zespołu Nuty, zdobywał doświadczenie w innej restauracji prowadzonej przez Camastrę – Senses, gdzie kształtował swój warsztat i zdobywał cenne szlify w świecie wymagającej haute cuisine.

Prosta kuchnia podhalańska od szefa kuchni. Oto sekrety moskoli i kwaśnicy

Magdalena Pomorska, Wirtualna Polska: Filip, pracujesz jako sous chef, a wcześniej chef de partie; powiedz, jak wygląda prawdziwa hierarchia i podział ról w takiej kuchni - kto za co odpowiada i co jest kluczem do sprawnego działania pod tak dużą presją?

Filip Niewiatowski: Hierarchia w kuchni jest bardzo jasna. Szef jest głównodowodzącym, następnie jego zastępcy, a potem po kolei osoby odpowiedzialne za daną sekcję. Uważam, że kluczem do sprawnego działania kuchni są ludzie - ich zgranie, ich doświadczenie i umiejętności interpersonalne. Jeżeli team potrafi ze sobą pracować, to nie trzeba nic mówić, a każdy wie, co ma robić i tak właśnie jest u nas w NUCIE. Osoby zarządzające po prostu kontrolują, pomagają i doradzają.

Praca u boku Andrei Camastry to domyślam się jedno z bardziej inspirujących życiowych doświadczeń. Jakie najcenniejsze lekcje wyniosłeś od niego, które od razu przełożyły się na twoje umiejętności i podejście do gotowania? Czy jest coś, co szczególnie zmieniło twoje myślenie o kuchni?

Najcenniejszą lekcję, jaką wyniosłem z pracy w takich restauracjach, jest wytrwałość w dążeniu do celu oraz doskonale opanowane podstawy gotowania. Umiejętność poprawnego przygotowania sosów, prawidłowe filetowanie ryb, poprawne krojenie, praca przy zachowaniu czystości są kluczowe, a dopiero później można iść dalej i uczyć się bardziej skomplikowanych technik. Jeżeli nie potrafimy dobrze przyrządzić głównego składnika dania, to nawet jeśli cała reszta będzie "fancy" - nic już go nie uratuje.

Jako prawa ręka szefa kuchni, jak balansujesz między własną kreatywnością a precyzyjnym wykonaniem jego wizji? Jak wygląda sezonowe układanie menu czy inne zmiany w propozycjach dla gości?

Każdy z zespołu może wykazać się kreatywnością podczas tworzenia menu, a zmieniamy je sezonowo kilka razy do roku. Oczywiście za całość wizji odpowiada szef, ale jest otwarty na nasze propozycje. Często rozmawiamy o różnych daniach oraz o kulturze kulinarnej Polski i czerpiemy z niej inspiracje. Są to też inspiracje płynące z naszych wspomnień kulinarnych z dzieciństwa.

Masz szerokie spojrzenie na scenę kulinarną. Jak oceniasz polską gastronomię z perspektywy tak wymagającej kuchni? Co jest jej największą siłą, a co największą piętą achillesową w porównaniu do światowych standardów?

Polska scena kulinarna z roku na rok jest coraz mocniejsza i myślę, że nie mamy się czego wstydzić. Jadłem w wielu restauracjach z gwiazdką w Europie i uważam, że poziom Polski jest bardzo wysoki. Przy każdym rozdaniu gwiazdek trzymam kciuki, żeby było ich w Polsce jak najwięcej.

Obserwujemy dziś wysyp "insta-kucharzy" i twórców treści kulinarnych, którzy proponują często zaskakujące połączenia smaków czy prezentacje. Jak oceniasz to zjawisko? Czy to faktycznie kreatywność i propagowanie dobrego jedzenia, czy może kolejna osoba, która polewa wszystko olejem chili albo boczniaki sosem sojowym, osłabiając przekaz o prawdziwym smaku i kulinarnym rzemiośle? Co sądzisz o ich wpływie na świadomość kulinarną odbiorców?

Nie można wszystkich wrzucać do jednego worka, ponieważ są "insta-kucharze", którzy mają pojęcie o tym co robią, ale są też tacy, którzy nie mają żadnego doświadczenia i chcą po prostu zabłysnąć w internecie. Ci drudzy tworzą przekłamany obraz gotowania - nie pokazują, jak to wygląda w rzeczywistości. Natomiast samo zjawisko przyczynia się do popularyzacji gotowania i to mi się podoba. Sam obserwuję kilku szefów kuchni na Instagramie; to może być inspirujące.

Magdalena Pomorska, szefowa redakcji Pyszności.pl

Źródło artykułu: Pysznosci.pl
Wybrane dla Ciebie
Deser, który nawilża jelita. Jest pyszny i można jeść bez wyrzutów sumienia
Deser, który nawilża jelita. Jest pyszny i można jeść bez wyrzutów sumienia
Właśnie pojawiły się w lesie. Tylko doświadczeni grzybiarze je zbierają, bo wiedzą, jak są pyszne
Właśnie pojawiły się w lesie. Tylko doświadczeni grzybiarze je zbierają, bo wiedzą, jak są pyszne
Mało kto robi mielone z tego mięsa. Kosztuje grosze, a ma ogrom żelaza i mikroelementów
Mało kto robi mielone z tego mięsa. Kosztuje grosze, a ma ogrom żelaza i mikroelementów
Nacieram nimi udka i piekę. Dzięki temu mają chrupiącą, złotą skórkę, a mięso pozostaje soczyste i miękkie
Nacieram nimi udka i piekę. Dzięki temu mają chrupiącą, złotą skórkę, a mięso pozostaje soczyste i miękkie
Na Kujawach robią tę pyszną zupę. Jej główny składnik ma lepszy wpływ na jelita niż cokolwiek innego
Na Kujawach robią tę pyszną zupę. Jej główny składnik ma lepszy wpływ na jelita niż cokolwiek innego
Mieszam kilka składników. Po chwili mam wysokobiałkową babkę wielkanocną, po której nie skacze cukier
Mieszam kilka składników. Po chwili mam wysokobiałkową babkę wielkanocną, po której nie skacze cukier
Upiekłam na ostatnie święta. Jeszcze nigdy teściowa nie zachwycała się tak moim ciastem
Upiekłam na ostatnie święta. Jeszcze nigdy teściowa nie zachwycała się tak moim ciastem
Mielone robię po meksykańsku. Są bardziej kolorowe i zdrowsze od klasycznych
Mielone robię po meksykańsku. Są bardziej kolorowe i zdrowsze od klasycznych
Nie męczę się z tradycyjnymi gołąbkami. Smakuje identycznie, a bez zawijania i długiego stania w kuchni
Nie męczę się z tradycyjnymi gołąbkami. Smakuje identycznie, a bez zawijania i długiego stania w kuchni
W PRL znała każda gospodyni. Stary przepis podkręcam jednym dodatkiem
W PRL znała każda gospodyni. Stary przepis podkręcam jednym dodatkiem
Dziadek zajadał na kanapkach. Wędlinę robił z najczystszego mięsa
Dziadek zajadał na kanapkach. Wędlinę robił z najczystszego mięsa
Zupę zagęszczam w sprytny sposób bez śmietany i mąki. Jest pyszna i o niebo zdrowsza
Zupę zagęszczam w sprytny sposób bez śmietany i mąki. Jest pyszna i o niebo zdrowsza
ZACZEKAJ! ZOBACZ, CO TERAZ JEST NA TOPIE 🔥