Dostali paragon i zdębieli. W komentarzach pod zdjęciem zawrzało

Tym razem to nie paragon grozy, a paragon niespodzianka. Pozorna gościnność jednej z góralskich restauracji wywołała burzę i to nie w szklance wody.

W restauracji doliczono opłatę za czekadełkoW restauracji doliczono opłatę za czekadełko
Źródło zdjęć: © Canva, Facebook
Ewa Malinowska

Stołowanie się na mieście wiąże się oczywiście z wydatkami. Ciężko jednak nie skusić się na regionalne przysmaki i obiadowe klasyki podczas urlopowych wojaży. Ceny zazwyczaj są znane przed zamówieniem, więc prosty rachunek matematyczny pozwala przewidzieć końcową kwotę, która pojawi się na paragonie. W przypadku pani Oli na liście zamówionych pozycji pojawiła się potrawa, która w zasadzie nie powinna się tam znaleźć, a jej obecność wywołała spore kontrowersje.

W tym miejscu nie znajdziesz cennika. Zamawiasz i płacisz, ile uważasz

Opłata za czekadełko

Dobrym zwyczajem w wielu restauracjach jest serwowanie czekadełek. Są to drobne przekąski, które mają umilić oczekiwanie na zamówiony posiłek. Na stole pojawiają się często już w momencie, gdy kelner przynosi menu. To drobny poczęstunek, który ma przekonać do siebie gości i sprawić, że jeszcze chętniej zajrzą w kartę. Często jest to pieczywo z dodatkami, na przykład smakowym masłem czy smalcem. Co najważniejsze — z definicji czekadełka się nie zamawia i tym samym też za nie nie płaci. Jest to element budowania relacji z klientem, a nie ukryta pozycja w menu.

Autorka profilu "Furajedzenia - proste, zdrowe i smaczne przepisy" odwiedziła jedną z góralskich karczm. Zamówiła rosół, placki po zbójnicku, panierowanego fileta oraz pstrąga wraz z napojami. Na stole pojawiło się również czekadełko pod postacią chleba ze smalcem i ogórkiem kiszonym, co w zasadzie świetnie pasowało do profilu restauracji. O ile same ceny potraw to raczej średnia wartość w turystycznych miejscowościach, o tyle pojawienie się na paragonie dopisanej kwoty 10 zł za chleb wydaje się być nieporozumieniem.

Nie chodzi tutaj oczywiście o samą wartość, a o fakt doliczenia czekadełka do końcowego rachunku. Przystawka nie była zamówiona, kelner przyniósł ją do stolika bez żadnej informacji o kosztach, więc nie można rozpatrywać tego inaczej niż jako formę poczęstunku i miłego gestu ze strony restauracji. Tymczasem w tym przypadku gościnność okazała się płatną usługą, o której klient dowiedział się po fakcie.

" Przeżyłam duże zaskoczenie jak w domu zobaczyłam, że doliczyli nam to do rachunku " - napisała pani Ola.

W komentarzach zawrzało

Internauci postawili sprawę jasno: taka praktyka nie powinna mieć miejsca. W dosadnych słowach określono to jako manipulację i niezbyt przyjemne zachowanie ze strony restauracji.

"Nie zamawialiście czekadełka, więc to jest jak sama nazwa mówi,,malutka przystawka", w czasie oczekiwania na potrawy z zamówienia. W restauracjach dostaje się troszkę chipsów, orzeszki, coś na zagryzkę przed daniem głównym, powinno być nieodpłatne, wstyd dla restauracji, manipulacja, wymuszenie zapłaty, okropność" - czytamy w komentarzu pod wpisem.

Komentujący w swoich wpisach zaznaczają również, że nigdy wcześniej nie spotkali się z praktyką doliczania opłaty za czekadełko, pojawiły się także wezwania do tego, by ujawnić nazwę restauracji, aby ostrzec innych turystów przed podobnymi "niespodziankami".

Warto zatem zawsze dokładnie sprawdzać rachunek jeszcze przy stoliku. Chociaż kwota 10 zł może wydawać się niewielka w skali całego obiadu,to przyzwalanie na takie praktyki psuje rynek gastronomiczny. Dobra restauracja buduje swoją renomę na uczciwości i przejrzystości, a nie na doliczaniu "niechcianych" dodatków do paragonu. Pozostaje mieć nadzieję, że była to jedynie pomyłka kelnera, a nie stała strategia biznesowa lokalu.

Źródło artykułu: Pysznosci.pl
Wybrane dla Ciebie
Wrzuć do pomidorówki zamiast makaronu czy ryżu. Nawet niejadki chwycą za łyżki
Wrzuć do pomidorówki zamiast makaronu czy ryżu. Nawet niejadki chwycą za łyżki
W Maroku to przysmak. Podkręci smak kuskusu i domowego gulaszu
W Maroku to przysmak. Podkręci smak kuskusu i domowego gulaszu
Na Krecie kosztuje krocie w restauracjach. W Polsce rośnie dziko i nikt jej nie zbiera
Na Krecie kosztuje krocie w restauracjach. W Polsce rośnie dziko i nikt jej nie zbiera
Jest kremowa, sycąca i aromatyczna. O niebo lepsza niż gulaszowa
Jest kremowa, sycąca i aromatyczna. O niebo lepsza niż gulaszowa
Gdy stawiam to ciasto, wszyscy zabierają się za jedzenie. Co warstwa, to lepsza
Gdy stawiam to ciasto, wszyscy zabierają się za jedzenie. Co warstwa, to lepsza
Tanie mięso na gulasz, a bardzo zdrowe. Kiedyś często gotowano, a dzisiaj mało kto kupuje
Tanie mięso na gulasz, a bardzo zdrowe. Kiedyś często gotowano, a dzisiaj mało kto kupuje
Wszyscy o to pytają, my już spróbowaliśmy. To najmodniejszy smak sezonu
Wszyscy o to pytają, my już spróbowaliśmy. To najmodniejszy smak sezonu
Węgierska pomidorowa hitem. Przy niej polska wypada blado
Węgierska pomidorowa hitem. Przy niej polska wypada blado
W sezonie na szparagi często robię ten makaron. Chrupiące łodygi pięknie równoważą kremowy sosik
W sezonie na szparagi często robię ten makaron. Chrupiące łodygi pięknie równoważą kremowy sosik
Zamiast wyrzucać na kompost, uduś z masłem na patelni. Liście smaczniejsze od szpinaku
Zamiast wyrzucać na kompost, uduś z masłem na patelni. Liście smaczniejsze od szpinaku
Słowacki hit na obiad. Kluski z bryndzą znikają w mig
Słowacki hit na obiad. Kluski z bryndzą znikają w mig
Weź do pracy lekką sałatkę z sezonowym hitem. Jest pełna potasu i żelaza
Weź do pracy lekką sałatkę z sezonowym hitem. Jest pełna potasu i żelaza
ZACZEKAJ! ZOBACZ, CO TERAZ JEST NA TOPIE 🔥