Ta ryba to prawdziwy polski rarytas. Prawie nie ma ości i jest zdrowsza nawet od dorsza, a do tego tańsza
Mało kto o niej słyszał, a to jedna z najzdrowszych ryb Bałtyku. Być może niektórzy mieli okazję spróbować jej w smażalni nad morzem, nawet nie wiedząc o tym, że jest to gładzica. Świetnie smakuje, ma mało ości i bardzo dużo wysokiej jakości białka.
Gładzica to ryba z grupy płastug, bardzo podobna do flądry i nieraz bywa nawet sprzedawana w smażalniach pod tą samą nazwą – różni się od niej niemal całkowicie gładką skórą i charakterystycznymi pomarańczowymi plamkami, ale tego nie zobaczymy w filetach. Rybę można smażyć na maśle, piec z warzywami lub grillować z bardzo dobrym efektem, ponieważ jej mięso jest miękkie, ale zwarte, więc nawet na ruszcie cały czas trzyma fason.
Przepis na złocistą rybę nacinaną w kratkę. Stanie się hitem w każdym domu
Bałtycka ryba pokazuje zęby
Gładzica zamieszkuje strefy przybrzeżne Oceanu Atlantyckiego, Morza Śródziemnego, Bałtyckiego i Białego, a w Morzu Bałtyckim wyróżnia się nawet jej podgatunek, czyli gładzicę bałtycką. Jej rozłożysty płaski kształt wynika z przystosowania się do przebywania blisko dna morskiego, gdzie w ciągu dnia ryba zagrzebuje się w piasku, a nocą szuka pożywienia. Poluje między innymi na mięczaki, których twarde skorupy miażdży mocnymi zębami. Na talerzu zachwyca delikatnym, wręcz aksamitnym smakiem, a przy tym dostarcza wielu wartości odżywczych.
Wartości odżywcze w porównaniu do dorsza i flądry
Chociaż dorsz uchodzi za króla bałtyckich stołów, gładzica w niczym mu nie ustępuje, a pod pewnymi względami nawet go przewyższa. To dlatego, że zawiera więcej kwasów omega-3 niż dorsz, który jest chudszą rybą, a ten rodzaj tłuszczów pozytywnie wpływa na układ krwionośny i pracę mózgu. W porównaniu do popularnej flądry gładzica oferuje podobną kaloryczność na poziomie 80–90 kcal w 100 gramach, jednak jej mięso jest powszechnie uznawane za bardziej szlachetne i delikatniejsze w smaku.
Gładzica dostarcza przede wszystkim pełnowartościowego i łatwo przyswajalnego białka, a także duże ilości selenu, który wspiera odporność i tarczycę. Znajdziemy tu witaminę B12 – kluczową dla układu nerwowego oraz fosfor i witaminę D – potrzebną do wzmacniania kości. Co niezwykle istotne dla świadomego konsumenta, gładzica z Bałtyku zawiera bardzo mało rtęci, dzięki czemu jest bezpiecznym wyborem nawet dla kobiet w ciąży i dzieci.
Jak przygotować gładzicę?
Najprościej zrobić ją na patelni. Mniejsze ryby można usmażyć nawet w całości, większe warto pokroić na porcje. Można je filetować, ale nie jest to niezbędne, ponieważ w środku znajduje się jedynie kręgosłup i dosłownie kilka większych ości, które łatwo oddzielić od mięsa. Wypatroszoną rybę umyj, osusz na ręczniku papierowym i obtocz w mące, a następnie usmaż na patelni z masłem klarowanym na złoty kolor. Średniej wielkości gładzica potrzebuje ok. 3–4 minut smażenia z każdej strony.
Jeśli zdecydujesz się na obróbkę w piekarniku, natrzyj rybę prostą marynatą z oliwą i świeżymi ziołami. Połóż na blasze wyłożonej papierem do pieczenia i wstaw do piekarnika rozgrzanego do 180 stopni Celsjusza na ok. 20 minut – wtedy uzyskasz chrupiącą skórkę. W wariancie jednogarnkowym ułóż płaty w naczyniu żaroodpornym razem z warzywami.
Masz ochotę na grillowaną gładzicę? Natrzyj skórkę oliwą z przyprawami i połóż rybę na ruszt. Opiekaj przez ok. 4–5 minut z każdej strony do momentu, aż skórka się zarumieni. Aby sprawdzić, czy mięso w środku nie jest surowe, nakłuj ją widelcem i sprawdź kolor. Podawaj ze świeżym pieczywem lub grillowaną pitą. Świetnie smakuje w towarzystwie wiosennej sałatki z jajkiem ugotowanym na twardo.