WAŻNE
TERAZ

Dotarliśmy do dwóch rządowych dokumentów. Wnioski są niepokojące

"Nie uwierzysz, ile tyjesz po ślubie". Specjaliści wyjaśniają, dlaczego tak się dzieje

Nie możesz jeść, nie możesz spać, unosisz się kilka metrów pod ziemią. Zakochanie to piękny stan. Ale nie trwa wiecznie. Chyba że przerodzi się w prawdziwą miłość. Jednak poza mężem często zyskujesz kilka dodatkowych kilogramów. Dlaczego po ślubie tyjemy? Poznaj wyniki badań naukowców.

Dlaczego tyjemy po ślubie?Dlaczego tyjemy po ślubie?
Źródło zdjęć: © Adobe Stock | migafka.com

Miłość nie wybiera. Strzała amora trafia nas w najmniej oczekiwanym momencie. To upojny stan. Nie możemy spać, ani jeść. Nieustannie czekamy na spotkanie z obiektem naszych westchnień. Staramy się jak możemy, żeby zrobić na nim dobre wrażenie. Dbamy o siebie bardziej niż kiedykolwiek.

Zakochanie ma to do siebie, że... mija. I to szybciej niż mogłoby się wydawać. Ale nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. Zakochanie może przerodzić się w miłość, która trwa latami. Czy zastanawiałeś się kiedyś, dlaczego na początku związku chudniemy, a po ślubie widocznie się zaokrąglamy? Naukowcy zadali sobie to samo pytanie, a wyniki badań nie pozostawiają złudzeń.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Mięsno-ziemniaczana zapiekanka. Prawdziwa uczta z piekarnika

Dlaczego po ślubie tyjemy? Wyniki badań naukowców nie pozostawiają złudzeń

Dopamina, serotonina, fenyloetyloamina, noradrenalina to hormony, które odpowiadają za zakochanie. To właśnie dzięki nim unosimy się kilka metrów pod ziemią. Ten narkotyczny koktajl sprawia, że nie odczuwamy zmęczenia czy głodu. Wielu z nas chudnie w oczach.

Ten stan trwa od pół roku do nawet czterech lat. Nagle zaczynamy widzieć partnera takim, jaki jest naprawdę. Znikają przysłowiowe różowe okulary. Część par kończy swoją wspólną przygodę, a inni decydują się zostać ze sobą na zawsze. Po hucznym ślubie emocje nieco opadają i dopada nas rutyna. Po kilku latach orientujemy się, że staliśmy się ciężsi o dobre kilka, a nawet kilkanaście kilogramów.

Dlaczego tak tyjemy po ślubie? Eksperci żywienia z Uniwersytetu w Północnej Karolinie postanowili przyjrzeć się temu zjawisku. Wyniki badań naukowców nie powinny nikogo dziwić. Okazało się, że po kilku latach związku przybieramy od 5 do nawet 10 kilogramów. Wynika to z poczucia... bezpieczeństwa. Czujemy, że nie musimy się już tak starać. Nie musimy nikogo zdobywać. Możemy być sobą. Wówczas częściej sięgamy po jedzenie.

Małżeństwo sprzyja tyciu

Przypomnij sobie początki swojego związku. Chodziliście po górach? A może spacerowaliście godzinami? Po ślubie zmieniamy swoje przyzwyczajenia, zwłaszcza kiedy rodzą nam się dzieci. Wchodzimy w tryb praca-dom-rodzina. I tak codziennie. Znalezienie choć godziny wolnego czasu graniczy z cudem. Brak aktywności połączony z dojadaniem po dzieciach kończy się... kilkoma kilogramami nadwagi.

Również Michał Wrzosek, doświadczony dietetyk, który dzieli się swoją wiedzą w mediach społecznościowych, zwrócił uwagę na to zjawisko. W jednej ze swoich ostatnich publikacji wyjaśnił, ile tyjemy, będąc w związku.

— Najmniej tyją kobiety, które są w związku, ale mieszkają osobno. Przybierają wtedy na wadze niecałe 7 kilogramów — mówił dr Wrzosek przytaczając wyniki badań naukowców. — Kobiety, które żyją w konkubinacie, a nie są w małżeństwie, przybierają średnio 8 kg, a najwięcej, bo aż 10 kg, tyją kobiety po ślubie.

Jednak można temu zapobiec. Zamiast spędzać czas na kanapie, możecie zapisać się na siłownię, tańce czy basen. Nie zapomnijcie o zdrowej i zbilansowanej diecie. To recepta na udany związek, smukłą sylwetkę i długie życie.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Czy po ślubie się tyje? 👰‍♀️

Wybrane dla Ciebie
Nazywany sosem biedaka. Jednak smakuje świetnie i pasuje niemal do wszystkiego
Nazywany sosem biedaka. Jednak smakuje świetnie i pasuje niemal do wszystkiego
Internet zwariował na punkcie tej chrupiącej sałatki. Wyczarujesz ją z obiadowych resztek
Internet zwariował na punkcie tej chrupiącej sałatki. Wyczarujesz ją z obiadowych resztek
Deser z PRL-u w wersji premium. Już po pierwszej łyżeczce będziesz się rozpływać
Deser z PRL-u w wersji premium. Już po pierwszej łyżeczce będziesz się rozpływać
Zamiast do garnka, wrzucam na patelnię. W kwadrans mam pyszną młodą kapustę do obiadu
Zamiast do garnka, wrzucam na patelnię. W kwadrans mam pyszną młodą kapustę do obiadu
Polacy od lat patrzą na nie ze wstrętem. Dla Hiszpanów to rarytas, jakich mało
Polacy od lat patrzą na nie ze wstrętem. Dla Hiszpanów to rarytas, jakich mało
Pokrój warzywo i dodaj do szarlotki zamiast jabłek. To smak, do którego chce się wracać
Pokrój warzywo i dodaj do szarlotki zamiast jabłek. To smak, do którego chce się wracać
Działa jak naturalny smar na bolące stawy. Ubij z masłem i używaj do chleba
Działa jak naturalny smar na bolące stawy. Ubij z masłem i używaj do chleba
Kiedyś były daniem biedoty. Dziś restauracje coraz chętniej odtwarzają ten wiejski przepis
Kiedyś były daniem biedoty. Dziś restauracje coraz chętniej odtwarzają ten wiejski przepis
Lżejsza niż rosół, pyszniejsza od szczawiowej. Wiosną nie ma sobie równych
Lżejsza niż rosół, pyszniejsza od szczawiowej. Wiosną nie ma sobie równych
Wlewam łyżkę do buraczków. Podbija smak i nie przytłacza jak zwykły ocet
Wlewam łyżkę do buraczków. Podbija smak i nie przytłacza jak zwykły ocet
Myślałam, że mój bigos jest świetny, dopóki nie spróbowałam wersji teściowej. Jedna łyżka zmienia wszystko
Myślałam, że mój bigos jest świetny, dopóki nie spróbowałam wersji teściowej. Jedna łyżka zmienia wszystko
Koniec z wyrzucaniem zepsutych owoców. Babciny patent uchroni truskawki przed pleśnią
Koniec z wyrzucaniem zepsutych owoców. Babciny patent uchroni truskawki przed pleśnią
MOŻE JESZCZE JEDEN ARTYKUŁ? ZOBACZ CO POLECAMY 🌟