W Polsce wciąż mało popularne. Obniżają zły cholesterol, a dla mózgu są najlepszym paliwem

Prawie w każdej pizzerii w menu figuruje opcja z anchois, ale w Polsce ma ona opinię pozycji dla odważnych. Nieco inne podejście mamy do sałatki Cezar, bo w niej sardele są o wiele mniej wyczuwalne. Sekretny składnik dań kuchni francuskiej i włoskiej ma wśród Polaków mieszane opinie. A jak wpływa na organizm?

Anchois to składnik pełen umami oraz wartości odżywczychAnchois to składnik pełen umami oraz wartości odżywczych
Źródło zdjęć: © Adobe Stock
Anna Galuhn

Mocno słone rybki, które muszą leżeć w beczkach przez wiele tygodni, zanim zostaną wrzucone na patelnię, do blendera lub podane na przystawkę, były znane już w starożytnym Rzymie. W książce kucharskiej Apicjusza, żyjącego w I wieku n.e., pojawia się przepis na sos garum ze sfermentowanych sardeli. Dla wielu Polaków intensywny smak rybek jest nie do przeskoczenia, chociaż znajdują się i tacy, którzy doceniają ten składnik, a nawet sami podejmują się produkcji anchois. Fenomen sardeli ma również uzasadnienie dietetyczne.

Od portu przez bunkier na talerz, czyli jak powstaje prawdziwe, polskie anchois na Półwyspie Helskim

Najzdrowsze rybki na świecie

Sardele już same w sobie zawierają bardzo dużo wartościowych składników odżywczych. Są źródłem białka i kwasów omega-3, które wspierają mózg, układ krążenia, dbają o procesy regeneracyjne komórek oraz pomagają obniżać poziom złego cholesterolu. Dodatkowo małe rybki są spożywane w całości, razem z kręgosłupem, więc dostarczają również wapnia, który wzmacnia nasze kości i zęby. Dodatkowo proces fermentacji (dojrzewania w soli) sprawia, że zawarte w nich białko jest łatwiej przyswajalne, a same rybki stają się lekkostrawne. Charakterystyczny słony smak idzie w parze z potężną dawką wspomnianych kwasów tłuszczowych, które stanowią doskonałe paliwo dla neuronów.

Jedyną wadą jest wysoka zawartość sodu. Dlatego decydując się na anchois, warto ograniczyć ilość soli w pozostałych posiłkach. Można również używać rybek jako zamiennika tej podstawowej przyprawy. Poza słoną nutą anchois sprawiają, że dania nabierają głębi. Właściwie spełniają rolę glutaminianu sodu, ale mają naturalne pochodzenie i są o wiele zdrowsze. Na patelni rozpadają się na miazgę, budując teksturę sosów, takich jak puttanesca.

Przepis na sos anchois

Sprawdzi się nie tylko do sałatki Cezar, ale także do mięs lub warzyw z grilla. Fileciki anchois są naturalnie bardzo słone, więc uważaj z dodatkową solą. Do doprawienia powinien wystarczyć świeżo zmielony pieprz. Dla złagodzenia smaku możesz dodać jogurt naturalny.

Składniki:

  • 6 filetów anchois,
  • 1 ząbek czosnku,
  • 1 łyżka soku z cytryny,
  • 1 łyżeczka octu winnego,
  • 1 łyżeczka musztardy dijon,
  • 4 łyżki oleju,
  • świeżo mielony pieprz do smaku.

Sposób przygotowania:

  1. Filety wyjmij z puszki lub ze słoika. Odsącz na ręczniku papierowym, po czym przełóż do kielicha blendera.
  2. Dodaj ząbek czosnku, sok z cytryny, ocet i musztardę. Zmiksuj na pastę.
  3. Stopniowo wlewaj olej i miksuj do uzyskania konsystencji kremowego sosu.
  4. Dopraw do smaku świeżo mielonym pieprzem.
Wybrane dla Ciebie
ZACZEKAJ! ZOBACZ, CO TERAZ JEST NA TOPIE