Wrzucam cytryny do słoika i… kiszę. Ten dodatek odmienia zimowe obiady
Zapomnij o nudnych obiadach. Choć nasze początki były burzliwe, dziś kiszone cytryny to mój absolutny numer jeden w kuchni. Ten egzotyczny dodatek o słono-kwaśnym aromacie sprawia, że proste dania zyskują restauracyjny sznyt.
Kiszone cytryny jeszcze jakiś czas temu wydawały mi się kulinarną ciekawostką z egzotycznych kuchni świata. Dziś nie wyobrażam sobie bez nich zimowego gotowania. Ten niepozorny fermentowany dodatek ma w sobie ogrom smaku – jest jednocześnie kwaśny, lekko słony i niesamowicie aromatyczny. Odkąd zaczęłam robić kiszone cytryny w domu, zwykłe potrawy nabrały charakteru, a obiady przestały być monotonne nawet w środku zimy.
Najbardziej zaskoczyło mnie to, jak prosto można je przygotować. Bez specjalistycznego sprzętu, bez skomplikowanych technik – wystarczy słoik, sól i odrobina cierpliwości. A efekt? Intensywny smak, który potrafi odmienić sos, zupę czy pieczone warzywa.
Kiszone cytryny – mój sekretny składnik do zimowych potraw
Kiedy po raz pierwszy spróbowałam kiszone cytryny, wiedziałam, że to będzie stały element mojej kuchni. Mają w sobie coś uzależniającego – jeden niewielki kawałek potrafi ożywić całą potrawę. Najczęściej dorzucam je do gulaszy, sosów pomidorowych i pieczonych mięs, ale świetnie sprawdzają się też w sałatkach czy dressingach na bazie jogurtu.
Zimą szczególnie doceniam je w cięższych, rozgrzewających daniach. Przełamują tłustość potraw i dodają świeżości, której często brakuje w chłodniejszych miesiącach. Trzeba tylko pamiętać, że są intensywne – wystarczy naprawdę niewielka ilość.
Poza smakiem ogromną zaletą jest ich trwałość. Raz ukiszone mogą stać w lodówce nawet kilka tygodni, a ja sięgam po nie wtedy, gdy chcę szybko "podkręcić" danie bez używania wielu przypraw. Uwielbiam dodawać je do:
- pieczonych ryb i kurczaka,
- marynat na grilla i do piekarnika,
- sosów jogurtowych i winegretów,
- rozgrzewających zup i gulaszy,
- domowych lemoniad i napojów cytrusowych.
To jeden z tych dodatków, który sprawia, że nawet proste danie smakuje jak z dobrej restauracji.
Składniki:
- 2 cytryny (najlepiej ekologiczne),
- sok wyciśnięty z 4 cytryn,
- 5 łyżek soli,
- letnia woda,
- 1 łyżka oliwy z oliwek.
Sposób przygotowania:
- Dokładnie myję cytryny w gorącej wodzie, aby pozbyć się wosku ze skórki.
- Na dno wyparzonego słoika wsypuję jedną łyżkę soli.
- Każdą cytrynę nacinam na krzyż, nie przecinając jej do końca.
- W powstałe nacięcia wsypuję po dwie łyżki soli, robiąc to nad słoikiem.
- Układam cytryny ciasno w słoiku.
- Zalewam je świeżo wyciśniętym sokiem z cytryn.
- Dolewam letniej wody tak, aby owoce były całkowicie przykryte.
- Na wierzch wlewam łyżkę oliwy, która zabezpiecza przed dostępem powietrza.
- Zakręcam słoik i odstawiam w ciepłe miejsce na około 4–5 dni.
- Raz dziennie lekko odkręcam słoik, aby uwolnić gazy z fermentacji.
Po kilku dniach kiszone cytryny są gotowe do użycia, choć z czasem ich smak staje się jeszcze głębszy.