Nie ma szybszego sposobu. Tak sprawdzisz, czy wędlina ma w sobie za dużo wody
Wędlina ma za dużo wody wtedy, gdy zamiast mięsa kupujesz "mięso w kąpieli" i płacisz jak za pełnowartościowy produkt. Jest prosty test, który zrobisz w kilka sekund i od razu zobaczysz, czy wędlina ma za dużo wody.
Dobrej jakości wędlina powinna opierać się na mięsie, a nie na wypełniaczach. Producenci potrafią jednak "poprawiać" masę produktu wodą i mieszankami, które pomagają ją utrzymać w środku. Najpewniejsza metoda to zawsze sprawdzanie składu, ale jeśli chcesz szybki sygnał ostrzegawczy bez czytania etykiety, da się to sprawdzić domowym sposobem.
Roladki schabowe z serowo-pieczarkowym farszem. I pomysł na obiad już jest
Jak sprawdzić, czy wędlina ma za dużo wody?
Weź plasterek (szynki, kiełbasy albo innej wędzonki) i połóż go na chusteczce lub ręczniku papierowym. Następnie przyłóż drugi kawałek papieru z góry i mocno dociśnij przez 2-3 sekundy. Jeśli papier robi się mokry, a na ręczniku zostaje intensywny, szeroki ślad wody, to znak, że wędlina ma za dużo wody albo jest "napompowana" roztworem (na przykład wodą z dodatkami stosowanymi przy peklowaniu). Jeśli ślad jest lekki, punktowy i raczej tłustawy niż wodnisty, sytuacja wygląda lepiej.
Ten test jest szybki, ale warto też spojrzeć na dwie rzeczy, które zwykle idą z nim w parze. Wędlina z dużą ilością wody bywa nienaturalnie miękka, gumowata i "sprężynuje" jak gąbka. Obserwuj też zachowanie po pokrojeniu. Jeśli plasterki łatwo się rwą, są śliskie i zostawiają mokry film na nożu albo desce, często nie jest to przypadek. Taka wędlina ma kiepską jakość.
Test to nie wszystko, wędlina musi mieć dobry skład
Test papierowy daje szybki sygnał, ale najlepsza ocena jakości to skład, a zwłaszcza, gdy kupujesz wędlinę z lady. Masz prawo poprosić o informacje o składzie, nawet jeśli nie ma ich na opakowaniu. Jeśli wędlina ma za dużo wody, często w składzie zobaczysz też dodatki, które pomagają ją wiązać i utrzymać strukturę produktu.