Zalega w sklepach, bo mało kto kupuje. Deklasuje nawet zieloną herbatę
Zdrowotne moce herbaty różanej są mało spopularyzowane, a szkoda, bo jest ich naprawdę sporo. Antocyjany oraz kwercetyna to jej mocne atuty, ale jeden składnik, z którego najbardziej słynie, okazuje się mitem. Co naprawdę oferuje nam napar po zalaniu płatków gorącą wodą?
Płatki róży to raczej ozdoba kulinarna, a nie składnik niosący jakieś wartości odżywcze. Tak przynajmniej jest w naszych głowach. Prawda jest taka, że w filiżance naparu znajdują się trzy solidne grupy związków roślinnych, czyli antocyjany, kwercetyna oraz witamina C. Co ważne, jeden z tej trójki nie do końca ma rację bytu. Ile z tych wartości w ogóle jest w stanie przetrwać kontakt z gorącą wodą oraz na co różana herbata wpływa najbardziej?
WIDEOWarstwowe ciasto malinowa chmurka. Wygląda i smakuje jak z najlepszej cukierni
Czym właściwie jest różana herbata
Różana herbata to napar z suszonych płatków róży, najczęściej z odmian Rosa damascena, czyli róży damasceńskiej, oraz z Rosa centifolia, czyli róży stulistnej. Nie powstaje z krzewu herbacianego, więc nie zawiera kofeiny i nadaje się do picia także wieczorem. Napar bez zewnętrznych dodatków jest wyjątkowo lekki, ponieważ filiżanka ma zaledwie kilka kalorii i praktycznie nie zawiera białka, tłuszczu ani węglowodanów. Warto rozróżnić dwie rzeczy, które często się myli. Płatki róży to coś innego niż owoc dzikiej róży pochodzący z gatunku Rosa canina. Owoc zbiera się jesienią i ceni głównie za zawartość witaminy C, a płatki przede wszystkim za aromat oraz barwniki roślinne. Kolor naparu z płatków waha się od różowego do bursztynowego, w zależności od odmiany oraz sposobu suszenia.
Antocyjany, czyli barwniki, które nie znikają w gorącej wodzie
Antocyjany to roślinne barwniki z grupy polifenoli, które odpowiadają za różowy oraz czerwony odcień płatków róży. W naparze tworzą one solidną część związków przeciwutleniających i według badań osiągają nawet 10 procent całej puli polifenoli. Ich zadaniem w organizmie jest pozbywanie się wolnych rodników, czyli niestabilnych cząsteczek uszkadzających komórki. Bada się je też pod kątem wsparcia naczyń krwionośnych oraz działania przeciwzapalnego. Największa zaleta antocyjanów z róży kryje się w ich trwałości. Gorąca woda ich nie niszczy, więc po zaparzeniu zostają w filiżance. Pokazało to badanie, w którym zawartość antocyjanów w płatkach oraz w gotowym naparze była zbliżona. Niestety tego samego nie możemy powiedzieć o witaminie C, dlatego to właśnie barwniki są mocną stroną tego naparu.
Kwercetyna i pozostałe flawonoidy
Kwercetyna należy do flawonoidów, czyli podgrupy polifenoli z silnym działaniem przeciwutleniającym. W płatkach róży pojawia się zaraz przy kemferolu oraz przy kwasie galusowym, a to są składniki, które również wzmacniają ochronę komórek. Kwercetyna znajduje się w cebuli, jabłkach oraz kaparach, więc róża nie jest jej jedynym źródłem w diecie. Ten związek bardzo interesuje badaczy głównie ze względu na działanie przeciwzapalne oraz hamowanie uwalniania histaminy, czyli substancji potęgującej objawy alergii. Analizuje się ją także pod kątem ochrony przewodu pokarmowego przed drobnymi uszkodzeniami. Ciekawostką jest to, że całkowita zawartość polifenoli w naparze z płatków róży jest wyższa niż w zielonej herbacie, znanej przecież z silnych właściwości przeciwutleniających.
Witamina C, czyli ile jej naprawdę jest
Tu pojawia się największe nieporozumienie dotyczące różanej herbaty. Płatki róży zawierają tylko niewielkie ilości witaminy C i żadne badania nie potwierdzają, że napar z nich jest jej mocnym źródłem. Wysoka zawartość tej witaminy dotyczy owocu dzikiej róży, a nie płatków. Świeży owoc ma jej kilkaset miligramów na 100 gramów, a niektóre odmiany nawet ponad 1000, czyli wielokrotnie więcej niż cytryna lub pomarańcza. Do tego dochodzi druga przeszkoda. Witamina C rozpuszcza się w wodzie i źle znosi wysoką temperaturę, dlatego część tej skromnej puli niszczy się podczas parzenia. Z tego względu różanej herbaty nie warto pić po to, aby uzupełnić witaminę C. Jeśli celem są odczuwalne ilości witaminy C, lepiej spożyć napar z suszonych owoców dzikiej róży, choć długie gotowanie również obniża jej zawartość.
Co najlepiej znosi zaparzanie
Gorąca woda nie działa tak samo na wszystkie substancje. Najłatwiej przechodzą do naparu związki rozpuszczalne w wodzie, czyli barwniki oraz niektóre flawonoidy. Inne przeciwutleniacze zostają w płatkach, dlatego napar ma słabsze działanie niż wyciąg z tego samego surowca. Badania pokazują, że ekstrakt z płatków róży ma o 30-50 procent wyższą aktywność przeciwutleniającą niż napar z tych płatków. Osobna sprawa to aromat. Odpowiadają za niego olejki eteryczne, które słabo rozpuszczają się w wodzie, a w dodatku ulatniają się z parą. Z tego powodu zapach naparu jest mocny, ale spora część tych związków nigdy nie trafia do filiżanki, a tym samym do organizmu. Na końcowy skład wpływa też temperatura oraz czas parzenia. Dłuższy kontakt z wodą wyciąga więcej polifenoli, ale szybciej rozkłada związki wrażliwe na ciepło. Jak zwykle, coś za coś.
Tradycja kontra nauka
Wokół różanej herbaty pojawiło się wiele obietnic, dlatego warto oddzielić tradycję od potwierdzonych faktów. Najlepiej przebadanym kierunkiem są bóle menstruacyjne. W jednym randomizowanym badaniu z udziałem nastolatek regularne picie naparu z płatków róży przez kilka miesięcy łagodziło skurcze oraz dyskomfort w trakcie miesiączki. Słabiej wygląda sprawa nastroju. Zapach róży bada się w aromaterapii pod kątem rozluźnienia, ale dla tego naparu brakuje solidnych dowodów. Część osób odczuwa ukojenie po ciepłym i pachnącym napoju, jednak nauka nie potwierdza tego jednoznacznie. Podobnie wygląda łagodne działanie przeczyszczające. W tradycji napar stosowano przy zaparciach, lecz mocnych badań na to też brakuje. Najrozsądniej widzieć w różanej herbacie przyjemny dodatek, a nie środek leczniczy.
Jak parzyć i kiedy zachować ostrożność
Do parzenia nadają się jedynie płatki przeznaczone do spożycia, najlepiej z upraw ekologicznych. Na filiżankę 250 ml wystarczy około 1-2 łyżek świeżych płatków lub łyżeczka suszonych. Wodę warto lekko ostudzić do 90-95 stopni, ponieważ wrzątek niszczy część wrażliwych związków. Po zagotowaniu wody trzeba otworzyć czajnik na 5 minut i wtedy temperatura będzie odpowiednia. Napar trzyma się pod przykryciem przez 5-10 minut, aby aromatyczne olejki nie uciekły razem z parą. Może posłużyć do tego talerzyk. Ostrożność zalecana jest osobom uczulonym na różę oraz jej pyłek, choć takie reakcje zdarzają się rzadko. W ciąży oraz przy karmieniu piersią lepiej ograniczyć mocne napary i unikać olejku różanego, ponieważ dla większych dawek brakuje pewnych danych o bezpieczeństwie.
Różana herbata to lekki, bezkofeinowy napar z solidną dawką roślinnych polifenoli, głównie antocyjanów oraz kwercetyny. Nie jest jednak źródłem witaminy C, ale to zadanie doskonale wykonuje owoc dzikiej róży. Najlepiej widzieć w niej aromatyczny dodatek do diety, a nie sposób na konkretne dolegliwości.