Dodaj podczas gotowania. Kapusta będzie mięciutka i delikatna
Kapusta na naszych stołach gości przez cały rok. Warto zadbać o to, by urzekała nie tylko smakiem, ale i odpowiednio miękką, kruchą konsystencją. Z pomocą przychodzi jeden dodatek.
Jest nieodzownym składnikiem bigosu, obgotowujemy ją przed zawijaniem gołąbków, a i w łazankach czy krokietach nie ma sobie równych. Chociaż gotowanie jej wydaje się być bardzo proste, to często liście pozostają twarde, łykowate lub tracą swój apetyczny kolor, stając się nieapetycznie szare. Istnieje jednak stary, sprawdzony trik, który stosowały już nasze babcie – wystarczy jedna łyżka octu dodana do wrzątku.
Zapiekanka gołąbkowa to sprawdzony pomysł na obiad dla całej rodziny
Ocet do kapusty
Wiele osób obawia się, że ocet sprawi, że warzywo stwardnieje*, kojarząc kwas z procesem marynowania przetworów. Dzieje się jednak dokładnie odwrotnie, jeśli zachowamy odpowiednie proporcje i dodamy go w odpowiednim momencie. Kwas zawarty w occie działa na włókna kapusty zmiękczająco, ale przede wszystkim stabilizuje jej strukturę i kolor. Dzięki temu liście po ugotowaniu nie rozpadają się, są elastyczne i zachowują swój naturalny, jasny odcień. Jest to szczególnie istotne w przypadku kapusty czerwonej, która bez kwasowego dodatku szybko traci swój intensywny fioletowy kolor, zmieniając się w mało zachęcający, siny odcień.
Ten patent świetnie sprawdzi się, gdy chcesz ugotować kapustę na gołąbki. Elastyczny liść to gwarancja, że farsz nie wypłynie podczas zawijania i pieczenia. Co więcej, dodatek octu pomaga zneutralizować mdły smak kapusty
Jak ugotować białą kapustę?
Wystarczy, że do dużego garnka z gotującą się wodą, w którym znajduje się główka kapusty, wlejesz jedną łyżkę octu spirytusowego lub jabłkowego na każdy litr wody. Kapusta będzie gotowa szybciej, a jej liście staną się miękkie. Jeśli przygotowujesz gołąbki, pamiętaj, by przed włożeniem główki do wody naciąć ją głęboko wokół głąba – dzięki temu liście po sparzeniu wodą z octem będą same odchodzić od całości.
Oprócz octu warto pamiętać o soli, którą dodajemy dopiero wtedy, gdy woda zacznie wrzeć. Niektórzy kucharze zalecają również dodanie odrobiny cukru.
Koniec z uciążliwym zapachem
Charakterystyczny, intensywny zapach gotującej się kapusty potrafi unosić się w mieszkaniu przez wiele godzin. Wynika to z uwalniania się związków siarki podczas obróbki cieplnej. Możesz temu jednak zapobiec. Włóż do garnka z kapustą kawałek czerstwego chleba (najlepiej piętkę razowca). Chleb działa jak naturalny absorber – "wyłapuje" i wchłania uciążliwe aromaty siarkowe, zanim zdążą rozprzestrzenić się po kuchni. Pamiętaj tylko, aby wyłowić go przed końcem gotowania, zanim całkiem się rozpadnie.
Innym skutecznym sposobem jest dodanie do wody kawałka orzecha włoskiego (w całości, wraz ze skorupką) lub odrobiny mleka. Te proste dodatki sprawią, że gotowanie kapusty przestanie kojarzyć się z wietrzeniem całego mieszkania.