Sos pomidorowy gotuję jak włoska mamma. Do makaronu i pizzy nie ma lepszego

Włoska kuchnia to prostota, pasja i smak, który trafia prosto w serce. A jej sekretem – poza świetnymi składnikami – są genialne w swojej prostocie receptury, przekazywane z pokolenia na pokolenie. Jednym z takich klasyków jest sos marinara – esencja pomidorowego smaku, który pasuje zarówno do makaronu, jak i domowej pizzy.

Sos pomidorowySos pomidorowy
Źródło zdjęć: © Adobe Stock

Sos marinara to klasyczny włoski sos pomidorowy, który podbił serca kucharzy na całym świecie. Jest prosty, aromatyczny i wszechstronny – idealny jako baza do makaronu, pizzy czy zapiekanek. Choć jego skład jest krótki, to właśnie w tej prostocie tkwi cały urok. Nazwa marinara pochodzi od włoskiego słowa "marinaro", czyli "marynarski". Sos ten był pierwotnie przygotowywany przez żony neapolitańskich rybaków, które szykowały go na powrót swoich mężów z morza – szybko, tanio i z łatwo dostępnych składników. Inna teoria mówi, że był gotowany na statkach, bo pomidory, czosnek i oliwa dobrze znoszą dłuższe przechowywanie. Tak czy inaczej, korzenie marinary sięgają południowych Włoch, zwłaszcza okolic Neapolu.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Kiedy nie mam czasu, serwuję makaron caprese. Pyszny sos pomidorowy robię bez gotowania

Przepis na sos marinara

Sos marinara to klasyka włoskiej kuchni w najlepszym wydaniu – prosty, szybki i pełen smaku. Przygotowany z kilku podstawowych składników, potrafi zamienić zwykły makaron w domowe ristorante. Nie potrzebujesz specjalnych umiejętności ani drogich produktów.

Składniki:

  • 200 g pomidorów pelati z puszki lub 2 średnie, dojrzałe pomidory,
  • 1 ząbek czosnku,
  • 1 łyżka oliwy z oliwek extra virgin,
  • szczypta suszonego oregano lub kilka listków świeżej bazylii,
  • sól i pieprz do smaku,
  • opcjonalnie szczypta cukru.

Sposób przygotowania:

  1. Zaczynam od podgrzania oliwy na patelni. Czosnek obieram i kroję w cienkie plasterki, po czym wrzucam na rozgrzaną oliwę – uważam, żeby się nie przypalił, bo stanie się gorzki.
  2. Gdy zaczyna pachnieć, dodaję pomidory – jeśli mam świeże, wcześniej je sparzam, obieram i kroję na drobno.
  3. Duszę całość na średnim ogniu przez około 15 minut, co jakiś czas mieszając.
  4. Doprawiam solą, pieprzem, oregano i – jeśli trzeba – odrobiną cukru.
  5. Jeśli chcę uzyskać gładszy sos, blenduję go na koniec.
  6. Zdejmuję z ognia, dodaję świeżą bazylię i pozwalam mu odpocząć kilka minut. Gotowe – prosty, aromatyczny sos, jak u włoskiej mamy.

Wskazówki:

Jakie pomidory wybrać?

Najlepsze będą San Marzano – mają mało wody, dużo miąższu i wyrazisty smak. Sprawdzą się też dobrej jakości pomidory w puszce (np. pelati), zwłaszcza poza sezonem.

Idealna konsystencja?

Jeśli sos jest zbyt rzadki – gotuj go chwilę dłużej bez pokrywki. Jeśli za gęsty – dodaj odrobinę wody lub łyżkę passaty.

Smak jak z włoskiej trattorii?

Nie śpiesz się. Daj składnikom czas, by się połączyły i "dojrzały" – nawet 5 minut odpoczynku po zdjęciu z ognia robi różnicę.

Do czego dodaję sos marinara?

Sos marinara to prawdziwy kuchenny multitool – sprawdza się w wielu daniach i zawsze dodaje im charakterystycznego, pomidorowego aromatu. Najczęściej sięgam po niego, gdy mam ochotę na klasyczny makaron – wystarczy ugotować spaghetti, polać gorącym sosem, posypać parmezanem i mam gotowy obiad w stylu włoskiej trattorii. Świetnie sprawdza się też jako baza do pizzy – szczególnie tej domowej, na cienkim cieście, gdzie liczy się intensywny smak i prostota. Gdy mam więcej czasu, przygotowuję klopsiki w sosie marinara – duszę je w nim powoli, aż nasiąkną przyprawami i będą miękkie jak masło. Sos wykorzystuję też do zapiekanek – wystarczy warstwa makaronu, warzyw lub mięsa i porcja marinary, a całość po zapieczeniu nabiera głębi i domowego smaku.

Wybrane dla Ciebie
W PRL-u nikt się nie brzydził. Dziś prawie każdy się wzdryga, a ja robię z nich pyszny gulasz
W PRL-u nikt się nie brzydził. Dziś prawie każdy się wzdryga, a ja robię z nich pyszny gulasz
Kiedyś jadła je biedota. Dziś w restauracjach turyści płacą krocie, by skosztować
Kiedyś jadła je biedota. Dziś w restauracjach turyści płacą krocie, by skosztować
Dodaję do sosu zamiast mąki i śmietany. W mig robi się gęsty i kremowy
Dodaję do sosu zamiast mąki i śmietany. W mig robi się gęsty i kremowy
W Polsce możesz szukać ze świecą. To chude mięso dla sportowców i sercowców
W Polsce możesz szukać ze świecą. To chude mięso dla sportowców i sercowców
Łagodzi bóle stawów, działa jak detoks na wątrobę. Zalega w warzywniaku, bo większość nie docenia
Łagodzi bóle stawów, działa jak detoks na wątrobę. Zalega w warzywniaku, bo większość nie docenia
Dodaję do gulaszu. Mięso mięso w mig staje się miękkie i kruche
Dodaję do gulaszu. Mięso mięso w mig staje się miękkie i kruche
Piekę na specjalne okazje. Miłośnicy tych orzechów będą w siódmym niebie
Piekę na specjalne okazje. Miłośnicy tych orzechów będą w siódmym niebie
Są mięciutkie i pachną kardamonem. Do kawy pasują jeszcze lepiej niż babcine oponki
Są mięciutkie i pachną kardamonem. Do kawy pasują jeszcze lepiej niż babcine oponki
Weź kilka placków tortilli i warzywa. Na widok tej zapiekanki goście pospadają z krzeseł
Weź kilka placków tortilli i warzywa. Na widok tej zapiekanki goście pospadają z krzeseł
Wychodzą na śnieg z miską. Słodka zawartość po chwili cieszy nie tylko dzieci
Wychodzą na śnieg z miską. Słodka zawartość po chwili cieszy nie tylko dzieci
Takie ziemniaczki piekła moja babcia. Aromatyczne z chrupiącą skórką i aksamitnym środkiem
Takie ziemniaczki piekła moja babcia. Aromatyczne z chrupiącą skórką i aksamitnym środkiem
Rozgrzewające curry w 30 minut. Pieczarki smażę na złoto i dodaję na koniec do sosu
Rozgrzewające curry w 30 minut. Pieczarki smażę na złoto i dodaję na koniec do sosu
ZANIM WYJDZIESZ... NIE PRZEGAP TEGO, CO CZYTAJĄ INNI! 👇