Co się je na tajwańskim weselu? Poleciałam przetestować azjatyckie menu

Nie wiedziałam, czego się spodziewać po tajwańskim weselu. Wiedziałam tylko, że będzie inaczej niż w Polsce i ogólnie w Europie. I rzeczywiście było. Przede wszystkim znacznie mniej tłusto i zdecydowanie mniej "na bogato" niż na polskich weselach. Zabrakło też jednego typowego akcentu przed oczepinami.

Jak wygląda tajwańskie wesele? Sama sprawdziłam!Jak wygląda tajwańskie wesele? Sama sprawdziłam!
Źródło zdjęć: © Licencjodawca | Karolina Wachowicz

Sezon weselny w pełni. Nie tylko w Europie, ale też w innych częściach świata. A jak wesele, to nie tylko zabawa, ale też jedzenie, które często jest jednym z najważniejszych elementów całego wydarzenia. Miałam okazję przekonać się, jak obchodzą ten wyjątkowy dzień, ale zgodnie z tajwańskimi zwyczajami.

Przepis na Korowaj Weselny. Ten wypiek drożdżowy nie ma sobie równych

Napoje, które zaskoczyły od pierwszej chwili

Mówiąc "napoje", to i tak trochę na wyrost, bo na stołach był właściwie tylko jeden wybór, czyli sok. Rozcieńczony, pomarańczowy, coś w stylu lemoniady średniej jakości. Bez opcji typu cola, woda czy różne soki – po prostu jeden napój dla wszystkich. Wody nie było na stole w ogóle, trzeba było o nią poprosić obsługę. W kącie stała za to herbata oolong, co na Tajwanie jest standardem. O alkoholu też trudno mówić – w praktyce nie było go wcale, jedynie symboliczna lampka wina dla młodej pary. To akurat trend, który coraz częściej pojawia się również na europejskich weselach.

Stoły i dekoracje na tajwańskim weselu
Stoły i dekoracje na tajwańskim weselu © Licencjodawca | Karolina Wachowicz

Zimna płyta, zanim jeszcze otwarto bufet

Zanim otwarto bufet, na stołach pojawiły się – nazwijmy to – przystawki. Wszystko na zimno. Krewetki, ugotowane i wystudzone, oraz pierś kaczki pokrojona w cienkie kawałki. Na pierwszy rzut oka wyglądało to bardzo dobrze, szczególnie kaczka. Było widać, że to dobrej jakości mięso. Problem pojawił się przy smaku. Przyprawy były dość specyficzne, trochę inne niż te, do których jestem przyzwyczajona, przez co całość nie do końca do mnie trafiała. To nie było złe, ale też nie było czymś, po co miałabym sięgnąć drugi raz. Gościom chyba jednak smakowało.

Golonka z kiszoną kapustą? Prawie jak w Polsce!

I tutaj absolutne zaskoczenie – golonka. Naprawdę nie spodziewałam się zobaczyć czegoś takiego na weselu na Tajwanie. Kawałki mięsa podane były z kapustą bardzo przypominającą naszą kiszoną, do tego musztarda. W pierwszej chwili miałam wrażenie, że ktoś przeniósł mnie do Polski. Smak był trochę inny, mniej intensywny, ale cały klimat dania był bardzo znajomy i zaskakująco bliski temu, co dobrze znamy.

Golonka na tajwańskim weselu
Golonka na tajwańskim weselu © Licencjodawca | Karolina Wachowicz

Kurczak na tysiąc sposobów – bezpieczny wybór dla każdego

Kolejna część bufetu to kilka dużych naczyń z kurczakiem w różnych odsłonach. Część kawałków była bardziej w klimacie koreańskim, inne przypominały klasycznego, amerykańskiego fried chicken rodem z KFC. To było najbardziej "bezpieczne" jedzenie z całego zestawu – coś, co każdy zna i raczej zje bez większego zastanowienia. Smakowo poprawne, bez większych zaskoczeń, ale też bez rozczarowania. Określiłabym to jako typowe safe food, oczywiście pod warunkiem, że ktoś nie jest wegetarianinem.

Klasyka na weselu, czyli kurczak
Klasyka na weselu, czyli kurczak © Licencjodawca | Karolina Wachowicz

Desery – sezonowo, skromnie i bez tortu

Desery były wystawione osobno, na stolikach na zewnątrz. I tu kolejna duża różnica w porównaniu do polskich wesel – było naprawdę bardzo skromnie. Nie ma tego momentu, kiedy wszyscy czekają na tort, nie ma wielkiego wejścia, świec ani zdjęć. Torty oczywiście się zdarzają, ale nie są standardem. Usłyszałam, że to "bardziej amerykańska tradycja" – z czym można by polemizować.

Na zewnętrznych stołach ustawiono owoce sezonowe, między innymi guawę (typową dla Tajwanu), jabłka czy arbuza. Ciekawostką były pomidorki koktajlowe, które tutaj często traktowane są jak przekąska, a nawet element deseru. Oprócz tego pojawiły się dwa lub trzy bardzo proste wypieki, które zniknęły dosłownie w kilka chwil.

  • Tajwańskie wesele - ciasta
  • Tajwańskie wesele - wybór owoców
  • Tajwańskie wesele - słodki stół
[1/3] Tajwańskie wesele - ciasta Źródło zdjęć: Licencjodawca | Karolina Wachowicz

Na Tajwanie trudno mówić o typowo polskim "zastaw się, a postaw się". Było skromniej, ale chyba nikt nie wyszedł głodny – więc cel został osiągnięty. A ja miałam okazję spróbować azjatyckiego wesela dosłownie i w przenośni.

Wybrane dla Ciebie
ZACZEKAJ! ZOBACZ, CO TERAZ JEST NA TOPIE