Planujesz kupić pączki na tłusty czwartek? Tak sprawdzisz czy są świeże
Pączki to dla wielu absolutny must have na tłusty czwartek. I chociaż kupimy je dziś niemal wszędzie, wybór wcale nie jest prosty. Problemem nie jest brak oferty, tylko jakość. Dobre, świeże pączki naprawdę potrafią się wyróżnić, ale trzeba wiedzieć, na co zwrócić uwagę.
Święto łasuchów zbliża się wielkimi krokami, a wraz z nim coroczne dylematy. Lukier czy cukier puder? Z różą czy z czekoladą? A może pistacja? Coraz częściej pojawia się też pytanie o wygląd wypieku, zwłaszcza o popękany lukier. Czy takie pączki są stare, czy to jedynie efekt produkcji? Sprawdź, jak rozpoznać naprawdę dobrego pączka i czego nie brać na ślepo.
Kopiec Kreta w formie rolady. Nikt się jej nie oprze
Jak poznać dobre pączki jeszcze w cukierni?
Pierwsza wskazówka to skład. Warto o niego zapytać. Tradycyjny pączek powinien mieć prostą recepturę: mąkę, mleko, wodę, drożdże, żółtka, masło lub olej oraz nadzienie. Im krótsza lista składników, tym większa szansa, że pączek został zrobiony na świeżo, a nie "pod termin". Syrop glukozowo-fruktozowy, konserwanty, spulchniacze czy sztuczne aromaty to sygnał ostrzegawczy. Taki pączek może wyglądać ładnie i długo zachowywać miękkość, ale z tradycyjnym wypiekiem ma niewiele wspólnego.
Wzrok też jest dobrym doradcą. Idealny pączek ma jasną obwódkę pośrodku: to znak, że był smażony w odpowiedniej temperaturze i "wyrósł" tak, jak powinien. Warto też unikać pączków zdeformowanych, pomarszczonych lub z bardzo ciemnymi plamami.
Dotyk i zapach zdradzą więcej, niż myślisz
Dobry pączek jest lekki i sprężysty. Po delikatnym naciśnięciu szybko wraca do swojego kształtu, zamiast zostawać zapadnięty. Jeśli sprawia wrażenie ciężkiego, tłustego lub gumowatego, to znak, że coś poszło nie tak – albo z ciastem, albo ze świeżością.
Zapach to kolejny test. Świeży pączek pachnie subtelnie drożdżami, wanilią lub nadzieniem. Intensywny zapach starego tłuszczu albo przesadnie chemiczna słodycz powinny skutecznie zniechęcić do zakupu.
Popękany lukier – wada czy normalne zjawisko?
Popękany lukier budzi sporo emocji, ale nie zawsze oznacza coś złego. Delikatna "pajęczynka" na powierzchni często jest efektem techniki przygotowania polewy. Zbyt intensywne mieszanie, niewłaściwe proporcje cukru pudru i wody albo różnica temperatur mogą sprawić, że lukier popęka podczas zastygania.
Bardzo często winny jest pośpiech. Jeśli pączki są polewane lukrem, gdy wciąż są ciepłe, para wodna zaczyna pracować pod polewą. W efekcie lukier pęka, mimo że sam pączek może być zupełnie świeży. Przy produkcji na dużą skalę to zjawisko zdarza się częściej, bo tempo wygrywa z precyzją. Niepokoić powinien raczej lukier matowy, lepki lub spływający, a także taki, który kruszy się przy dotyku.