Czy białą kiełbasę można jeść na surowo? Nie każdy zdaje sobie sprawę
Obowiązkowy dodatek do żurku pojawia się na świątecznych stołach także w wielu innych potrawach, na przykład w sałatkach lub jako farsz do pierogów. Zazwyczaj z automatu poddajemy pętka obróbce termicznej, ale nieraz po sparzeniu można jeszcze zobaczyć surowe mięso. Czy taka kiełbasa jest bezpieczna dla zdrowia?
W sklepach przed Wielkanocą piętrzą się pętka białej kiełbasy. Eksperci zalecają, aby kupować surową, bo taka jest bardziej świeża i nie powinna zawierać konserwantów. Wtedy odpowiednie jej przygotowanie leży po naszej stronie. O tym, jak parzyć białą kiełbasę, żeby zachowała najwięcej smaku, piszemy w osobnym artykule. Tym razem skupiamy się na bezpieczeństwie spożywanego mięsa.
Biała kiełbasa z piekarnika zapiekana w pysznym sosie. Tylko 5 składników i przyprawy
Czy można jeść surową białą kiełbasę?
Nawet Tomasz Strzelczyk, jak robi pierogi z białą kiełbasą, najpierw wrzuca ją do sparzenia. Wtedy ma pewność, że w pierogach nie będzie surowego mięsa. Również przed pieczeniem wiele osób parzy kiełbasę, chociaż przy tak długiej obróbce termicznej nie jest to wymagane. W tym przypadku parzenie pozytywnie wpływa na teksturę mięsa – kiełbasa pozostaje soczysta i nie pęka podczas pieczenia. Jedno jest pewne: surowa biała kiełbasa nie powinna znaleźć się na talerzu.
W odróżnieniu od kiełbasy zwyczajnej, mięso wieprzowe nie jest w tym przypadku ani peklowane, ani wędzone, co czyni białą kiełbasę produktem wyjątkowo nietrwałym i wymagającym szczególnej uwagi. W surowym mięsie mogą rozwijać się bakterie, które na szczęście giną w wysokiej temperaturze. Ponadto taki posiłek jest sporym wyzwaniem trawiennym dla organizmu – wzdęcia i bóle żołądka mamy jak w banku. Dopiero proces parzenia powoduje korzystną denaturację białek i rozluźnienie tkanki łącznej. W ten sposób kiełbasa staje się nie tylko bezpieczna i lżej strawna, ale również zyskuje swoją charakterystyczną, pożądaną kruchość.
Ryzyko zdrowotne
Nie należy tego bagatelizować. Zjedzenie surowej lub niedogotowanej kiełbasy wiąże się nie tylko z dyskomfortem trawiennym, ale również z realnym ryzykiem zdrowotnym – mięso może być siedliskiem groźnych drobnoustrojów, tj. bakterie Salmonella czy pierwotniaki wywołujące toksoplazmozę. Chociaż rygorystyczne kontrole weterynaryjne w Polsce sprawiają, że zakażenie włośnicą z mięsa kupionego ze sprawdzonego źródła jest dzisiaj rzadkością, to parzenie kiełbasy nie powinno podlegać wątpliwości. To skuteczna ochrona przed dotkliwym zatruciem pokarmowym, objawiającym się biegunką, wymiotami, gorączką i bólami mięśniowymi.