Jedzą zamiast burgerów. Za porcję zapłacisz grosze
To klasyk kuchni ulicznej, który wygląda jak sprytne wykorzystanie resztek z obiadu. Kosztuje grosze, a na długo potrafi uciszyć burczenie w brzuchu.
To danie ma wszystko, co powinien mieć idealny uliczny przysmak: jest sycące, tanie w przygotowaniu i, co najważniejsze, niewiarygodnie smaczne. Bifana, czyli bułka z wieprzowiną, jest obowiązkową pozycją w Portugalii. Kupisz ją na każdym rogu, od małych kafejek nazywanych tascas, po uliczne budki, a jej cena zdecydowanie nie spowoduje, że złapiesz się za kieszenie.
To doskonała alternatywa dla drogich burgerów czy kiepskiej jakości kebabów. W przeciwieństwie do fast foodów smak bifany opiera się na powolnym, wielogodzinnym gotowaniu, które wydobywa z mięsa głębię smaku, a nie tylko na szybkim smażeniu. To idealny miks domowej kuchni i szybkiego street foodu.
Kotlety mielone z niespodzianką. Ten farsz to prawdziwe mistrzostwo
Czym jest bifana?
Każdy z nas jadł chyba polskiego burgera, czyli kajzerkę z mielonym. Bifana jest portugalskim odpowiednikiem. W tym przypadku do bułki trafia schab lub szynka wieprzowa, pokrojona w cienkie kawałki. Mięso jest zazwyczaj rozbijane na bardzo cienkie plastry, co przyspiesza przesiąkanie sosem.
Sam sos powstaje z kolei z kluczowych śródziemnomorskich składników: białego wina wytrawnego, octu winnego, czosnku, liści laurowych oraz aromatycznych przypraw, takich jak papryka. Mięso, pokrojone w cienkie plastry, jest zanurzane w tym wywarze i gotowane powoli na małym ogniu przez długi czas. To właśnie ten proces długiego duszenia jest kluczowy, bo dzięki niemu wieprzowina całkowicie przesiąka smakiem kwaśno-winnego sosu, stając się niewiarygodnie krucha i delikatna. Mięso zachowuje przy tym pełną soczystość, a co najważniejsze, chrupiąca bułka nasiąka później gorącym, aromatycznym sosem.
Bifana w Lizbonie
Bifana to świetny wybór, gdy chcemy się najeść, a przy tym nie wydać fortuny. Nawet w centrum Lizbony kosztuje tyle, że ze spokojem można przeliczyć euro na złotówki. Podstawowa wersja kosztuje około 3 euro, za dodatek sera dopłacić trzeba jeszcze 1 euro. Najdroższa, ale i najbardziej sycąca, jest wersja z dodatkiem sadzonego jajka. Tutaj wyciągnąć trzeba 5 euro.
W lokalnych tascas z dala od głównych placów, można znaleźć wersję podstawową nawet za 2,50 euro. Kanapkę tradycyjnie podaje się z musztardą (ostrą lub łagodną) oraz pikantnym sosem piri-piri dla podkręcenia smaku. Do tego obsługa często zachęca, by dobrać małe, schłodzone piwo.
Bifana to taki portugalski sposób na powiedzenie: "mamy świetne mięso, doskonałe wino i mnóstwo czasu, więc zrobimy z tego kanapkę, która zmieni wyobrażenie o street foodzie". To danie, które udowadnia, że prawdziwy luksus to nie kawior, ale kawałek soczystej wieprzowiny duszonej przez pół dnia w winie, podany w prostej bułce.