Największym problemem jest stosowanie zakazanych środków, przez które miód, chociaż staje się słodki i smaczny, to jednocześnie traci swoje wartości, a także staje się trujący. Do tego pyłki kwiatowe nie są zbyt wysokiej jakości. Ewa Kozioł, dyplomowana zielarka w swoim filmiku na tiktoku opowiada o tym, po które miody nie powinniśmy sięgać. Jej wideo obejrzało mnóstwo osób.
Dalsza część artykułu pod materiałem wideo
WIDEOZamiast do sałatki, wsypuję do bulionu. Poznaj przepis na pyszną zupę dla całej rodziny
"Ten miód cię otruje". Zielarka ostrzega przed produktem
Zauważyliście, że na etykietach napisane jest "mieszanka miodów z UE i niepochodzących z UE"? Nie wiemy tak naprawdę, skąd pochodzi i w jaki sposób go przygotowano. Najgorsze jest jednak to, że takim miodem możemy się otruć, o czym mówi zielarka Ewa Kozioł w swoim filmiku.
Miody spoza Unii Europejskiej mogą zawierać szkodliwe dla nas pyłki kwiatowe, które są po prostu trujące, z roślin trujących nieobecnych w dużych ilościach w naszym kraju, na przykład rododendronów. Dodatkowo pszczelarze, którzy tam mieszkają, mogą używać zakazanych przez Unię Europejska leków i antybiotyków. Dlatego zawsze lepiej sięgać po lokalne miody od lokalnych dostawców
Niebezpieczne miody z Chin znajdziemy w polskich sklepach
"Mieszanka miodów z UE i niepochodzących z UE" - co tak naprawdę oznacza ten napis? Za tym kryje się po prostu fakt, iż do stworzenia tego produktu wykorzystano miód z Chin. Niestety, nie wiemy, jakich proporcji używają producenci. Możemy nawet otrzymać mieszankę, która w 80-90 procentach składa się ze szkodliwego miodu. Do tego produktu często dodaje się bardzo słodki syrop ryżowy.
Ostrzega przed nim Centrum Badawcze Unii Europejskiej, gdyż zawiera mnóstwo składników, które mogą być dla nas niebezpieczne - antybiotyki i probiotyki zakazane na terenie UE. Są tańsze, ale mają o wiele gorszą jakość.