Utrzymanie czystości w kuchni to nie lada wyzwanie; zwłaszcza wtedy, gdy spędza się w niej tyle czasu, co my. Bulgoczące sosy, tryskająca wątróbka, przelewanie, dodawanie, zagęszczanie... To musi się skończyć w oczywisty sposób. O najbardziej zaskakujących miejscach w kuchni skrywających brud już kiedyś pisaliśmy. Kuchenka do tej listy nie należy. Związane z nią zabrudzenia są przecież niejako naturalne.
Dalsza część artykułu pod materiałem wideo
WIDEOWyglądają ja mini donuty, ale to tylko pozory. Genialne krążki skrywają pyszną niespodziankę
A jednak fakt, że brud na kuchence nie jest czymś nadzwyczajnym i że logiczną koleją rzeczy jest to, że trzeba to miejsce regularnie sprzątać, nie ułatwia nam wcale życia. Pominięcie tego obowiązku raz i drugi powoduje z kolei to, że brud zasycha, stając się potwornie trudny do usunięcia. A więc szorowanie — nie ma wyjścia! Czy na pewno? O ile znasz pewien trik, polegający na stworzeniu żrącej mieszanki z popularnego napoju, wcale nie musi tak być.
Tajna broń na zabrudzenia
Jesteśmy wielkimi fanami używania domowych środków zamiast kupowania drogich środków chemicznych ze sklepu. W przypadku pozbycia się brzydkiego zapachu ze słoików po przetworach polecamy użyć sody oczyszczonej, a w walce z molami spożywczymi niezastąpione okazują się listki laurowe. Na podobnej zasadzie możemy kontratakować przeciwko brudowi na kuchence. Tym razem trzeba sięgnąć po popularny napój — colę.
O właściwościach "żrących" coli mówi się od dawna. Dlaczego by więc z nich nie skorzystać? Według nas to się aż narzuca. Ale po kolei: jak się do tego zabrać? Wystarczy przygotować mieszankę: pół szklanki coli na jeden kieliszek płynu do mycia naczyń. Taki eliksir należy następnie wymieszać, nabrać na gąbkę i rozsmarować po brudnej kuchence. Resztę zrobi już zawarty w coli kwas fosforowy — rozpuści zanieczyszczenia, które po około 10 minutach zbierzesz bez problemu zwykłą szmatką. Prawda, że proste?