Spróbowałem koreańskich kopytek. Ich wygląd odstrasza, ale zaskakują smakiem
Spróbowałem koreańskich kopytek – tteokbokki. Ich wygląd początkowo odstrasza, ale smak okazuje się prawdziwą niespodzianką. Pikantny sos, miękka konsystencja i niezwykłe dodatki sprawiają, że to danie może zaskoczyć.
Koreańska kuchnia podbija polskie ulice, a tteokbokki, czyli charakterystyczne kluseczki ryżowe, stają się symbolem tej egzotycznej fali. Choć ich intensywny biały kolor i gumowa konsystencja mogą budzić mieszane uczucia, to właśnie w tym daniu drzemie sekret koreańskiego "comfort food".
Pyszne kluski jak u koreańskiej babci. Lepki sos skrada serca
Kuchnia azjatycka przestała być dla nas jedynie szybkim "chińczykiem" z budki na rogu. Szukamy autentyczności, głębi smaku i tekstur, które wykraczają poza ramy tradycyjnego schabowego. Kiedy po raz pierwszy postawiono przede mną miskę pełną podłużnych, lśniących od gęstego sosu wałeczków, pomyślałem: "Czy to na pewno jest jadalne?".
Tteokbokki – koreańskie kopytka w nowoczesnej odsłonie
Pierwsze spotkanie z tteokbokki bywa… zaskakujące. Te podłużne, kleiste kopytka różnią się od naszych tradycyjnych klusek – są sprężyste, lekko ciągnące się w ustach i przyjemnie kleiste. W Haechi Shop postawiłem na wersję z szarpaną wołowiną, która była przepyszna – mięso rozpadało się w ustach, idealnie komponując się z pikantnym, słodko-ostrym sosem na bazie pasty gochujang.
Klasyczne tteokbokki często podawane są z warzywami, jajkiem i ciastem rybnym, czyli koreańską wersją naszej ryby faszerowanej. Przyznam, że ten rybny dodatek mnie nie zachwycił – jego intensywny smak jest dość specyficzny, ale reszta składników wynagradza tę jedyną kulinarną "niedogodność".
Jak przygotowuje się tteokbokki – tradycja spotyka nowoczesność
Kluczową rolę w tteokbokki odgrywają kopytka ryżowe. Robi się je z mąki ryżowej, wody i odrobiny soli, gotując lub smażąc w aromatycznym sosie. Tradycyjnie sos przygotowuje się z pasty gochujang, czosnku, cukru i sosu sojowego, czasem z dodatkiem warzyw, jajka czy wodorostów.
W nowoczesnych wersjach, takich jak w Heachi Shop, do tteokbokki dodaje się mięso, sos serowo-pikanty lub buldak czy tak jak w moim przypadku szarpaną wołowiną – która doskonale komponuje się z kleistymi kopytkami i pikantnym sosem. Każdy kęs był przyjemną mieszanką słodkiego, ostrego i umami. Fish cake, choć nie stał się moim ulubieńcem, podkreśla koreański charakter dania.