Właśnie pojawił się w lasach. Mało kto go zbiera, a do marynowania jest lepszy od prawdziwków

Wodnicha późna to grzyb, który pojawia się, gdy większość grzybiarzy odkłada już koszyki — późną jesienią. Choć niepozorna, ma delikatny smak i wyjątkowy aromat, który potrafi zaskoczyć. Sprawdź, jak ją rozpoznać i jak przygotować, by w pełni wydobyć jej kulinarne walory.

Mało kto go zbiera, a do marynowania jest lepszy od prawdziwkówMało kto go zbiera, a do marynowania jest lepszy od prawdziwków
Źródło zdjęć: © Adobe Stock
Marcin Michałowski

Wodnicha późna to jeden z tych grzybów, które większość z nas omija w lesie szerokim łukiem. A szkoda, bo to właśnie teraz, w listopadzie, rozpoczyna się jej najlepszy czas. Choć nie wygląda tak okazale jak borowik, w słoiku potrafi zdziałać cuda – szczególnie gdy trafi do octowej marynaty.

Grzyby wykręcać czy wycinać? Leśnicy rozwiali wszelkie wątpliwości

Wodnicha późna – niepozorny skarb listopadowych lasów

Dla wielu grzybiarzy listopad to moment, w którym koszyki lądują na dnie szafy, a kalosze wracają do piwnicy. Tymczasem prawdziwi znawcy wiedzą, że to właśnie teraz w lesie zaczyna się druga, mniej oczywista tura grzybobrania. Kiedy większość zapomina o poszukiwaniu grzybów, wśród wilgotnych liści i mchów pojawia się ona – wodnicha późna, znana też jako listopadówka.

Na pierwszy rzut oka nie budzi zachwytu – ma śliską skórkę i przygaszoną barwę, przez co łatwo ją przeoczyć. Jej kapelusze mają od 1 do 8 cm średnicy, w odcieniach od oliwkowo-brązowego po szarobrązowy, często z ciemniejszą plamką pośrodku. Cała jest jakby pokryta cienką warstwą błyszczącego śluzu, co z jednej strony odstrasza, ale z drugiej – to właśnie ta cecha chroni ją przed zimnem i pozwala przetrwać pierwsze przymrozki. Bo wodnicha późna to prawdziwa twardzielka – nie straszne jej chłody, a nawet lekki mróz przy gruncie.

Rośnie zazwyczaj tam, gdzie latem można było znaleźć maślaki – w sosnowych zagajnikach, na obrzeżach polan, wśród mchów i igliwia. Jeśli raz trafisz na jej kolonię, masz szansę wrócić do domu z koszem pełnym grzybów. To dlatego, że listopadówki lubią rosnąć w grupach – czasem tworzą wręcz miniaturowe dywany o lekko połyskujących kapeluszach.

Wodnicha późna do marynowania – lepsza od prawdziwków

Kto raz spróbował marynowanej wodnichy późnej, ten wie, że ten niepozorny grzyb potrafi zaskoczyć. Ma jędrny miąższ, który po obróbce termicznej nie traci kształtu i pozostaje przyjemnie sprężysty. Dzięki temu idealnie nadaje się do octowych przetworów – nie rozmięka, nie "ślizga się" jak maślaki i nie traci koloru.

Niektórzy twierdzą, że marynowana wodnicha przebija nawet prawdziwki. Jej smak jest delikatny, lekko owocowy, z subtelną nutą lasu. W zapachu można wyczuć coś świeżego, prawie cytrusowego – to sprawia, że w sałatkach i przekąskach prezentuje się znakomicie. Oczywiście można ją też wykorzystać w zupach lub sosach, choć raczej nie nadaje się do suszenia – jej śluz i delikatne blaszki po prostu tego nie lubią.

Zanim jednak trafi do słoika, warto pamiętać o jednej bardzo ważnej rzeczy: wodnichę późną trzeba obowiązkowo obgotować – najlepiej dwa razy. To nie tylko usuwa ewentualne zanieczyszczenia, ale też poprawia jej teksturę i smak. Grzyby te, podobnie jak opieńki, mogą bowiem gromadzić w sobie metale ciężkie, jeśli rosną w pobliżu dróg czy zanieczyszczonych terenów. Dwukrotne gotowanie w czystej wodzie sprawi, że będą całkowicie bezpieczne.

Jak rozpoznać wodnichę późną i nie pomylić jej z innymi grzybami

Dla niewprawnego oka wodnicha późna może przypominać niejadalne gatunki, głównie przez swoje blaszki. Jednak doświadczeni grzybiarze mają prosty sposób, by się nie pomylić – wodnicha ma charakterystyczny śliskawy kapelusz i lekko błyszczący, cienki trzon, często z żółtawym odcieniem. Młode egzemplarze mają blaszki kremowe, starsze – żółtawe.

Ważne, by zbierać tylko te grzyby, które rosną w czystych miejscach – daleko od dróg, fabryk czy śmietnisk. Warto też wybierać młode, jędrne okazy, które po marynowaniu zachowają idealną strukturę.

Przepis: Marynowana wodnicha późna – chrupiący rarytas na zimę

To klasyk wśród leśnych przetworów – prosty, aromatyczny i pełen jesiennego charakteru. Wystarczy kilka składników, by cieszyć się wyjątkowym smakiem przez całą zimę.

Składniki:

  • 1 kg oczyszczonych i obgotowanych grzybów (wodnicha późna),
  • 1,5 szklanki octu 10 proc.,
  • 3 szklanki wody,
  • 1 łyżka cukru,
  • 1,5 łyżki soli,
  • 4 liście laurowe,
  • 6 ziaren ziela angielskiego,
  • 1 łyżeczka gorczycy,
  • kilka ziaren czarnego pieprzu,
  • 1 średnia cebula pokrojona w cienkie piórka.

Sposób przygotowania:

  1. Oczyść grzyby dokładnie z piasku i igliwia, następnie obgotuj je dwa razy – za każdym razem przez 5–7 minut w czystej wodzie. Odcedź i pozostaw do przestygnięcia.
  2. Przygotuj zalewę: zagotuj wodę z octem, cukrem, solą i przyprawami. Gdy zacznie wrzeć, dodaj cebulę i gotuj jeszcze 2–3 minuty.
  3. Układaj grzyby w słoikach, przekładając je cebulą i zalewając gorącą marynatą. Upewnij się, że wszystkie grzyby są całkowicie przykryte.
  4. Zakładaj pokrywki i pasteryzuj słoiki przez 15 minut w gorącej wodzie lub w piekarniku (120°C, 15 minut).
  5. Odstaw słoiki do góry dnem, przykryj ręcznikiem i zostaw do całkowitego wystudzenia.

Tak przygotowana wodnicha późna zyskuje wyjątkowy aromat – lekko kwaskowy, z nutą przypraw korzennych. Idealnie pasuje do wędlin, sałatek, ale też jako przekąska do dań świątecznych.

Wybrane dla Ciebie
Rozgrzewająca i sycąca zupa idealna na mrozy. W Polsce mało kto kojkarzy nazwę, a szkoda
Rozgrzewająca i sycąca zupa idealna na mrozy. W Polsce mało kto kojkarzy nazwę, a szkoda
Tak 100 lat temu robiono budyń. Główny składnik był prawdziwym rarytasem
Tak 100 lat temu robiono budyń. Główny składnik był prawdziwym rarytasem
Rozprowadza się na chlebku lepiej niż smalec czy pasztet. Zrobisz nawet z resztek mięsa
Rozprowadza się na chlebku lepiej niż smalec czy pasztet. Zrobisz nawet z resztek mięsa
Nie tylko dla cukrzyków. Ten napój ma właściwości, o których mało się mówi
Nie tylko dla cukrzyków. Ten napój ma właściwości, o których mało się mówi
Idealne jajka w kilka minut. Nie potrzebujesz garnka ani stopera
Idealne jajka w kilka minut. Nie potrzebujesz garnka ani stopera
W PRL-u nikt się nie brzydził. Dziś prawie każdy się wzdryga, a ja robię z nich pyszny gulasz
W PRL-u nikt się nie brzydził. Dziś prawie każdy się wzdryga, a ja robię z nich pyszny gulasz
Kiedyś jadła je biedota. Dziś w restauracjach turyści płacą krocie, by skosztować
Kiedyś jadła je biedota. Dziś w restauracjach turyści płacą krocie, by skosztować
Dodaję do sosu zamiast mąki i śmietany. W mig robi się gęsty i kremowy
Dodaję do sosu zamiast mąki i śmietany. W mig robi się gęsty i kremowy
W Polsce możesz szukać ze świecą. To chude mięso dla sportowców i sercowców
W Polsce możesz szukać ze świecą. To chude mięso dla sportowców i sercowców
Łagodzi bóle stawów, działa jak detoks na wątrobę. Zalega w warzywniaku, bo większość nie docenia
Łagodzi bóle stawów, działa jak detoks na wątrobę. Zalega w warzywniaku, bo większość nie docenia
Dodaję do gulaszu. Mięso mięso w mig staje się miękkie i kruche
Dodaję do gulaszu. Mięso mięso w mig staje się miękkie i kruche
Piekę na specjalne okazje. Miłośnicy tych orzechów będą w siódmym niebie
Piekę na specjalne okazje. Miłośnicy tych orzechów będą w siódmym niebie
ZANIM WYJDZIESZ... NIE PRZEGAP TEGO, CO CZYTAJĄ INNI! 👇