Pytania o korzystanie z kas samoobsługowych zadaliśmy mieszkańcom Białegostoku. Stolica Podlasia obfituje w dyskonty i sklepy spożywcze, w których można sfinalizować zakupy na dwa sposoby: korzystając z kasy tradycyjnej i pomocy kasjerki lub samodzielnie, używając kasy samoobsługowej. O zakupowe przyzwyczajenia pytał reporter WP Marek Gorczak. Jak się okazało, nie wszyscy negowali kasy bez personelu, ale przeciwnicy wysunęli konkretne argumenty, dlaczego nawet się do nich nie zbliżają.
DLA CIEBIEFocaccia z łososiem i burratą - włoskie danie jak z restauracji
Szybko, wygodnie, nowocześnie
"Podchodzę, skanuję, płacę i już" - tak oceniła kasy samoobsługowe na plus jedna z rozmówczyń. Jej zdaniem taki sposób zakupów jest bardzo wygodny i nie sprawia problemów. W przeciwieństwie do obleganych i zakolejkowanych kas tradycyjnych, w których często proszą o drobne pieniądze. Pojawił się też argument, że to dobra opcja, kiedy kupowanych produktów jest mało — strefa pakowania nie wypełnia się w całości, łatwiej skontrolować skanowanie i dokonać zakupu.
Kasa samoobsługowa to same problemy?
Najczęstszy zarzut to zawieszanie się urządzeń. Popularne w sieci filmiki parodiujące powtarzane przez maszynę komunikaty w rzeczywistości mogą bardzo irytować, zwłaszcza kiedy się spieszymy. Pomoc kogoś z obsługi jest wtedy niezbędna. Kolejny minus wskazywany przez naszych rozmówców to utrudnione korzystanie z kuponów rabatowych — tę opcję na zakupach często wykorzystują seniorzy, a nie zawsze łatwo przychodzi im współpracowanie z dotykowym ekranem i mechanicznymi komunikatami. Brakuje im czynnika ludzkiego w procesie zakupowym. Pojawiła się też opinia, że zwiększająca się liczba kas samoobsługowych jest zagrożeniem posad pracowników sklepu.
Jak znaleźć kompromis?
Dopytywaliśmy ankietowanych mieszkańców Białegostoku, których kas w takim razie powinno być więcej. Tu opinie również były podzielone, ale przeważała odpowiedź o kasach tradycyjnych. Łatwiej w nich odnaleźć się w szczególności, gdy na taśmie znajdują się produkty na wagę (warzywa, owoce, słodycze) lub bez etykiety, np. pieczywo. Kasa samoobsługowa wymaga uważności, jaki rodzaj bułki chcemy nabić na paragon i jaką konkretnie odmianę pomidorów kupujemy. Błąd w tym przypadku może wiązać się z kwotą zakupów. Sprawdź: jaka kara za oszukiwanie przy kasie samoobsługowej.