Latem w mojej kuchni króluje bób małosolny, który robię praktycznie bez przerwy, dopóki trwa sezon. To jedna z tych prostych rzeczy, które znikają ze spiżarni szybciej, niż zdążę je opisać. Kiedy pierwszy raz podałem go do obiadu, nawet teściowa – zwykle dość sceptyczna – poprosiła o kilka słoiczków na wynos. I tak już zostało.
WIDEOChrupiące ogórki po kartusku. Niezastąpione w każdej kuchni
Bób małosolny to letni hit, który zawsze się udaje
Świeży bób kojarzy się głównie z gotowaniem i podawaniem z masłem, ale warto wykorzystać go również w zupełnie inny sposób. Krótka obróbka termiczna i zalanie aromatyczną solanką sprawiają, że ziarna zachowują jędrność, a jednocześnie przechodzą smakiem czosnku, kopru, chrzanu i gorczycy. To świetna przekąska, dodatek do grillowanych dań, sałatek czy kanapek. Najlepszy efekt osiągam ze świeżym, młodym bobem kupionym w szczycie sezonu.
Bób małosolny – prosty przepis na pełne smaku słoiki
Nie czekam do końca lata z robieniem przetworów, bo ten przepis daje efekt już po kilku dniach. Wystarczy zadbać o odpowiednią solankę i dokładnie przykryć nią wszystkie składniki. Dzięki temu fermentacja przebiega prawidłowo, a bób nabiera charakterystycznego smaku.
Składniki:
- 2 kg świeżego bobu,
- 6–8 ząbków czosnku,
- mały kawałek korzenia chrzanu,
- 2 gałązki kopru z baldachami,
- 2 łyżki ziaren gorczycy,
- 2 l wody,
- 2 łyżki soli.
Sposób przygotowania:
- Zagotowuję wodę z solą, mieszam do całkowitego rozpuszczenia i odstawiam solankę do ostygnięcia.
- Bób wrzucam do osolonego wrzątku i gotuję przez 4–5 minut. Następnie odcedzam go i przelewam bardzo zimną wodą.
- Wyparzam słoiki i dokładnie je osuszam. Do każdego wkładam koper, kawałek chrzanu, ziarna gorczycy oraz kilka ząbków czosnku.
- Wsypuję bób mniej więcej do trzech czwartych wysokości słoika. Na wierzchu dokładam jeszcze odrobinę kopru i ząbek czosnku.
- Zalewam wszystko zimną solanką tak, aby płyn całkowicie przykrył ziarna i przyprawy.
- Szczelnie zakręcam słoiki i zostawiam je w temperaturze pokojowej na 3–4 dni. Gdy bób osiągnie odpowiedni smak, przenoszę go do lodówki.
Najczęściej podaję go jako przekąskę do obiadu lub na desce z serami i wędlinami. Dobrze komponuje się także z młodymi ziemniakami i grillowanym mięsem. Jeśli lubię bardziej wyrazisty aromat, dorzucam do słoików kilka ziaren pieprzu albo kawałek ostrej papryczki. Dzięki temu każda partia bobu ma nieco inny charakter, ale zawsze znika w błyskawicznym tempie.