Siostra Anastazja ma cenną radę. Tak wykorzystasz nadmiar zielonych pomidorów z działki

Jesień na działce to czas, kiedy ostatnie zielone pomidory jeszcze wiszą na krzaczkach, a ty zastanawiasz się, co z nimi zrobić, by się nie zmarnowały. Zamiast zostawiać je do przypadkowego dojrzewania, warto od razu wykorzystać ich wyjątkowy smak w kuchni. Jednym z najlepszych sposobów jest przygotowanie sałatki z zielonych pomidorów.

Zielone pomidoryZielone pomidory sprawdzą się jako składnik smacznej sałatki
Źródło zdjęć: © Adobe Stock | Lerner Vadim
Karol Wiak

Masz nadmiar zielonych pomidorów z działki i nie wiesz, co z nimi zrobić? Siostra Anastazja ma prostą, sprawdzoną radę – przygotuj sałatkę z zielonych pomidorów. Ten przepis jest nie tylko szybki i łatwy, ale też pełen autentycznego smaku jesieni. Dowiedz się, jak krok po kroku zamienić twarde, niedojrzałe pomidory w pyszną sałatkę, którą możesz podać od razu lub pasteryzować na zimę.

Jak wykorzystać zielone pomidory w kuchni?

Październik na działce to taki moment, kiedy patrzysz na krzaki pomidorów i widzisz, że sporo warzyw jeszcze nie dojrzało – zielone, twarde, czasem lekko czerwieniejące. Zielone pomidory w kuchni nie są wcale problemem – wręcz przeciwnie, oferują sporo możliwości. Moje doświadczenie pokazuje, że warto najpierw przemyśleć, co z nimi zrobić, zanim całkiem zgubią świeżość. Część z nich można zostawić do dalszego dojrzewania w domu, w skrzyni w spiżarni, ale te, które mają zostać wykorzystane od razu, idealnie nadają się na sałatki, marynaty, a nawet dżemy.

Soczyste pomidory w octowej zalewie. Sprawdzony przepis na domowe przetwory

Klasycznym rozwiązaniem jest przetwarzanie zielonych pomidorów na sałatkę. Sałatka z zielonych pomidorów jest nie tylko smaczna, ale i praktyczna – można ją jeść od razu albo przechować na zimę. Dodatkowo świetnie komponuje się z mięsem, wędlinami czy jako samodzielna przystawka.

Innym sposobem są dżemy i konfitury. Drobno pokrojone zielone pomidory, odrobina cukru, skórka i sok z cytryny, cynamon – i mamy aromatyczny dżem, który zaskakuje słodyczą i lekką kwaskowatością. Jeśli wolisz bardziej wyraziste smaki, warto również spróbować smażonych zielonych pomidorów – to klasyk z Ameryki, który sprawdza się idealnie jako ciepła przystawka. Pokrojone w plastry i panierowane warzywa zachwycają chrupkością i aromatem.

Osobiście jednak najbardziej doceniam prostotę, jaką proponuje siostra Anastazja – jej sposób wykorzystania zielonych pomidorów w sałatce to prawdziwy majstersztyk w kuchni domowej. Nie potrzeba tu wyszukanych przypraw ani długiego czasu przygotowania – liczy się świeżość i balans smaków.

Przepis na sałatkę z zielonych pomidorów

Składniki:

  • 1 kg zielonych pomidorów,
  • 1 kg pomidorów lekko czerwonych,
  • 1 kg cebuli,
  • 3 szklanki wody,
  • 1/2 szklanki octu winnego 6 proc.,
  • ok. 2 łyżki cukru,
  • kilka ziaren ziela angielskiego,
  • 2-3 liście laurowe,
  • sól do smaku.

Sposób przygotowania:

  1. Cebulę obierz i pokrój w piórka. Posól i odstaw na noc, aby puściła sok i zmiękła.
  2. Następnego dnia odciśnij nadmiar soku z cebuli.
  3. Pomidory dokładnie umyj, ale nie obieraj ich ze skórki. Pokrój je ostrym nożem w cienkie plasterki.
  4. Wymieszaj cebulę z pomidorami w dużej misce.
  5. Przełóż warzywa do garnka, dodaj wodę, ocet, cukier, ziele angielskie oraz liście laurowe i całość zagotuj.
  6. Gotuj 5 minut, po czym sprawdź smak i w razie potrzeby dopraw solą lub cukrem.
  7. Jeszcze gorącą sałatkę przełóż do wyparzonych i osuszonych słoików. Zakręć i pasteryzuj, jeśli planujesz przechowywanie jej na zimę.

Pasteryzacja sałatki:

Aby sałatka przetrwała zimę, warto zadbać o szczelne słoiki. W szerokim garnku ułóż słoiki na czystej ściereczce (zapobiegnie to stłuczeniu), zalej wodą do poziomu nieco poniżej nakrętek, doprowadź do wrzenia i pasteryzuj przez 15 minut od zagotowania wody. Po ostudzeniu słoiki można ustawić w spiżarni.

Ta sałatka z zielonych pomidorów ma w sobie coś wyjątkowego – prostotę i autentyczny smak jesieni. Zielone pomidory, lekko czerwone, odrobina cebuli, ocet i przyprawy tworzą kompozycję, która zachwyca świeżością i lekkością, a jednocześnie jest uniwersalna – pasuje zarówno jako dodatek do mięs, jak i samodzielna przystawka.

Wybrane dla Ciebie
Zachwycamy się drogimi produktami. Ten klasyczny i tani jest prawdziwym skarbem dla jelit, kości oraz zębów
Zachwycamy się drogimi produktami. Ten klasyczny i tani jest prawdziwym skarbem dla jelit, kości oraz zębów
Zamiast smażyć w głębokim tłuszczu, wybieram inny sposób. Pyszne, lekkie i chrupiące
Zamiast smażyć w głębokim tłuszczu, wybieram inny sposób. Pyszne, lekkie i chrupiące
Czy można jeść odgrzewane ziemniaki? Rozwiewamy wątpliwości raz na zawsze
Czy można jeść odgrzewane ziemniaki? Rozwiewamy wątpliwości raz na zawsze
Ziemniaki gotuję w ten sposób. Mają o wiele więcej smaku
Ziemniaki gotuję w ten sposób. Mają o wiele więcej smaku
Dziadek w wojsku zajadał z kolegami. Do dziś wspomina ten smak
Dziadek w wojsku zajadał z kolegami. Do dziś wspomina ten smak
Tę zupę jadali nasi dziadkowie. Przyjemnie rozgrzewa i dba o jelita
Tę zupę jadali nasi dziadkowie. Przyjemnie rozgrzewa i dba o jelita
Dodaję do placków ziemniaczanych. Są pyszne, obłędnie chrupiące, a do tego nie piją tłuszczu jak szalone
Dodaję do placków ziemniaczanych. Są pyszne, obłędnie chrupiące, a do tego nie piją tłuszczu jak szalone
Dodaję do fasolki. Tak smaczne i syte, że nikt nie zatęskni za kiełbasą
Dodaję do fasolki. Tak smaczne i syte, że nikt nie zatęskni za kiełbasą
Po nazwie na pewno nie skojarzysz, a to jedna z najzdrowszych ryb z Bałtyku. Ma dużo białka i prawie nie ma ości
Po nazwie na pewno nie skojarzysz, a to jedna z najzdrowszych ryb z Bałtyku. Ma dużo białka i prawie nie ma ości
Wstaw do lodówki i zapomnij na kilka godzin. Crème brûlée i inne francuskie desery mogą się schować
Wstaw do lodówki i zapomnij na kilka godzin. Crème brûlée i inne francuskie desery mogą się schować
Zapomniany rarytas z czasów PRL-u. Prawdziwa kolagenowa bomba
Zapomniany rarytas z czasów PRL-u. Prawdziwa kolagenowa bomba
Żadna jajecznica czy sadzone. Na śniadanie robię kremowe jajka po japońsku
Żadna jajecznica czy sadzone. Na śniadanie robię kremowe jajka po japońsku
ZATRZYMAJ SIĘ NA CHWILĘ… TE ARTYKUŁY WARTO PRZECZYTAĆ 👀