Kawa to jeden z najczęściej spożywanych napojów na świecie. Sam napar z ziaren – nawet kilka razy dziennie – nie stanowi zagrożenia dla sylwetki czy zdrowia. Problem zaczyna się wtedy, gdy pod hasłem "kawa" kryje się mleczny koktajl z bitą śmietaną i cukrem. Wtedy zamiast pobudzenia fundujemy sobie kaloryczną pułapkę. Wniosek z analizy Bosackiej jest prosty: jeśli liczysz kalorie lub zależy ci na zdrowym stylu życia, zwracaj uwagę nie tylko na to, co jesz – ale też na to, co pijesz.
Czarna kawa? Spokojnie. Ale nie wszystko, co kawą nazwane, jest "lekkie"
W krótkim filmiku opublikowanym na Instagramie, dziennikarka porównała popularne napoje kawowe pod względem kaloryczności. Różnice są ogromne – od 4 do nawet 600 kcal w jednej filiżance.
Espresso czy klasyczna czarna kawa bez dodatków mają około 4 kcal. To naprawdę niewiele" – tłumaczy Bosacka. I dodaje, że jeśli pijemy kawę dla smaku, aromatu lub pobudzenia – nie musimy się jej bać. Problem zaczyna się dopiero wtedy, gdy zamieniamy ją w słodki deser.
Bo choć cappuccino (ok. 70 kcal) czy latte (ok. 120 kcal) wciąż można uznać za względnie "lekkie", to już modne napoje z kawiarni – pełne bitej śmietany, aromatyzowanych syropów, mleka smakowego i lodów – są prawdziwą kaloryczną bombą. Niektóre 'kawy' z dodatkami mogą mieć nawet 600 kcal – to tyle, ile solidny obiad! – podkreśla Bosacka.
Kawa z syropem to nie napój – to deser
W ostatnich latach moda na kawy typu "frappe", "ice latte z karmelem" czy "white mocha z bitą śmietaną" na dobre zadomowiła się w sieciach kawiarnianych. Są piękne, fotogeniczne i smaczne – ale też pełne cukru i pustych kalorii, o czym wiele osób nie wie (lub nie chce wiedzieć).
To właśnie te kawy – często sprzedawane jako napoje – niebezpiecznie zbliżają się do poziomu kalorycznego lodów, milkshake'ów czy ciasta z kremem.
Czy to znaczy, że trzeba zrezygnować z latte?
Nie – chodzi o świadome wybory. Sama kawa nie jest problemem – wręcz przeciwnie, może wspierać metabolizm i poprawiać koncentrację. Kluczem jest to, co do niej dodajemy. Jeśli pijemy kilka filiżanek dziennie, warto zwrócić uwagę na to, czy nie wlewamy w siebie kilkuset dodatkowych kalorii dziennie – niezauważalnie.
Dobrym kompromisem może być np. kawa z mlekiem bez cukru, latte na napoju roślinnym niesłodzonym lub okazjonalne traktowanie kawy deserowej jako… właśnie deseru – a nie codziennego napoju "do śniadania".