Ceny na lotniskach znacznie przewyższają te w tradycyjnych restauracjach. Jednak są osoby, które są zainteresowani tymi pozycjami. W niewielu jednak miejscach zwykły wrap kosztuje tyle samo, co dobry kotlet schabowy w restauracji. Z taką sytuacją spotkał się pewien użytkownik portalu X (dawniej Twitter). Gdy zobaczył cenę, od razu złapał za telefon.
Dalsza część artykułu pod materiałem wideo
WIDEOZawijaniec z ciasta na pizzę. Wygląda i smakuje rewelacyjnie
Lotnisko w Krakowie pod ostrzałem. Paragon grozy za wrapa
Przyzwyczailiśmy się, że ceny na stacjach kolejowych i na lotniskach potrafią być nieco przesadzone. Jakiś czas temu do internetu trafiło bardzo ciekawe zdjęcie. Na portalu X pojawiła się fotografia wrapa z wegańskim kurczakiem, za którego trzeba zapłacić.... aż 48 złotych. W zwyczajnej restauracji takie danie kosztuje maksymalnie 25-30 złotych, czyli prawie dwa razy mniej.
To jeszcze nic. Wydaje wam się, że 9 złotych za Monsterka na stacji benzynowej to dużo? Trzymajcie się teraz: na lotnisku musimy wydać 22,50 zł. Mała butelka wody kosztuje 9 zł, czyli kilka razy więcej niż w zwykłym sklepie.
Dlaczego na lotnisku jest tak drogo?
Udajecie się na lotnisko, chcecie coś zjeść, ale ceny was powstrzymują. Zastanawialiście się jednak nad tym, dlaczego jest tam tak drogo?
- Na lotniskach jest kilka istotnych czynników cenotwórczych. Prowadzenie operacji handlowych na lotnisku jest nieporównywalnie droższe niż w hipermarketach czy sklepach osiedlowych - wyjaśnia Andrzej Miłaszewicz, dyrektor zarządzający ds. operacji i rozwoju, Lagardère Travel Retail w Polsce w rozmowie z portalem Money.pl.
Sklepy na lotniskach biorą od uwagę ceny w Polsce oraz za granicą. Dodatkowo czynsz jest bardzo wysoki, do tego dochodzą koszty zatrudnienia pracowników. Ceny w tych lokalach nie są ustalane przez lotnisko, tylko przez najemców. Chociaż wysokie opłaty za najem wymuszają na właścicielach lokali sprzedawanie drogich produktów.