Czy można odkroić spleśniałą część jabłka, a resztę zjeść? Mało kto o tym wie
Niewielka plamka pleśni na jabłku często wydaje się błahostką. Wiele osób po prostu odkrawa uszkodzone miejsce i zjada resztę owocu, uznając, że to przecież tylko mały fragment. Jednak pleśń to nie tylko widoczny nalot na skórce, ponieważ jej struktura sięga głębiej i przenika niestety do miąższu.
Choć jabłko wygląda dobrze po odkrojeniu zepsutej części, to może zawierać szkodliwe substancje niewidoczne gołym okiem. Czy w takiej sytuacji lepiej wyrzucić cały owoc, czy wystarczy odpowiednio usunąć spleśniały fragment i resztę spokojnie zjeść?
Skąd bierze się pleśń na owocach?
Pleśń na owocach pojawia się wtedy, gdy w ich otoczeniu panują odpowiednie warunki do rozwoju grzybów, czyli wysoka wilgotność, ciepło i brak cyrkulacji powietrza. Wystarczy drobne uszkodzenie skórki, by zarodniki pleśni mogły wniknąć do wnętrza owocu i zacząć się namnażać. Najczęściej trafiają na powierzchnię podczas zbiorów, transportu lub przechowywania.
W lodówce rozwijają się wolniej, ale jeśli jabłko leży obok nadpsutych owoców, proces zaczyna się szybciej. Niektóre gatunki pleśni są w stanie rosnąć nawet w niskiej temperaturze, dlatego spleśniały owoc może być oznaką, że pozostałe w tej samej misce również są zagrożone.
Kaszubskie ruchanki z jabłkami. Idealne na słodki piątkowy obiad
Co naprawdę kryje się pod powierzchnią?
Pleśń widoczna na owocu to tylko wierzchołek problemu. Jej nitkowata struktura, zwana grzybnią, szybko przenika w głąb miąższu, nawet jeśli z zewnątrz widać jedynie niewielką plamkę. Wewnątrz rozwijają się mikroskopijne włókna i toksyny, których nie da się usunąć przez odkrojenie fragmentu ani obróbkę cieplną.
Wiele gatunków pleśni wytwarza mykotoksyny, czyli związki odporne na gotowanie i pieczenie. Mogą one, przy długotrwałej ekspozycji, akumulować się w organizmie i wpływać na funkcjonowanie układu pokarmowego i wątroby. Dlatego owoc, który choćby w niewielkim stopniu został porażony pleśnią, przestaje być bezpieczny do jedzenia, nawet jeśli reszta wygląda dobrze.
Czy można po prostu odkroić spleśniałe miejsce?
Odkrojenie spleśniałego fragmentu jabłka nie wystarcza, by uczynić owoc bezpiecznym do zjedzenia. Choć pleśń widać tylko na powierzchni, jej grzybnia może sięgać znacznie głębiej, a toksyny mogą rozprzestrzeniać się poza widocznym ogniskiem infekcji. Nawet jeśli jabłko wygląda dobrze po odkrojeniu, może zawierać niewidoczne gołym okiem substancje szkodliwe dla zdrowia.
W przypadku owoców miękkich, jak brzoskwinie i gruszki oraz owoców półtwardych, jak jabłka, lepiej nie ryzykować, więc jeśli widać choćby ślad pleśni, najbezpieczniej wyrzucić cały owoc.
Mykotoksyny – niewidzialne zagrożenie
Mykotoksyny to toksyczne związki chemiczne wytwarzane przez niektóre gatunki pleśni. Są niewidoczne gołym okiem, nie mają smaku, ani zapachu, dlatego trudno rozpoznać ich obecność w jedzeniu. Mogą rozwijać się w owocach, zbożach, orzechach i przetworach, głównie gdy produkty są przechowywane w wilgotnym lub ciepłym miejscu.
Mykotoksyny są odporne na wysoką temperaturę, więc nie znikają podczas gotowania i pieczenia. Ich regularne spożywanie może obciążać wątrobę, układ pokarmowy i nerwowy, a w większych ilościach prowadzić do poważniejszych problemów zdrowotnych. Dlatego nawet niewielka ilość pleśni na owocu to wskazówka, że produkt nie nadaje się już do spożycia.
Jak przechowywać jabłka, żeby uniknąć pleśni?
Aby jabłka jak najdłużej były świeże i wolne od pleśni, warto zadbać o kilka prostych zasad. Przede wszystkim należy wybierać owoce nieuszkodzone, bez pęknięć i wgnieceń, ponieważ to właśnie tam najłatwiej rozwija się grzybnia.
Jabłka najlepiej przechowywać w chłodnym, suchym i dobrze wentylowanym miejscu. Idealna temperatura to około 2-6°C. W lodówce warto układać je w osobnej szufladzie i regularnie sprawdzać, czy żaden owoc nie zaczyna się psuć. Nie należy trzymać jabłek razem z owocami wydzielającymi dużo etylenu, jak banany i gruszki, ponieważ przyspiesza to dojrzewanie i psucie.
Dodatkową ochronę daje przechowywanie jabłek w papierowych torbach lub owiniętych w ręczniki kuchenne, ponieważ pochłaniają one wilgoć i ograniczają ryzyko pojawienia się pleśni.