Banany zwykle kupujemy wtedy, gdy są już żółte i gotowe do zjedzenia od razu. Warto jednak wiedzieć, że wraz z dojrzewaniem skrobia w miąższu stopniowo przekształca się w cukry proste. Dlatego wybór między zielonkawym a mocno nakrapianym owocem może mieć znaczenie zwłaszcza dla osób, które obserwują reakcje swojego układu pokarmowego.
WIDEOCiasto francuskie, banany i czekoladowa niespodzianka. Szybki i prosty deser
Przejrzałe banany mają mniej skrobi opornej
W rankingu udostępnionym przez dr. Sethiego bardzo dojrzałe owoce znalazły się nisko. Nie oznacza to, że trzeba wykreślić je z jadłospisu, lecz że pod kątem zawartości skrobi opornej wypadają słabiej niż ich mniej dojrzałe odpowiedniki. Skrobia oporna nie jest trawiona w jelicie cienkim tak jak zwykła skrobia i dociera do jelita grubego, gdzie może zostać wykorzystana przez mikrobiotę.
W trakcie dojrzewania jej ilość maleje, ponieważ naturalne enzymy owocu rozkładają ją na łatwiej przyswajalne cukry. To właśnie dlatego miękki miąższ jest tak słodki, ale jednocześnie mniej "treściwy" dla bakterii jelitowych.
Zielonkawe banany mogą być lepsze dla jelit
Lekko zielone banany zawierają więcej skrobi opornej niż owoce z brązowymi plamkami. Po dotarciu do jelita grubego może ona ulegać fermentacji i sprzyjać powstawaniu krótkołańcuchowych kwasów tłuszczowych, które są ważne dla komórek wyściełających jelito. Badania wskazują jednak, że reakcja organizmu na produkty bogate w ten składnik bywa indywidualna.
Jeśli po niedojrzałych owocach pojawiają się wzdęcia, przelewanie w brzuchu lub uczucie ciężkości, nie warto zmuszać się do ich jedzenia. W takiej sytuacji lepszą opcją będzie owoc żółty, lecz nieprzejrzały, albo po prostu inny produkt bogaty w błonnik.
Dojrzały owoc też ma swoje miejsce w kuchni
Mocno dojrzałe banany nie są "zakazane". To wygodny składnik szybkich deserów, domowego chleba bananowego, owsianek i koktajli, a ich słodycz pozwala ograniczyć dodatek cukru. Osoby, które potrzebują lekkostrawnej przekąski lub nie tolerują twardszego, zielonkawego miąższu, mogą sięgać po nie bez wyrzutów.
Najważniejsza jest różnorodność. W rankingu gastroenterologa wysoko oceniono m.in. borówki, granaty i kiwi, czyli owoce dostarczające błonnika oraz związków roślinnych. Takie zestawienia mogą być inspiracją, ale nie zastąpią zaleceń lekarza lub dietetyka, szczególnie przy przewlekłych problemach jelitowych.
Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.