NewsySprawdziłam, jak smakują pączki z Biedronki i Lidla. Już wiem, jakich nigdy w życiu nie tknę

Sprawdziłam, jak smakują pączki z Biedronki i Lidla. Już wiem, jakich nigdy w życiu nie tknę

Tym razem postanowiłam przetestować pączki z marketów
Tym razem postanowiłam przetestować pączki z marketów
Źródło zdjęć: © Archiuwm Własne | Marzena Pęcak

08.02.2024 12:06, aktual.: 08.02.2024 12:48

Zalogowani mogą więcej

Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika

W tłusty czwartek wszyscy objadamy się pączkami. Wielu z nas decyduje się na gotowe i niedrogie rozwiązania, dlatego też postanowiłam sprawdzić tegoroczną ofertę Biedronki i Lidla.

Tłusty czwartek z biegiem lat ma do zaoferowania coraz więcej. Pamiętam, że w dzieciństwie czekało się na pączki usmażone przez babcię z dodatkiem domowej konfitury. I było to prawdziwe święto. Dziś nie dość, że pączki są dużo bardziej dostępne, bo można po prostu kupić je w cukierni lub markecie, to jeszcze są w ofercie praktycznie przez cały rok. 

Z drugiej strony kiedy zbliża się tłusty czwartek to zarówno sklepy, jak i cukiernie, znacznie poszerzają swoją ofertę, aby zachęcić klientów do ich zakupu. A, że zgodnie z polską tradycją w tłusty czwartek trzeba zjeść choć jednego pączka, aby cały rok był udany, postanowiłam przetestować ofertę jednych z najpopularniejszych sieci sklepów w naszych kraju — Lidla i Biedronki. Co mają do zaoferowania? I jak wygląda sprawa z cenami i składami? 

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Pączkowy zawrót głowy

Aby ominąć czwartkowe kolejki i jednocześnie mieć pewność, że bez problemu kupię pączki, na zakupy wybrałam się dwa dni wcześniej. Początkowo zakładałam, że skupię się na tradycyjnych pączkach z lukrem, cukrem pudrem i owocową konfiturą. Kiedy jednak odwiedziłam oba sklepy, okazało się, że wybór pączków jest naprawdę duży. I nie chodzi tu tylko o smaki, ale i polewy oraz kształty tego typu łakoci. Z każdej strony otaczały mnie urocze kolory, ciekawe dodatki oraz nietypowe nadzienia, dlatego już od samego patrzenia zrobiłam się bardzo głodna. I oczywiście pod wpływem emocji, wróciłam do domu z kilkoma pączkami w różnej wersji.

Przetestowałam pączki z Lidla i Biedronki
Przetestowałam pączki z Lidla i Biedronki© Archiwum Własne | Marzena Pęcak

Najpierw zabrałam się za degustację pączków z Biedronki. Na pierwszy rzut poszedł tradycyjny pączek z lukremwieloowocową marmoladą. Za pączka zapłaciłam 1,25 zł! I muszę przyznać, że był naprawdę puszysty i wypełniony sporą ilością nadzienia. Świetne uzupełnienie w tym przypadku stanowił lukier z cytrynową nutką. W Biedronce skusiłam się również na pączka w kształcie serduszka, który został oblany różową polewą. Kosztował dokładnie 2,49 zł. Był mniej puszysty niż jego poprzednik, ale znacznie słodszy przez kolorową polewę. Nadzienie o smaku malinowym było bardzo dobre. Na koniec zostawiłam sobie pączka z nadzieniem kakaowym z dodatkiem orzeszków arachidowych. I faktycznie wyróżniał się on smakiem na tle innych. Na pierwsze miejsce wysuwała się w tym przypadku czekoladowa nutka i o to chodziło. Cena ostatniego pączka wynosiła 2,29 zł.

Z Lidla wróciłam aż z czterema pączkami. I zaczęłam standardowo od klasyka, a mianowicie pączka z lukrem i skórką pomarańczową z nadzieniem różanym. Smakiem i formą przypominał mi on swojego odpowiednika z Biedronki. Konfitura różana była bardzo dobrze wyczuwalna, ale pączek kosztował 2,39 zł. Następnie wzięłam się za degustację pączka truskawkowego, za którego zapłaciłam 1,99 zł. I moim zdaniem, choć nadzienie i ciasto były okej, to smak został zdominowany przez zbyt dużą ilość polewy, w dodatku — jak dla mnie — zbyt słodkiej polewy. Nigdy więcej po niego nie sięgnę, nawet gdyby rozdawali za darmo. Następnie skosztowałam nowinki, czyli pączka z mascarpone, który zachwycił mnie puszystością (pod tym względem był bezkonkurencyjny). Dosłownie rozpływał się w ustach. Za tego pączka zapłaciłam 2,99 zł. Na koniec zostawiłam sobie najdroższego pączka — z pistacją i belgijską czekoladą. Kosztował dokładnie 3,99 zł (to i tak nic przy pączkach, np. Magdy Gessler, która sprzedaje tłustoczwartkowe specjały w cenie obiadu). I muszę przyznać, że się nie zawiodłam. Zarówno nadzienie, jak i polewa świetnie się uzupełniały i nawiązywały smakiem do swoich podstawowych inspiracji. 

Pączek sklepowy, czy domowy?

Podczas testów przyjrzałam się również składom gotowych pączków z supermarketów. I niestety w wielu przypadkach można znaleźć długą listę z dodatkami, gdzie nie brakuje m.in. skrobi modyfikowanej, barwników, regulatorów kwasowości, stabilizatorów, substancji przeciwzbrylających czy emulgatorów. Jednak nie możemy się dziwić, że pączki za kilka złotych będą zawierały same naturalne i zdrowe składniki. W takiej sytuacji są dwa wyjścia: albo odpuścisz w tłusty czwartek wnikliwe czytanie składów pączków ze sklepu, albo przyrządzisz je samodzielnie na bazie mąki, jajek, cukru, drożdży, masła i mleka.

Marzena Pęcak (ps. Frania), dziennikarka Wirtualnej Polski

Źródło artykułu:Pysznosci.pl
Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Zobacz także