WAŻNE
TERAZ

KO czy PiS? Polacy wskazali faworyta wyborów w 2027 roku. Sondaż

W PRL-u robiła furorę. Magda Gessler szczerze o wuzetce

Kakaowe, biszkoptowe płaty przełożone kremem, z czekoladową polewą i obowiązkowym kleksem bitej śmietany na szczycie – w Warszawie na takie ciastko mówi się wuzetka, ale na południu województwa mazowieckiego jest bardziej znane jako radomianka. Poznajmy jego recepturę.

ObrazekPyszności - Fot. Adobe Stock
Katarzyna Gileta

To pyszne ciastko było jednym z najpopularniejszych specjałów w PRL-owskich cukierniach, kawiarniach i restauracjach, nieprzypadkowo pojawiło się w słynnej scenie kultowej komedii Stanisława Barei „Miś”. Do dziś widzowie zaśmiewają się, gdy słuchają rozmowy Ryszarda Ochódzkiego z kelnerką, która podchodzi do stolika i bezceremonialnie oznajmia: „Dwie kawy i dwie wuzetki… I co jeszcze?!”. Po chwili wyjaśnia zdziwionym gościom, że kawa i wuzetka są obowiązkowe dla każdego, gdyż lokal „bije się o Złotą Patelnię”.

Wuzetka - słodki symbol PRL

Skąd wzięła się nazwa deseru? Teorii jest kilka. Według najpopularniejszej narodziła się na przełomie lat 40. i 50, XX wieku, w czasie dynamicznej odbudowy i rozbudowy zniszczonej w czasie II wojny światowej Warszawy. Jedną ze sztandarowych ówczesnych inwestycji komunikacyjnych była budowa szlaku łączącego wschodnie i zachodnie dzielnice stolicy, czyli  trasy W-Z. To właśnie od jej nazwy miało pochodzić określenie „wuzetka”, gdyż cukiernia położona w sąsiedztwie słynnej drogi jako pierwsza zaczęła serwować ciastko.

Według innej wersji jej źródło leży zupełnie gdzie indziej, a dokładnie w skrócie WZC, oznaczającym Warszawskie Zakłady Cukiernicze, gdzie produkowano ciastko na skalę przemysłową i rozprowadzano po sklepach firmowych oraz kawiarniach. Początkowo jako camargo, jednak warszawiacy nie zaakceptowali tej nazwy i stworzyli własną.

Niektórzy badacze historii gastronomii utrzymują, że wuzetka pochodzi po prostu od skrótu WZC, czyli „wypiek z czekoladą” lub WZK – „wypiek z kremem”.

A może jednak radomianka?

Są jednak miejsca, w których to samo ciastko ma zupełnie inną nazwę. Wystarczy przejechać 100 kilometrów na południe od Warszawy, by w cukierniach czy kawiarniach znaleźć identyczny deser, który jest znany jako… radomianka.

Zdaniem mieszkańców Radomia właśnie tutaj narodził się przepis specjału i stąd trafił do stolicy, która go po prostu zawłaszczyła. Nazwa radomianka jest zresztą wciąż rozpowszechniona nie tylko w południowej części województwa mazowieckiego, ale również w innych regionach Polski.

Obrazek
Pyszności - Fot. Adobe Stock

Bez względu na kontrowersje związane z nazwą, popularność ciastka nie gaśnie, choć z jego jakością bywa różnie, o czym wspomina Magda Gessler w książce „Smaczna Polska. Kulinarny przewodnik regionalny”.

„Powojenne Warszawa zapisała się w kulinarnej historii słynną wuzetką, czyli ciemnym biszkoptem z chrupiącą polewą, przełożonym teoretycznie bitą śmietaną. Teoretycznie, bo nader często krem, którym przekładane są wuzetki, napawa mnie obrzydzeniem, choć nie ma w tym winy tradycji kulinarnej” – pisze słynna restauratorka.

Może zatem warto samodzielnie przygotować tradycyjną wuzetkę/radomiankę? Zadanie jest trudne.

Przepis na wuzetkę

Zaczynamy od upieczenia biszkoptu. Miękkie masło (100 g) ucieramy z cukrem pudrem (250 g) oraz cukrem waniliowym (torebka). Następnie dodajemy żółtka (3), po jednym, cały czas miksując. Nie przerywając ucierania, dosypujemy przesianą mąkę pszenną (250 g) wymieszaną z proszkiem do pieczenia (łyżeczka) i kakao (3-4 łyżki), powoli dolewamy mleko (3/4 szklanki). Na koniec dodajemy trzy białka ubite na sztywną pianę, delikatnie mieszamy. Powstałą masę przelewamy do torownicy wyłożonej papierem do pieczenia. Pieczemy około 40 minut w temperaturze 170 st.

Po ostygnięciu biszkopt kroimy na pół. Dolny blat nasączamy ponczem, np., z czarnej herbaty i soku cytrynowego, a następnie smarujemy go powidłami śliwkowymi (niezbyt grubą warstwą).

Przygotowujemy krem – miękkie masło (200 g) ucieramy na gładką masę z drobnym cukrem (6-7 łyżek) oraz kwaśnym mlekiem (szklanka), w niektórych przepisach pojawia się śmietana, ale nie zapewni ona pożądanego, lekko kwaskowatego smaku.

Kremem przekładamy biszkopt, nakładamy drugi blat i też nasączamy go ponczem. Zwieńczamy polewą (200 ml śmietanki 30-procentowej zagotowujemy, zdejmujemy z ognia i dokładamy 200 g połamanej czekolady deserowej, mieszamy energicznie aż do rozpuszczenia i powstania gładkiej masy).

Po zastygnięciu kroimy na porcję, na szczycie każdej wyciskamy kleks bitej śmietany.

Wybrane dla Ciebie
Ten składnik rosołu podzielił rodzinę przy stole. Teściowa zawsze dodaje, ja mam inne zdanie
Ten składnik rosołu podzielił rodzinę przy stole. Teściowa zawsze dodaje, ja mam inne zdanie
Rocznie zjadamy tylko pół kilograma. Kiedyś dziadek przyrządzał na każde święta
Rocznie zjadamy tylko pół kilograma. Kiedyś dziadek przyrządzał na każde święta
Deser, który nawilża jelita. Jest pyszny i można jeść bez wyrzutów sumienia
Deser, który nawilża jelita. Jest pyszny i można jeść bez wyrzutów sumienia
Właśnie pojawiły się w lesie. Tylko doświadczeni grzybiarze je zbierają, bo wiedzą, jak są pyszne
Właśnie pojawiły się w lesie. Tylko doświadczeni grzybiarze je zbierają, bo wiedzą, jak są pyszne
Mało kto robi mielone z tego mięsa. Kosztuje grosze, a ma ogrom żelaza i mikroelementów
Mało kto robi mielone z tego mięsa. Kosztuje grosze, a ma ogrom żelaza i mikroelementów
Nacieram nimi udka i piekę. Dzięki temu mają chrupiącą, złotą skórkę, a mięso pozostaje soczyste i miękkie
Nacieram nimi udka i piekę. Dzięki temu mają chrupiącą, złotą skórkę, a mięso pozostaje soczyste i miękkie
Na Kujawach robią tę pyszną zupę. Jej główny składnik ma lepszy wpływ na jelita niż cokolwiek innego
Na Kujawach robią tę pyszną zupę. Jej główny składnik ma lepszy wpływ na jelita niż cokolwiek innego
Mieszam kilka składników. Po chwili mam wysokobiałkową babkę wielkanocną, po której nie skacze cukier
Mieszam kilka składników. Po chwili mam wysokobiałkową babkę wielkanocną, po której nie skacze cukier
Upiekłam na ostatnie święta. Jeszcze nigdy teściowa nie zachwycała się tak moim ciastem
Upiekłam na ostatnie święta. Jeszcze nigdy teściowa nie zachwycała się tak moim ciastem
Mielone robię po meksykańsku. Są bardziej kolorowe i zdrowsze od klasycznych
Mielone robię po meksykańsku. Są bardziej kolorowe i zdrowsze od klasycznych
Nie męczę się z tradycyjnymi gołąbkami. Smakuje identycznie, a bez zawijania i długiego stania w kuchni
Nie męczę się z tradycyjnymi gołąbkami. Smakuje identycznie, a bez zawijania i długiego stania w kuchni
W PRL znała każda gospodyni. Stary przepis podkręcam jednym dodatkiem
W PRL znała każda gospodyni. Stary przepis podkręcam jednym dodatkiem
ZANIM WYJDZIESZ... NIE PRZEGAP TEGO, CO CZYTAJĄ INNI! 👇