Niskie ceny hurtowe warzyw i owoców już od dłuższego czasu stanowią dla sadowników nie lada problem. Wielu nazywa sprawy po imieniu i komentuje to zjawisko tylko jednym słowem: skandal. Granicy opłacalności nie można przesuwać w nieskończoność, a wszystko wskazuje na to, że rentowność tego zajęcia może niedługo całkiem podupaść.
Dalsza część artykułu pod materiałem wideo
WIDEONiebiańskie ciasto z truskawkami
Przykładowo: w 2023 roku maliny w skupie wyceniono na około 4-5 zł za kilogram. Tymczasem koszt produkcji i zbioru, jak informuje portal sadyogrody.pl, to nawet... 5,50 zł/kg. I na nic zdają się protesty Związku Polskich Producentów Malin i innych, niezrzeszonych sadowników.
Maliny to oczywiście kropla w morzu przykładów, a za następny warto podać właśnie śliwki. 70 groszy za kilogram (w skupie) ciężko uznać za satysfakcjonującą cenę, zwłaszcza że w sklepie, za taką samą ilość owoców, trzeba zapłacić przynajmniej 6-7 złotych. Nic więc dziwnego, że niektórzy sadownicy szukają alternatywnych, nietypowych rozwiązań.
Śliwki za pół ceny. Pod jednym warunkiem.
3,50 zł — tyle wystarczy zapłacić za kilogram śliwek u pewnego sadownika z Gogolina, miasta położonego w województwie opolskim. W rozmowie z Radiem Eska mężczyzna wyjaśnił, że ma świadomość, że mógłby sprzedać swoje owoce za przynajmniej 30 proc. większą cenę. A jednak tego nie robi. Dlaczego? Przytoczmy jego wypowiedź.
W hurcie sprzedałbym je po 5 zł za kilogram, ale wolę zaprosić do siebie ludzi, patrzeć, jak cieszą ich takie zwyczajne chwile jak zbieranie owoców. Że dostanę o jedną trzecią mniej? Wiem. To moja cena. Płacę za pewność, że owoce się nie zmarnują
Jak sam widzisz, promocyjna cena na śliwki nie jest dla wszystkich. Żeby z niej skorzystać, należy udać się do Gogolina i samodzielnie zebrać owoce z drzew. Jak wspomniał sadownik, robiąc to, poza tanimi śliwkami zyskuje się coś jeszcze: miło spędzony wolny czas.
Pomysł mężczyzny jest jednocześnie nietypowy i genialny. Warto zresztą robić wszystko, by uniknąć sytuacji takiej jak rok temu, gdy inny plantator po prostu wyrzucił 2,5 tony śliwek.