Mirabelki często rosną dziko, pojawiają się w ogrodach i na działkach, a mimo to nie zawsze doceniamy ich potencjał. Tymczasem te niewielkie owoce mogą być ciekawym uzupełnieniem letniej diety. Szczególnie interesujący jest ich wpływ na układ trawienny, za który odpowiada m.in. zawarty w nich błonnik.
WIDEOSezon na śliwki. Najlepszy przepis na powidła
Dietetyk kliniczna Roksana Środa zwraca uwagę, że mirabelki wyróżniają się przede wszystkim zawartością pektyn. To frakcja błonnika rozpuszczalnego, która może wspierać prawidłową pracę przewodu pokarmowego i stanowić pożywkę dla korzystnych bakterii jelitowych.
- Dla wielu z nas mirabelki to słodki smak dzieciństwa! Często bywają niedoceniane, a z punktu widzenia dietetyki i zdrowia jelit to prawdziwy skarbiec wartości odżywczych. Pod warunkiem, że wiemy, jak i u kogo sprawdzają się najlepiej - zaznacza ekspertka.
Po czym wyjaśnia:
- Mirabelki to przede wszystkim doskonałe źródło błonnika pokarmowego, ze szczególnym uwzględnieniem pektyn. Frakcja ta działa jak naturalny "balsam" na przewód pokarmowy: reguluje rytm wypróżnień i jest prebiotykiem dla naszych bakterii jelitowych. Oprócz błonnika znajdziemy w nich spore ilości witamin C, A oraz E, a także potas i silne antyoksydanty (polifenole).
Mirabelki na zaparcia i dla mikrobiomu
Włączenie mirabelek do jadłospisu może być szczególnie interesujące dla osób, które chcą zwiększyć spożycie błonnika. Owoce zawierają również sorbitol, który może wpływać na pracę jelit i ułatwiać wypróżnianie. Warto jednak pamiętać, że reakcja organizmu zależy od indywidualnej tolerancji.
- Kto skorzysta na ich jedzeniu? Osoby borykające się z zaparciami, bo połączenie pektyn i sorbitolu tworzy z mirabelek idealny, naturalny produkt poprawiający perystaltykę i ułatwiający wypróżnianie. Osoby dbające o mikrobiom i profilaktykę metaboliczną, ponieważ polifenole wspierają różnorodność bakterii jelitowych i pomagają w walce ze stanem zapalnym - wylicza Roksana Środa.
Polifenole są związkami o działaniu antyoksydacyjnym. W codziennej diecie najlepiej dostarczać ich z różnorodnych produktów roślinnych, a mirabelki mogą być jednym z sezonowych źródeł tych substancji.
Mirabelki nie dla każdego. Kto powinien uważać?
Choć mirabelki mogą mieć wiele zalet, osoby z określonymi problemami ze strony układu pokarmowego powinny zachować ostrożność. Jak podkreśla dietetyk kliniczna, dotyczy to zwłaszcza osób z zespołem jelita drażliwego (IBS) oraz SIBO.
- Mirabelki u osób z nadwrażliwością jelitową lub przerostem bakteryjnym mogą wywołać wzdęcia, gazy, przelewania czy luźne stolce. W fazie eliminacyjnej diety low FODMAP trzeba z nich zrezygnować.
Osoby ze skłonnością do zgagi i refluksu również powinny zachować ostrożność, ponieważ znaczna kwasowość mirabelek (zwłaszcza tych niedojrzałych) może podrażniać śluzówkę żołądka i nasilać objawy.
Mirabelki z miejskiego drzewa. Czy są bezpieczne?
Mirabelki rosnące w pobliżu ruchliwych ulic, parkingów czy innych źródeł zanieczyszczeń budzą uzasadnione wątpliwości. Owoce i powierzchnie roślin mogą mieć kontakt z pyłem drogowym oraz innymi zanieczyszczeniami.
- Drzewa rosnące bezpośrednio przy ruchliwych ulicach czy w centrum aglomeracji chłoną zanieczyszczenia; głównie metale ciężkie oraz wielopierścieniowe węglowodory aromatyczne (WWA) pochodzące ze spalin i pyłu drogowego. Lepiej unikać owoców z drzew rosnących tuż przy drogach o dużym natężeniu ruchu oraz parkingach - radzi Roksana Środa.
I dodaje:
- Jeśli jednak drzewo rośnie w głębi osiedla, w parku czy na ogródkach działkowych oddalonych od głównych dróg, to jak najbardziej można z nich skorzystać. Owoce należy bardzo dokładnie umyć w ciepłej wodzie i odrzucić owoce leżące długo na ziemi, które mogą być zanieczyszczone przez zwierzęta.
Jak jeść mirabelki, żeby nie przesadzić z cukrem?
Najprostszym sposobem jest jedzenie świeżych owoców, ale mirabelki świetnie sprawdzają się również w kuchni. Ekspertka zaznacza, że nie trzeba przy tym zamieniać ich w bardzo słodkie przetwory.
- Tradycyjne przetwory z mirabelek często opierają się na zasypywaniu owoców ogromną ilością cukru, co niweluje ich prozdrowotne właściwości. Aby wyciągnąć z nich to, co najlepsze dla zdrowia i jelit, warto podejść do nich bardziej kreatywnie. Na przykład przygotuj pieczone mirabelki do śniadania. W tym celu zapiecz owoce (bez pestek) z dodatkiem cynamonu i goździków. Gdy będą bardzo miękkie, rozgnieć je widelcem lub zblenduj. Ciepły mus świetnie przełamie smak porannej owsianki czy jogurtu naturalnego z orzechami - mówi Roksana Środa.
Dietetyk kliniczna poleca też zrobić domowy napar ze świeżych mirabelek z dodatkiem świeżego imbiru i mięty (bez dodatku cukru lub słodzony odrobiną erytrytolu), bo "genialnie orzeźwia i stymuluje wydzielanie enzymów trawiennych".
Mirabelki mają więc znacznie więcej zastosowań niż klasyczne dżemy i kompoty. W sezonie warto wykorzystać ich naturalny smak i przygotowywać je w sposób, który nie wymaga dużej ilości dodanego cukru.