PoradyOtwierasz puszkę sardynek, a w środku jest inna ryba? Zobacz, jak nie dać się oszukać

Otwierasz puszkę sardynek, a w środku jest inna ryba? Zobacz, jak nie dać się oszukać

Produkt o nazwie "sardynki w puszce", według unijnych rozporządzeń, nie musi zawierać sardynek - Pyszności; Fot. Pixabay
Produkt o nazwie "sardynki w puszce", według unijnych rozporządzeń, nie musi zawierać sardynek - Pyszności; Fot. Pixabay

07.08.2023 15:12

Zalogowani mogą więcej

Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika

Sardynki w puszce, podobnie do anchois, uważa się za towary delikatesowe. Przez to konsumenci gotowi są zapłacić za nie więcej. Bezlitośnie korzystają z tego producenci, którzy do "delikatesowych" puszek pakują tańsze ryby. A to wszystko pod parasolem unijnych rozporządzeń. Sprawdź, jak nie dać się oszukać i na co zwracać uwagę podczas zakupów.

Sprawdziliście kiedyś etykietę, kupując sardynki w puszce? Nie bądźcie zdziwieni, jeśli w składzie nie znajdziecie ani grama ryby tego właśnie gatunku. Możecie poczuć się oszukani, jednak na takie nadużycia pozwalają unijne rozporządzenia. Jeśli według urzędników marchew to owoc, to dlaczego szproty nie mogłyby być sardynkami? Okazuje się, że bardzo często je udają w rybnych konserwach.

Ile jest sardynki w sardynce?

Jak tłumaczy Interia.pl, problemem jest to, na co zezwalają unijne przepisy. Z jednej strony nakazują, by wprowadzane na rynek produkty pod nazwą "sardynki konserwowane" były przygotowane z ryb gatunku Sardina pilchardus (sardynki europejskiej). Z drugiej natomiast zezwalają na sprzedaż towaru "typu sardynka", który - co gorsza - może być "prezentowany w taki sam sposób jak konserwowane sardynki".

Oznacza to, że do obrotu trafiają rybne konserwy, wyglądające jak sardynki, ale mające niewiele z nimi wspólnego. W Rozporządzeniu Komisji Parlamentu Europejskiego nr 1181/2003 znajdziemy listę ponad 20 łacińskich nazw ryb, których sprzedaż jest dozwolona pod nazwą "sardynki". To m.in. sardyny, śledzie atlantyckie i sardele. Najczęściej jednak sardynkę zastępują szproty.

Sprawdź dokładnie, z czym masz do czynienia, zanim kupisz sardynki w puszce - Pyszności; Fot. Pixabay
Sprawdź dokładnie, z czym masz do czynienia, zanim kupisz sardynki w puszce - Pyszności; Fot. Pixabay

Sardynki sardynkopodobne. Jak nie dać się oszukać?

Konsument musi być świadomy tego, że na etykiecie produktu znajdzie nazwę ryby, z której zrobiono konserwę, ale tę łacińską (tzw. konserwowane produkty pokrewne sardynce mogą być nazywane "sardynką", jeśli w opisie umieszczona zostanie dokładna nazwa handlowa z nazwą łacińską). Jeśli więc nie chcesz dać się nabrać, złap telefon w dłoń i sprawdź, co oznaczają enigmatycznie brzmiące nazwy ryb wymienione w składach sardynek w puszce. Nie bądźcie zdziwieni, jeśli sardynek tam nie znajdziecie.

Warto też wiedzieć, że producenci, używając w nazwie konserwy rybnej ze szproty słowa "sardynka", mamią nas i zawyżają ceny. Co więcej, jak wskazuje Interia.pl, to samo tyczy się np. anchois. Prawdziwe powstaje wyłącznie z sardeli europejskiej o łacińskiej nazwie Engraulis encrasicolus. W sklepach znajdziemy pod nazwą tą ukryte np. szprotki. I mimo że można praktykę tę nazwać nieuczciwą, jest w pełni legalna.

Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Zobacz także